{"id":161,"date":"2023-10-09T11:40:20","date_gmt":"2023-10-09T11:40:20","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=161"},"modified":"2023-10-09T11:40:20","modified_gmt":"2023-10-09T11:40:20","slug":"proba-lustra","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=161","title":{"rendered":"Pr\u00f3ba lustra"},"content":{"rendered":"\n<p>Dawno, dawno temu, za g\u00f3rami, za lasami \u017cy\u0142 sobie, a mo\u017ce i nie, m\u0105dry, waleczny kr\u00f3l. Kr\u00f3l ten \u017cy\u0142 na pi\u0119knym zamku w otoczeniu swoich najbli\u017cszych. Swojej matki, \u017cony oraz pi\u0119knej c\u00f3rki, Klary. Kr\u00f3l przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 swojego \u017cycia wojowa\u0142 i rozszerza\u0142 granice swojego kr\u00f3lestwa. Skupiony na podbojach, marzy\u0142 o m\u0119stwie, s\u0142awie i honorze. I przekuwa\u0142 swoje marzenia w rzeczywisto\u015b\u0107. Gdy wraca\u0142 do domu dzieli\u0142 si\u0119 z c\u00f3rk\u0105 wojennymi opowie\u015bciami. Kostucha i bystrzy giermkowie byli ulubionymi postaciami historii opowiadanych jej na dobranoc. C\u00f3rka podziwia\u0142a i kocha\u0142a swojego ojca. Nauczy\u0142 j\u0105 strzela\u0107 z \u0142uku, wskakiwa\u0107 na rozp\u0119dzonego konia, p\u0142ywa\u0107 oraz broni\u0107 si\u0119 w razie napadu. Cz\u0119sto odbywali wsp\u00f3lnie piesze w\u0119dr\u00f3wki po g\u00f3rach. Dziewczyna ros\u0142a wierz\u0105c we w\u0142asn\u0105 si\u0142\u0119 i mo\u017cliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Babka jej zosta\u0142a kr\u00f3low\u0105, cho\u0107 nie pochodzi\u0142a z kr\u00f3lewskiego rodu. Oczarowa\u0142a sw\u0105 urod\u0105 \u00f3wcze\u015bnie panuj\u0105cego kr\u00f3la. Zanim zamieszka\u0142a na zamku \u017cy\u0142a w\u015br\u00f3d zwyk\u0142ych ludzi, w zwyk\u0142ej chatce nad samym urwiskiem. Jej matka i babka i wszystkie kobiety z rodu by\u0142y szeptuchami. Wied\u017amami. Widz\u0105cymi. Dzieli\u0142a si\u0119 wi\u0119c z wnuczk\u0105 prastar\u0105 wiedz\u0105. Uczy\u0142a ufa\u0107 intuicji. Uczy\u0142a magii, zi\u00f3\u0142 i \u017cywio\u0142\u00f3w. Dziewczyna ros\u0142a wi\u0119c szanuj\u0105c wiedz\u0119 przodk\u00f3w oraz czerpi\u0105c z ich m\u0105dro\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Matka nie wyr\u00f3\u017cnia\u0142a si\u0119 ani szczeg\u00f3ln\u0105 urod\u0105, ani umiej\u0119tno\u015bciami. A jednak bez niej ci\u0119\u017cko by\u0142oby nazwa\u0107 du\u017cy zamek domem. Jej ciep\u0142o i dobro tworzy\u0142o przestrze\u0144, w kt\u00f3rej ka\u017cdy czu\u0142 si\u0119 jak u siebie. Poddani uwielbiali swoj\u0105 kr\u00f3low\u0105. Pobudowa\u0142a sale dla chorych oraz szko\u0142\u0119. \u0141o\u017cy\u0142a r\u00f3wnie\u017c na nauki dla najzdolniejszych poddanych, aby Ci mogli szkoli\u0107 si\u0119 na medyk\u00f3w lub nauczycieli, na cie\u015bli lub kamieniarzy. Mieszka\u0144cy wiosek nale\u017c\u0105cych do ich kr\u00f3lestwa \u017cyli dostatnie, byli wdzi\u0119czni i szcz\u0119\u015bliwi. Dziewczyna ros\u0142a rozumiej\u0105c jak wa\u017cne jest pomaga\u0107 innym i \u017ce to czym si\u0119 dzielisz mno\u017cy si\u0119 w Tobie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna, otoczona przez m\u0105dre kobiety swojego rodu oraz m\u0105drego i odwa\u017cnego ojca, czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara ros\u0142a, a wraz z ni\u0105 r\u00f3s\u0142 niepok\u00f3j jej ojca. Gdzie znajdzie m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry wart b\u0119dzie jej r\u0119ki? Chcia\u0142 mie\u0107 pewno\u015b\u0107, \u017ce zapewni jej szcz\u0119\u015bcie, a swemu kr\u00f3lestwu m\u0105drego i odwa\u017cnego w\u0142adc\u0119. Zacz\u0105\u0142 wi\u0119c zaprasza\u0107 na sw\u00f3j zamek ksi\u0105\u017c\u0119ta oraz kr\u00f3l\u00f3w, hrabi\u00f3w oraz walecznych rycerzy. Urz\u0105dza\u0142 turnieje i bale. Polowania i wy\u015bcigi. Wszystkich chcia\u0142 pozna\u0107 lepiej, poobserwowa\u0107, upewni\u0107 si\u0119 z jakiego kruszcu s\u0105 ulepieni. Klara \u015bwietnie si\u0119 bawi\u0142a i rada by\u0142a wszelkim zabawom. Nie czu\u0142a si\u0119 gotowa na zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcie, dlatego czerpa\u0142a z organizowanych przyj\u0119\u0107 to, co podoba\u0142o jej si\u0119 najbardziej. I nie przejmowa\u0142a si\u0119 d\u0142ugimi spojrzeniami ksi\u0105\u017c\u0105t, dumnymi przemowami hrabi\u00f3w, z\u0142otymi obietnicami rycerzy. Mia\u0142a w sobie pewno\u015b\u0107, \u017ce w momencie, kiedy poczuje si\u0119 gotowa serce jej podpowie z kim powinna sp\u0119dzi\u0107 reszt\u0119 swojego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia kr\u00f3l i kr\u00f3lowa wydali ogromne przyj\u0119cie w ogrodzie, aby uczci\u0107 nowy sojusz z kr\u00f3lem zwanym Srebrnow\u0142osym. Wys\u0142annicy kr\u00f3la zapowiedzieli jego przyjazd sze\u015b\u0107 dni wcze\u015bniej, kiedy to dosz\u0142o do podpisania traktatu pokojowego. Spodziewano si\u0119 wi\u0119c kr\u00f3la starego i rozwa\u017cnego. Traktat pokojowy, kt\u00f3ry zaoferowa\u0142, by\u0142 mocno przemy\u015blany i niezwykle korzystny dla obydwu stron. Kr\u00f3l rozpyta\u0142 wys\u0142annik\u00f3w swego nowego sprzymierze\u0144ca czy srebrnow\u0142osy kr\u00f3l ma ju\u017c dziedzic\u00f3w. Zgodnie odpowiedzieli, \u017ce nie ma, lecz \u017ce szuka \u017cony. M\u0105dry kr\u00f3l zmarszczy\u0142 ze zdziwieniem brwi i z jeszcze wi\u0119kszym zaciekawieniem zacz\u0105\u0142 wypatrywa\u0107 przybycia Srebrnow\u0142osego.<\/p>\n\n\n\n<p>Zebrali si\u0119 ju\u017c prawie wszyscy zaproszeni go\u015bcie, kiedy zapowiedziano pojawienie si\u0119 go\u015bcia honorowego. Kr\u00f3l i kr\u00f3lowa, Klara oraz jej babka podeszli do altanki, przy kt\u00f3rej stan\u0105\u0142 wyczekiwany sojusznik. Jakie\u017c by\u0142o ich zdziwienie, gdy zamiast starszego m\u0119\u017cczyzny zobaczyli m\u0142odego, \u015bmia\u0142o patrz\u0105cego spod przyd\u0142ugiej grzywki kr\u00f3la. Kr\u00f3la o srebrnych w\u0142osach zwi\u0105zanych szarym rzemieniem. Przy jego nodze warowa\u0142 du\u017cy, czarny pies. Przybysz przywita\u0142 kr\u00f3la g\u0142\u0119bokim uk\u0142onem, a kr\u00f3low\u0105 matk\u0119, kr\u00f3low\u0105 i Klar\u0119 poca\u0142unkiem z\u0142o\u017conym na ich d\u0142oniach. W tym momencie zagra\u0142y tr\u0105bki zapraszaj\u0105ce zebranych do zaj\u0119cia miejsca przy sto\u0142ach.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3l usadzi\u0142 swojego go\u015bcia po swej prawej r\u0119ce, po lewej jak zawsze siedzia\u0142a jego ukochana \u017cona. Wok\u00f3\u0142 zebra\u0142y si\u0119 same wp\u0142ywowe osobisto\u015bci. Klara usiad\u0142a odrobin\u0119 dalej, aby nie przeszkadza\u0107 obraduj\u0105cym w pierwszej wymianie zda\u0144. Natomiast z nieukrywan\u0105 ciekawo\u015bci\u0105 przygl\u0105da\u0142a si\u0119 m\u0142odemu kr\u00f3lowi. Nie by\u0142 klasycznej urody, mia\u0142 natomiast w sobie co\u015b silnego, dzikiego, co j\u0105 zachwyca\u0142o. Od razu zrozumia\u0142a, \u017ce chcia\u0142aby zosta\u0107 jego \u017con\u0105. M\u0142ody kr\u00f3l natomiast, teraz skupiony na s\u0142owach jej ojca, nie spojrza\u0142 na ni\u0105 ani razu. Za to jego pies podbieg\u0142 do niej i z rado\u015bnie poruszaj\u0105cym si\u0119 ogonem przyjmowa\u0142 wszystkie smako\u0142yki z kr\u00f3lewskiego sto\u0142u. G\u0142aska\u0142a go bezwiednie, wci\u0105\u017c zerkaj\u0105c na jego pana.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wszyscy wstali od sto\u0142u Srebrnow\u0142osy poszuka\u0142 wzrokiem swojego psa. Zauwa\u017cy\u0142 go przy kr\u00f3lewnie i podzi\u0119kowa\u0142 jej u\u015bmiechem. Gwizdn\u0105\u0142 delikatnie, przywo\u0142uj\u0105c czworono\u017cnego towarzysza.<\/p>\n\n\n\n<p>Po zako\u0144czonej uczcie przyszed\u0142 czas na zabawy w ogrodzie. Odby\u0142o si\u0119 strzelanie z \u0142uk\u00f3w, nast\u0119pnie wy\u015bcigi w workach, zawody zr\u0119czno\u015bciowe, rozstawiono sto\u0142y do gry w ko\u015bci, ustawiono w\u0119dki przy stawie oraz \u0142\u00f3dki dla chc\u0105cych skorzysta\u0107 z urok\u00f3w wody.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeciwnie do swego zwyczajowego entuzjazmu, Klara nie potrafi\u0142a znale\u017a\u0107 dla siebie miejsca. Oczami wci\u0105\u017c szuka\u0142a m\u0142odego kr\u00f3la, kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c zagra\u0107 w ko\u015bci z jej matk\u0105, pospacerowa\u0107 po sadzie z jej babk\u0105, usi\u0105\u015b\u0107 i napi\u0107 si\u0119 wina z jej ojcem, a nawet dopingowa\u0107 go\u015bci w utrzymywaniu r\u00f3wnowagi na linie. Po czym przeprosi\u0142 wszystkich t\u0142umacz\u0105c si\u0119 zm\u0119czeniem po dalekiej podr\u00f3\u017cy i uda\u0142 si\u0119 do swojej komnaty.<\/p>\n\n\n\n<p>Tej nocy by\u0142a pe\u0142nia. Klara nie mog\u0142a zasn\u0105\u0107. Sta\u0142a w oknie i spogl\u0105da\u0142a na u\u015bpiony krajobraz. W pewnym momencie zobaczy\u0142a poruszaj\u0105ce si\u0119 kszta\u0142ty. To Srebrnow\u0142osy i jego pies biegli w stron\u0119 bramy. Zaintrygowana, niewiele my\u015bl\u0105c, narzuci\u0142a na koszul\u0119 nocn\u0105 we\u0142niany p\u0142aszcz, ubra\u0142a buty i pogna\u0142a za nimi. Nie wiedzia\u0142a sk\u0105d przysz\u0142a ta wiedza, lecz natychmiast po mini\u0119ciu bramy skr\u0119ci\u0142a w prawo, w stron\u0119 jeziora. Droga bieg\u0142a przez stary b\u00f3r, w kt\u00f3rym jej ojciec lubi\u0142 polowa\u0107. Gdy dobieg\u0142a zdyszana nad jezioro, w jego wodach zobaczy\u0142a srebrnego \u017curawia. Delikatne \u015bwiat\u0142o ksi\u0119\u017cyca odbija\u0142o si\u0119 w jego pi\u00f3rach.<\/p>\n\n\n\n<p>Przeczu\u0142a bardziej ni\u017c zrozumia\u0142a, \u017ce to m\u0142ody kr\u00f3l przeistoczony w \u017curawia stoi przed ni\u0105 w jeziorze. By\u0142 pi\u0119kny, zapatrzy\u0142a si\u0119 w niego zachwycona. Wyczu\u0142a ruch w okolicznych zaro\u015blach. To pies wyskoczy\u0142 z nich i zatrzyma\u0142 si\u0119 przy jej stopach. W jednej chwili zje\u017cy\u0142 sier\u015b\u0107 i warcz\u0105c okr\u0105\u017ca\u0142 \u015bcie\u017ck\u0119 tu\u017c przed ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Nagle jezioro i jego okolic\u0119 spowi\u0142a g\u0119sta niczym \u015bmietana mg\u0142a. Z tej mg\u0142y zacz\u0105\u0142 si\u0119 wy\u0142ania\u0107 jaki\u015b kszta\u0142t. Zakapturzona, wysoka posta\u0107. Klara zna\u0142a j\u0105 z opowie\u015bci babki i ojca. Oto mia\u0142a spotka\u0107 Pani\u0105 Ko\u015bci. Wpatrywa\u0142a si\u0119 w ni\u0105 pe\u0142na wyczekiwania. Wiedzia\u0142a, co skrywa jej kaptur. Wiedzia\u0142a, co mog\u0142o si\u0119 kry\u0107 w przytroczonych do jej pasa sakwach. Mimowolnie poczu\u0142a dreszcz strachu, kt\u00f3ry wstrz\u0105sn\u0105\u0142 cia\u0142em. Dzi\u015b zrozumia\u0142a jedn\u0105 z lekcji babki: Ty masz swoj\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107, Twoje cia\u0142o swoj\u0105. Wsp\u00f3lnie potraficie us\u0142ysze\u0107 g\u0142os intuicji.<\/p>\n\n\n\n<p>Zacisn\u0119\u0142a d\u0142onie w pi\u0119\u015bci, z ca\u0142ej si\u0142y staraj\u0105c ws\u0142ucha\u0107 si\u0119 w g\u0142os szepcz\u0105cy z g\u0142\u0119bin jej \u015bwiadomo\u015bci. \u017buraw sta\u0142 nieporuszony, r\u00f3wnie\u017c czeka\u0142 na rozw\u00f3j wypadk\u00f3w. Niezdolny do opuszczenia w\u00f3d jeziora, zamkni\u0119ty w ksi\u0119\u017cycowej po\u015bwiacie.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani Ko\u015bci zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do stoj\u0105cej dziewczyny. Ruchem d\u0142oni zatrzyma\u0142a czas. Dziewczyna rozejrza\u0142a si\u0119 dooko\u0142a. Zobaczy\u0142a psa zastygni\u0119tego ze zje\u017con\u0105 sier\u015bci\u0105. Ga\u0142\u0119zie drzew, teraz nieruchome, wygi\u0119te pod wp\u0142ywem wiatru. Zamro\u017cone kr\u0119gi wody rozchodz\u0105ce si\u0119 od postaci \u017curawia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie chc\u0119 mie\u0107 \u017cadnych \u015bwiadk\u00f3w tej rozmowy. Zostanie ona mi\u0119dzy mn\u0105, a Tob\u0105. \u2013 Kostucha si\u0119gn\u0119\u0142a do jednej z sakiew i wyj\u0119\u0142a z niej owalny przedmiot. Nie przypomina\u0142 niczego, o czym opowiada\u0142a jej babka. Kr\u00f3lewna rozumia\u0142a jednak, \u017ce ka\u017cdy przedmiot z nich wyci\u0105gni\u0119ty ma w\u0142a\u015bciwo\u015bci magiczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyj\u0119\u0142a z r\u0105k Pani Ko\u015bci stare, owalne zwierciad\u0142o. Ci\u0119\u017cko le\u017ca\u0142o w jej d\u0142oniach. Najdziwniejsza jednak by\u0142a jego tafla. Zamiast zwyk\u0142ego lustra w ramie oprawiony by\u0142 kawa\u0142ek wypolerowanego, matowego srebra. Kiedy Klara dotkn\u0119\u0142a tafli palcami poczu\u0142a ogromny \u017car. Oderwa\u0142a szybko d\u0142o\u0144 i podnios\u0142a wzrok na Kostuch\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pokocha\u0142a\u015b m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3rego nawet nie znasz. On przynajmniej nie chcia\u0142 ufa\u0107 jedynie swoim oczom. Sp\u0119dzi\u0142 czas z Twoj\u0105 rodzin\u0105, s\u0142ucha\u0142 opowie\u015bci zaproszonych go\u015bci. Gdyby nie pe\u0142nia, zaprosi\u0142by Ci\u0119 jutro na przeja\u017cd\u017ck\u0119, a Ty nawet by\u015b nie wiedzia\u0142a komu oddajesz swoj\u0105 r\u0119k\u0119. A jednak przysz\u0142a\u015b tu dzi\u015b w nocy. Dlatego mam dla Ciebie prezent. To zwierciad\u0142o, kt\u00f3re trzymasz w d\u0142oniach, pozwoli Ci pozna\u0107 prawd\u0119. Musisz jedynie pociera\u0107 je palcami. W\u00f3wczas zwierciad\u0142o odkryje przed Tob\u0105 to, co zakryte. Nie wolno Ci jednak oderwa\u0107 palc\u00f3w. Je\u017celi je w kt\u00f3rymkolwiek momencie oderwiesz, nie b\u0119dziesz mog\u0142a drugi raz wr\u00f3ci\u0107 do ju\u017c zadanego pytania, powt\u00f3rzy\u0107 wypowiedzian\u0105 pro\u015bb\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105 i spojrza\u0142a w stron\u0119 unieruchomionego \u017curawia. Cia\u015bniej okry\u0142a si\u0119 p\u0142aszczem. Ba\u0142a si\u0119. Jeszcze przed chwil\u0105 czu\u0142a jak gor\u0105ca by\u0142a tafla zwierciad\u0142a. Niepewna ile to mo\u017ce potrwa\u0107 usiad\u0142a na ziemi i zdj\u0119\u0142a buty. Pami\u0119ta\u0142a o naukach swej babki, o sile jaka p\u0142ynie z Matki Ziemi. Potrzebowa\u0142a jej teraz bardzo. Wyprostowa\u0142a plecy. Przypomnia\u0142a sobie o wszystkich odwa\u017cnych giermkach i rycerzach z opowie\u015bci ojca. Sama te\u017c przecie\u017c by\u0142a odwa\u017cna. Po\u0142o\u017cy\u0142a zwierciad\u0142o przed sob\u0105 i niepewnie musn\u0119\u0142a jego tafl\u0119 palcami. Odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105. Tafla by\u0142a ch\u0142odna. Zawaha\u0142a si\u0119, niepewna o co zapyta\u0107. Odruchowo unios\u0142a g\u0142ow\u0119, by spojrze\u0107 na Kostuch\u0119. Niestety, sta\u0142a skryta w cieniu, a Klarze zabrak\u0142o odwagi by j\u0105 o cokolwiek zapyta\u0107. Przecie\u017c powinna pytanie zada\u0107 zwierciad\u0142u. Zamkn\u0119\u0142a oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Poka\u017c mi prosz\u0119 to, z czego m\u0142ody srebrnow\u0142osy kr\u00f3l nie jest dumny, co najprawdopodobniej chcia\u0142by ukry\u0107 przede mn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara przy\u0142o\u017cy\u0142a palce do tafli zwierciad\u0142a i zacz\u0119\u0142a je pociera\u0107. Z tafli unios\u0142a si\u0119 g\u0119sta mg\u0142a, a w tej mgle zacz\u0119\u0142a dostrzega\u0107 coraz wyra\u017aniejszy obraz.<\/p>\n\n\n\n<p>Oto bardzo m\u0142ody kr\u00f3l na swoim dworze, wydawa\u0142 si\u0119 mo\u017ce osiem lat m\u0142odszy ni\u017c w dniu, w kt\u00f3rym go pozna\u0142a. Przed nim w mocnym u\u015bcisku stra\u017cy zamkowej sta\u0142 starszy m\u0119\u017cczyzna, z oczu p\u0142yn\u0119\u0142y mu \u0142zy. W\u0142a\u015bnie wys\u0142ucha\u0142 skazuj\u0105cego go na wygnanie wyroku w\u0142adcy. Obraz zabarwiony by\u0142 ogromnym wstydem m\u0142odego kr\u00f3la. Klara zrozumia\u0142a, \u017ce to jego w\u0142asne wspomnienia, \u017ce widzi je jego oczami i \u017ce ka\u017cde przekazywa\u0107 b\u0119dzie r\u00f3wnie\u017c baga\u017c emocjonalny. Wspomnienie zako\u0144czy\u0142o si\u0119 w momencie, kiedy m\u0119\u017cczyzna by\u0142 wywlekany z sali tronowej, a za nim ruszy\u0142y ca\u0142e we \u0142zach dwie pi\u0119kne dziewcz\u0119ta. Wspomnienie si\u0119 sko\u0144czy\u0142o, ale Klara chcia\u0142a zrozumie\u0107 sk\u0105d ten wstyd i za co starszy m\u0119\u017cczyzna zosta\u0142 wygnany z w\u0142asnego domu, z bezpiecznego kr\u00f3lestwa. Kiedy tylko wypowiedzia\u0142a w my\u015blach te dodatkowe pytania poczu\u0142a jak zwierciad\u0142o si\u0119 roz\u017carza, lecz nie oderwa\u0142a d\u0142oni pomna s\u0142\u00f3w Kostuchy. Zdeterminowana by\u0142a pozna\u0107 ca\u0142\u0105 histori\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Z rumie\u0144cem na twarzy zrozumia\u0142a, \u017ce dwie pi\u0119kne dziewczyny to by\u0142y c\u00f3rki m\u0119\u017cczyzny, \u017ce kr\u00f3l potajemnie spotyka\u0142 si\u0119 z obydwoma i obydwie odda\u0142y mu sw\u0105 cnot\u0119. Ich ojciec przyby\u0142 na dw\u00f3r, aby dowiedzie\u0107 si\u0119 jakie plany kr\u00f3l ma wzgl\u0119dem jego c\u00f3rek. Kr\u00f3l nie mia\u0142 \u017cadnych, a w gniewie na \u015bmia\u0142ego wie\u015bniaka wygna\u0142 ich ze swojego kr\u00f3lestwa. Dziewczyny i ich uczucia by\u0142y tylko zabawk\u0105 w r\u0119kach nieczu\u0142ego m\u0119\u017cczyzny.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnie pojawia\u0142y si\u0119 obrazy m\u0142odych m\u0119\u017catek, s\u0142u\u017c\u0105cych, si\u00f3str przyjaci\u00f3\u0142 kr\u00f3la. Wida\u0107 by\u0142o ich \u0142zy, s\u0142ycha\u0107 b\u0142agalne g\u0142osy o mi\u0142o\u015b\u0107, o kolejny dzie\u0144 lub noc sp\u0119dzon\u0105 wsp\u00f3lnie. I wida\u0107 by\u0142o jego oboj\u0119tno\u015b\u0107, niech\u0119\u0107, przesyt, nud\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pojawia\u0142y si\u0119 obrazy biesiad mocno okraszonych miodem, piwem i winem. Ogl\u0105da\u0142a kr\u00f3la, kt\u00f3ry w pijackim humorze ch\u0119tnie wyzywa\u0142 wszystkich na pojedynki. Cho\u0107 wiedzia\u0142, \u017ce poddani nie odwa\u017c\u0105 si\u0119 stawa\u0107 na r\u00f3wni z nim, aby go nie zrani\u0107. Widzia\u0142a jak obra\u017ca\u0142 swych giermk\u00f3w, przyjaci\u00f3\u0142, rycerzy. Widzia\u0142a jak traktuje swych s\u0142u\u017c\u0105cych, jak niefrasobliwie rozs\u0105dza poddanych, jak wszystko go nudzi i gniewa. Wszystkie te wspomnienia zabarwione by\u0142y teraz ogromnym wstydem, poczuciem winy, \u017calem i gniewem skierowanym na samego siebie. Dopiero przy ostatnim obrazie, gdy przenikliwy b\u00f3l palc\u00f3w przywo\u0142a\u0142 jej \u015bwiadomo\u015b\u0107 do tu i teraz dostrzeg\u0142a, \u017ce m\u0142ody kr\u00f3l mia\u0142 czarne w\u0142osy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy oderwa\u0142a d\u0142onie od zwierciad\u0142a spojrza\u0142a na nie z przestrachem. Ca\u0142e w b\u0105blach od poparze\u0144, srebrna tafla zwierciad\u0142a pociemnia\u0142a od jej krwi. Jednak nie by\u0142a mokra, jej b\u00f3l i cierpienie g\u0142\u0119boko wsi\u0105k\u0142o w artefakt. Z niech\u0119ci\u0105 wpatrzy\u0142a si\u0119 w zastyg\u0142ego, pi\u0119knego \u017curawia. M\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3rym si\u0119 okaza\u0142, nie mia\u0142 honoru, m\u0119stwa, poczucia sprawiedliwo\u015bci. Nie by\u0142 prawy, dobry czy m\u0105dry. By\u0142 zaprzeczeniem tego, co ceni\u0142a i co przyzwyczai\u0142a si\u0119 uwa\u017ca\u0107 za naturaln\u0105 podstaw\u0119 ludzkiego charakteru. Nie mog\u0142a uwierzy\u0107, \u017ce da\u0142a si\u0119 tak zwie\u015b\u0107 jego urokowi osobistemu. W tym momencie zatrzyma\u0142a swe my\u015bli. Spojrza\u0142a na Kostuch\u0119 i na swe obola\u0142e palce. Zdecydowa\u0142a wypowiedzie\u0107 \u015bmia\u0142\u0105 pro\u015bb\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chc\u0119 zada\u0107 kolejne pytanie, lecz obawiam si\u0119, \u017ce w tym stanie nie b\u0119d\u0119 potrafi\u0142a wys\u0142ucha\u0107 odpowiedzi. Czy mo\u017cesz uleczy\u0107 moje d\u0142onie?<\/p>\n\n\n\n<p>Kostucha wyj\u0119\u0142a z sakiewki ciemn\u0105 buteleczk\u0119, a gdy Klara wyci\u0105gn\u0119\u0142a przed siebie d\u0142onie wyla\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 zawarto\u015bci na sk\u00f3r\u0119 dziewczyny. Momentalnie si\u0119 zagoi\u0142a. Ulga by\u0142a pot\u0119\u017cna, jednak ch\u0119\u0107 poznania ca\u0142ej prawdy silniejsza.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara po raz drugi przy\u0142o\u017cy\u0142a palce do zwierciad\u0142a i bez wahania zada\u0142a kolejne pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy i w jaki spos\u00f3b srebrnow\u0142osy teraz kr\u00f3l zrozumia\u0142 swe b\u0142\u0119dy i jak je naprawi\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna zobaczy\u0142a jak m\u0142odego kr\u00f3la budzi jaki\u015b ha\u0142as. By\u0142a pe\u0142nia, tak jak dzisiejszej nocy. Patrzy\u0142a jak wstaje, patrzy\u0142a na jego otwarte, niewidz\u0105ce oczy. Patrzy\u0142a jak przemierza korytarze, wychodzi z zamku i rusza w jasn\u0105 noc. Towarzyszy\u0142a mu w drodze przez las, a\u017c doszli do ma\u0142ej chaty nad brzegiem jeziora. Razem z zaczarowanym kr\u00f3lem przekroczy\u0142a pr\u00f3g chaty i zach\u0142ysn\u0119\u0142a si\u0119 z przera\u017cenia. Oto na prostym materacu le\u017ca\u0142a martwa, m\u0142oda dziewczyna, ca\u0142a we krwi. W chacie da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 echo jej pe\u0142nego b\u00f3lu i strachu krzyku. Obok niej le\u017ca\u0142o martwe dziecko, ma\u0142y ch\u0142opczyk z nieodci\u0119t\u0105 p\u0119powin\u0105. Przy wygas\u0142ym piecu siedzia\u0142a stara kobieta. Z nienawi\u015bci\u0105 wpatrywa\u0142a si\u0119 w m\u0142odego kr\u00f3la. Pstrykn\u0119\u0142a palcami, a ten otworzy\u0142 oczy. Rozejrza\u0142 si\u0119 dooko\u0142a i krzykn\u0105\u0142 z przestrachem. Podbieg\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka, lecz nie odwa\u017cy\u0142 si\u0119 dotkn\u0105\u0107 ani dziewczyny, ani martwego dziecka. Starucha wsta\u0142a, wyci\u0105gn\u0119\u0142a pokrzywiony palec w stron\u0119 kr\u00f3la i zaskrzecza\u0142a suchym od szloch\u00f3w g\u0142osem:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ty\u015b winien cierpie\u0144 mojej wnuczki. Zabawk\u0105 li by\u0142a w Twoich ramionach, a moim ca\u0142ym \u015bwiatem. Odrzuci\u0142e\u015b j\u0105 i swoje dziecko, wy\u015bmia\u0142e\u015b m\u00f3wi\u0105c \u017ce nie wierzysz \u017ce jest Twoje. Ah jak ona cierpia\u0142a, postrada\u0142a zmys\u0142y z \u017calu. Ten \u017cal i b\u00f3l zabi\u0142 ich oboje. Zabra\u0142e\u015b mi jedyne, co by\u0142o dla mnie wa\u017cne, wi\u0119c i ja zabior\u0119 Ci to samo. Nadziej\u0119 na mi\u0142o\u015b\u0107 i blisko\u015b\u0107. Ale by\u015b zrozumia\u0142 ogrom swojej kary co\u015b Ci poka\u017c\u0119. Teraz \u015bmiejesz si\u0119 z blisko\u015bci, gardzisz mi\u0142o\u015bci\u0105. No to patrz.<\/p>\n\n\n\n<p>Starucha po raz kolejny pstrykn\u0119\u0142a palcami i w kominku rozgorza\u0142 ogie\u0144. A z p\u0142omieni zacz\u0105\u0142 wy\u0142ania\u0107 si\u0119 obraz. Mo\u017ce dwuletni ch\u0142opczyk le\u017ca\u0142 wtulony w ramiona matki. Kruczoczarne w\u0142osy od razu pozwoli\u0142y si\u0119 im domy\u015ble\u0107, \u017ce widz\u0105 m\u0142odego kr\u00f3la. Obserwowali jak kobieta otacza czu\u0142\u0105 opiek\u0105 ch\u0142opca, jak wiele czasu mu po\u015bwi\u0119ca, jak opowie\u015bciami przekazuje mu swoje warto\u015bci. To, jak wa\u017cne jest by\u0107 prawym i honorowym, jak wa\u017cna jest rodzina oraz wszyscy ludzie, kt\u00f3rych \u017cycie od nas zale\u017cy. Matka by\u0142a dumna z ch\u0142opca, r\u00f3s\u0142 i&nbsp; przy jej boku poznawa\u0142 \u015bwiat. Chodzili do lasu, opowiada\u0142a mu o zwierz\u0119tach i ich zwyczajach. Chodzili po wsiach, pokazywa\u0142a mu ludzk\u0105 niedol\u0119 i sposoby, jak poddanym mo\u017cna pom\u00f3c. W komnatach pa\u0142acowych wsp\u00f3lnie malowali, ta\u0144czyli i \u015bpiewali. Cz\u0119sto po kolacji matka siada\u0142a do fortepianu i gra\u0142a mu na dobranoc pi\u0119kne, s\u0142odkie melodie. Jedynym cieniem w tych wspomnieniach by\u0142 kr\u00f3l, ojciec ch\u0142opca. Zazdrosny, gniewny, wybuchowy. Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce bi\u0142 matk\u0119, upokarza\u0142 j\u0105, oskar\u017ca\u0142 o najgorsze rzeczy. Pewnej nocy m\u0142ody czteroletni w\u00f3wczas kr\u00f3lewicz obudzi\u0142 si\u0119 ze z\u0142ego snu i biegiem ruszy\u0142 do komnaty rodzic\u00f3w. Chcia\u0142 si\u0119 wtuli\u0107 w mam\u0119, zasn\u0105\u0107 w bezpiecznym miejscu. &nbsp;Gdy otworzy\u0142 drzwi do komnaty ujrza\u0142 swojego ojca z no\u017cem w d\u0142oni. Z no\u017ca kapa\u0142a krew. Ma\u0142y ch\u0142opczyk nie potrafi\u0142 zrozumie\u0107 ogromu grozy, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie si\u0119 zadzia\u0142a. Okr\u0105\u017cy\u0142 \u0142\u00f3\u017cko szukaj\u0105c i wo\u0142aj\u0105c mam\u0119. Le\u017ca\u0142a na pod\u0142odze. &nbsp;Z przestrachem dostrzeg\u0142a swojego synka. Gdy rzuci\u0142 si\u0119 by j\u0105 przytuli\u0107 wyszepta\u0142a mu do ucha: <em>Pami\u0119taj czego Ci\u0119 nauczy\u0142am. Prosz\u0119, nie id\u017a w jego \u015blady. Gdy zostaniesz kr\u00f3lem, wszystko si\u0119 zmieni. B\u0119d\u0119 z Ciebie taka dumna.<\/em> Zobaczyli potem kolejne lata, kiedy kr\u00f3l zohydza\u0142 synowi obraz matki oraz ka\u017cdej kobiety. Opisuj\u0105c je jako zdradliwe, niesta\u0142e w swych uczuciach istoty. G\u0142\u00f3wne zagro\u017cenie dla ka\u017cdego silnego w\u0142adcy. Gdy kr\u00f3l umiera\u0142 zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce ca\u0142kowicie ju\u017c postrada\u0142 zmys\u0142y. Wzywa\u0142 imienia swej zamordowanej \u017cony i \u015bmia\u0142 si\u0119 przera\u017aliwie. Kr\u00f3lewicz zosta\u0142 kr\u00f3lem, a serce jego wype\u0142nione jadem oskar\u017ce\u0144 i opowie\u015bci szalonego ojca zamkni\u0119te by\u0142o na jakiekolwiek okruchy dobra.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3l wstrz\u0105sn\u0105\u0142 si\u0119 po wizji, kt\u00f3ra wy\u0142oni\u0142a si\u0119 z p\u0142omieni. Czu\u0142 ca\u0142ym sob\u0105 jak by\u0142a prawdziwa. Czu\u0142 wstyd tak ogromny i \u017cal, i gniew. Co matka by o nim dzi\u015b pomy\u015bla\u0142a? Raz jeszcze rozejrza\u0142 si\u0119 po ma\u0142ej chatce z przera\u017ceniem i zacz\u0105\u0142 \u0142ka\u0107. Staruch\u0119 nie wzruszy\u0142y \u0142zy m\u0142odego m\u0119\u017cczyzny. Zbyt wiele wyla\u0142a swoich. Zbyt du\u017co krzywd wyrz\u0105dzi\u0142. Czy te wspomnienia wystarcz\u0105, by potrafi\u0142 odmieni\u0107 swoje \u017cycie? Nie wierzy\u0142a w to. W sercu jej gorza\u0142a nienawi\u015b\u0107. M\u0119\u017cczyzna tymczasem pogr\u0105\u017cony w obudzonych nagle wspomnieniach z ogromnym smutkiem w sercu i t\u0119sknot\u0105 &#8211; posiwia\u0142. Od zmartwie\u0144, \u017calu i z\u0142o\u015bci na samego siebie oraz na niegodziwego, szalonego ojca. Tak wiele trudnych, silnych emocji nim targa\u0142o. Starucha gdy zobaczy\u0142a posiwia\u0142e w\u0142osy m\u0142odego kr\u00f3la uzna\u0142a to za znak. Oto wiedzia\u0142a, jak\u0105 kar\u0119 na\u0142o\u017cy\u0107 na niegodziwca, kt\u00f3ry skrzywdzi\u0142 jej wnuczk\u0119 i by\u0142 odpowiedzialny za \u015amier\u0107, kt\u00f3ra odwiedzi\u0142a dzisiejszej nocy jej chat\u0119. \u015amier\u0107 zreszt\u0105 nie odesz\u0142a daleko, patrzy\u0142a na nich przez okno.<\/p>\n\n\n\n<p>W taki spos\u00f3b podczas ka\u017cdej pe\u0142ni kr\u00f3l przemienia\u0142 si\u0119 w srebrzysto-pi\u00f3rego \u017curawia \u2013 symbol mi\u0142o\u015bci i wierno\u015bci, czyli jako\u015bci, kt\u00f3rych kr\u00f3l nie zna\u0142 ani nie rozumia\u0142 przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 swojego \u017cycia. Aby m\u00f3g\u0142 z powrotem wr\u00f3ci\u0107 do swej cz\u0142owieczej postaci, kr\u00f3l musia\u0142 sp\u0119dzi\u0107 ka\u017cd\u0105 noc pe\u0142ni na jeziorze, sk\u0105pany w blasku ksi\u0119\u017cyca. Gdyby nie uda\u0142o mu si\u0119 znale\u017a\u0107 \u017cadnego jeziora w pobli\u017cu, do ko\u0144ca swych dni \u017cy\u0142by pod postaci\u0105 \u017curawia. Starucha jednak\u017ce nie poprzesta\u0142a na jednej kl\u0105twie. Zastrzeg\u0142a, \u017ce kr\u00f3l nie mo\u017ce znale\u017a\u0107 ukojenia w ramionach \u017cadnej kobiety, chyba \u017ce pozna ka\u017cdy jej aspekt, ka\u017cd\u0105 emocj\u0119, ka\u017cd\u0105 nadziej\u0119. I taka kobieta, je\u015bli potrafi\u0142by dowiedzie\u0107 si\u0119 o niej tak du\u017co, mog\u0142aby zdj\u0105\u0107 z niego kl\u0105tw\u0119 jednym poca\u0142unkiem. Pod warunkiem, \u017ce kocha\u0142aby go szczerze i zna\u0142a ka\u017cdy jego aspekt, ka\u017cd\u0105 emocj\u0119 i ka\u017cd\u0105 nadziej\u0119. Inaczej czeka\u0142aby go \u015amier\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Od czasu, gdy kl\u0105twa zosta\u0142a rzucona min\u0119\u0142o osiem d\u0142ugich lat. W trakcie tych lat srebrnow\u0142osy ju\u017c teraz kr\u00f3l po\u015bwi\u0119ci\u0142 wiele czasu ucz\u0105c si\u0119 i pr\u00f3buj\u0105c zado\u015b\u0107uczyni\u0107 swym wcze\u015bniejszym dzia\u0142aniom. D\u0142ugo trwa\u0142o, nim odzyska\u0142 zaufanie swego dworu. Jeszcze d\u0142u\u017cej zaj\u0119\u0142o mu odmienienie losu swych poddanych, kt\u00f3rych tak d\u0142ugo zaniedbywa\u0142. Pewnego dnia, gdy polowa\u0142, \u015bcie\u017ck\u0119 w lesie zast\u0105pi\u0142 mu zdzicza\u0142y pies. Kr\u00f3l przygarn\u0105\u0142 go, odkarmi\u0142 i stali si\u0119 nieroz\u0142\u0105czni. Tak oto nauczy\u0142 si\u0119 prawdziwie kocha\u0107. Zbudowa\u0142 sale szpitalne i op\u0142aci\u0142 uzdrowicieli. Zbudowa\u0142 szko\u0142y i sprowadzi\u0142 nauczycieli. Inwestowa\u0142 w swoje wojsko oraz trenowa\u0142 szlacheckich syn\u00f3w na rycerzy. Po up\u0142ywie tych o\u015bmiu lat poczu\u0142 jak bardzo jest samotny. To wtedy dowiedzia\u0142 si\u0119 o jej ojcu oraz o tym, \u017ce szuka on m\u0119\u017ca dla swojej pi\u0119knej i m\u0105drej c\u00f3rki. To dlatego zaproponowa\u0142 sojusz. Liczy\u0142, \u017ce uda mu si\u0119 pozna\u0107 c\u00f3rk\u0119 kr\u00f3la i j\u0105 po\u015blubi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara oderwa\u0142a zakrwawion\u0105, bol\u0105c\u0105 d\u0142o\u0144 od lustra. Jeszcze raz spojrza\u0142a na nieruchomego \u017curawia. Jednak tym razem czu\u0142a wsp\u00f3\u0142czucie. I podziw. Nie mia\u0142 on na kim si\u0119 wzorowa\u0107, a jednak gdy odzyska\u0142 wzrok i zrozumia\u0142 swe b\u0142\u0119dy, potrafi\u0142 je samodzielnie naprawi\u0107. Podziwia\u0142a w nim hart ducha i&nbsp; niez\u0142omno\u015b\u0107 oraz konsekwencj\u0119 i wytrwa\u0142o\u015b\u0107 . Unios\u0142a wzrok na Kostuch\u0119, wsta\u0142a i wyci\u0105gn\u0119\u0142a przed siebie d\u0142onie, prosz\u0105c o uzdrowienie. Pani Ko\u015bci przechyli\u0142a buteleczk\u0119 i wyla\u0142a ca\u0142\u0105 zawarto\u015b\u0107 na sk\u00f3r\u0119 ksi\u0119\u017cniczki. Ta podzi\u0119kowa\u0142a i bez l\u0119ku powiedzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chc\u0119 pozna\u0107 kr\u00f3la, ka\u017cdy jego aspekt, ka\u017cd\u0105 emocj\u0119 i ka\u017cd\u0105 nadziej\u0119. A tak\u017ce ka\u017cd\u0105 pora\u017ck\u0119, ka\u017cdy l\u0119k i ka\u017cde marzenie. Chc\u0119 mu podarowa\u0107 tak\u0105 sam\u0105 wiedz\u0119 o mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kostucha podnios\u0142a zwierciad\u0142o z ziemi. Przyjrza\u0142a si\u0119 purpurowej teraz powierzchni.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie mog\u0119 Ci podpowiedzie\u0107 jak to zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Podaruj mi prosz\u0119 to zwierciad\u0142o \u2013 odpowiedzia\u0142a spokojnie ksi\u0119\u017cniczka \u2013 i pozw\u00f3l czasu p\u0142yn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani Ko\u015bci machn\u0119\u0142a r\u0119k\u0105. Pies z powrotem okr\u0105\u017ca\u0142 j\u0105 warcz\u0105c i je\u017c\u0105c ze strachu sier\u015b\u0107. Wiatr szumia\u0142 w koronach drzew, a \u017curaw zacz\u0105\u0142 podp\u0142ywa\u0107 do brzegu, coraz bli\u017cej Klary.<\/p>\n\n\n\n<p>Klara wesz\u0142a do jeziora mocz\u0105c skraj koszuli nocnej. Wyci\u0105gn\u0119\u0142a w jego stron\u0119 purpurowe, roz\u017carzone zwierciad\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oto spos\u00f3b na zdj\u0119cie kl\u0105twy. Czy jednak odwa\u017cymy si\u0119 z niego skorzysta\u0107? Musimy wej\u015b\u0107 do zwierciad\u0142a. Po drugiej stronie \u017cycia otrzymamy wszystkie odpowiedzi. Cen\u0105 b\u0119dzie ogromny b\u00f3l. \u2013 Zerkn\u0119\u0142a znad ramienia na Kostuch\u0119 \u2013 By\u0107 mo\u017ce \u015bmier\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017buraw sk\u0142oni\u0142 przed ni\u0105 g\u0142ow\u0119 i nie trac\u0105c ani chwili wszed\u0142 do zwierciad\u0142a. Klara z\u0142apa\u0142a g\u0142o\u015bno powietrze, zaskoczona. A\u017c do tej chwili nie by\u0142a pewna, czy dobrze domy\u015bli\u0142a si\u0119 pe\u0142nej mocy magicznego przedmiotu. W tym samym momencie do zwierciad\u0142a wbieg\u0142 wierny towarzysz kr\u00f3la, jego czarny pies. To j\u0105 jako\u015b uspokoi\u0142o. Doda\u0142o otuchy. Zamkn\u0119\u0142a oczy. Wystarczy\u0142o, \u017ce wyrazi\u0142a w my\u015blach ch\u0119\u0107 przej\u015bcia na drug\u0105 stron\u0119 \u017cycia i poczu\u0142a jak wci\u0105ga j\u0105 purpurowa tafla.<\/p>\n\n\n\n<p>B\u00f3l by\u0142 ogromny. Kr\u00f3l i kr\u00f3lewna wiele dowiedzieli si\u0119 o sobie nawzajem, ale r\u00f3wnie\u017c o sobie samych. Pokochali si\u0119 szczerze, ale pokochali r\u00f3wnie\u017c samych siebie. Ta cenna lekcja kosztowa\u0142a ich wiele. Przytuleni, z psem u swych st\u00f3p zamkn\u0119li oczy my\u015bl\u0105c, \u017ce ju\u017c ich nie otworz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Obudzili si\u0119 na zamku. Tak, jakby tej nocy nigdy nie by\u0142o. Odnale\u017ali do siebie drog\u0119, a z samego rana og\u0142osili wszystkim, \u017ce planuj\u0105 si\u0119 pobra\u0107. Protesty rodzic\u00f3w uciszy\u0142a babka. Zobaczy\u0142a w oczach wnuczki znak Kostuchy. Z \u0142atwo\u015bci\u0105 domy\u015bli\u0142a si\u0119, \u017ce ich decyzja wcale nie jest lekkomy\u015blna. Wieczorem Srebrnow\u0142osy kr\u00f3l oraz kr\u00f3lewna opowiedzieli najbli\u017cszym przebieg poprzedniej nocy. Opowiedzieli o kl\u0105twie na\u0142o\u017conej na kr\u00f3la i o pr\u00f3bie zwierciad\u0142a, jednak zatrzymali dla siebie wiedz\u0119 tam zdobyt\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Rok p\u00f3\u017aniej kr\u00f3lowa Klara powi\u0142a bli\u017ani\u0119ta. Dw\u00f3ch silnych, pi\u0119knych, kruczow\u0142osych ch\u0142opc\u00f3w. Ca\u0142a rodzina kr\u00f3lewny z mi\u0142o\u015bci\u0105 uczestniczy\u0142a w wychowaniu m\u0142odych ksi\u0105\u017c\u0105t. A gdy przyszed\u0142 na to czas, jeden zasiad\u0142 na tronie ojca, drugi dziadka.<\/p>\n\n\n\n<p>I wszyscy \u017cyli d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Bardzo lubi\u0119 jesie\u0144. Lubi\u0119 ten czas, kiedy z jednej strony zbieramy plony, tego nad czym pracowali\u015bmy dot\u0105d, z drugiej obserwujemy naturalny proces obumierania, kompostowania, u\u017cy\u017aniania, aby na wiosn\u0119 mog\u0142o odrodzi\u0107 si\u0119 Nowe. Jesie\u0144 uczy te\u017c tego, \u017ceby zwolni\u0107. Zadba\u0107 o siebie bardziej. Dlatego dzi\u015b dziel\u0119 si\u0119 bajk\u0105 o mi\u0142o\u015bci. Si\u0119gajmy po szcz\u0119\u015bcie i rado\u015b\u0107 jak najcz\u0119\u015bciej \ud83d\ude0a To bajka o mi\u0142o\u015bci, ale i o cenie, jak\u0105 czasem przychodzi nam zap\u0142aci\u0107 za to, aby wytrwa\u0107 w prawdzie, uzdrowi\u0107 przesz\u0142e rany, stawi\u0107 czo\u0142a konsekwencjom dawnych decyzji. <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":163,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-161","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/161","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=161"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/161\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":164,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/161\/revisions\/164"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/163"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=161"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=161"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=161"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}