{"id":178,"date":"2023-11-01T12:44:59","date_gmt":"2023-11-01T12:44:59","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=178"},"modified":"2023-11-23T08:46:11","modified_gmt":"2023-11-23T08:46:11","slug":"droga-do-intuicji","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=178","title":{"rendered":"Droga do intuicji"},"content":{"rendered":"\n<p>Dawno, dawno temu, za g\u00f3rami,&nbsp; za lasami, \u017cy\u0142a sobie, a mo\u017ce i nie, pewna m\u0105dra kobieta. &nbsp;Wiedz\u0105ca. Kobieta ta zawsze marzy\u0142a o c\u00f3rce, jednak \u017cycie jej przynios\u0142o trzech pi\u0119knych syn\u00f3w. O tym, \u017ce kobieta jest m\u0105dra wiedzia\u0142a ca\u0142a wioska. Dlatego cz\u0119sto w jej pr\u00f3g trafia\u0142y m\u0142ode i starsze kobiety, a tak\u017ce ca\u0142kiem niewinne dziewcz\u0119ta, dopiero wkraczaj\u0105ce na \u015bcie\u017ck\u0119 kobieco\u015bci. Kobieta dla ka\u017cdej potrafi\u0142a znale\u017a\u0107 dobre s\u0142owo, m\u0105dr\u0105 rad\u0119, a czasem \u2013 po prostu wsp\u00f3\u0142czuj\u0105ce ucho. Zna\u0142a ona magi\u0119 zi\u00f3\u0142, rozumia\u0142a szum drzew, rozmawia\u0142a z bystrymi strumieniami, ws\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 w m\u0105dro\u015b\u0107 wodospadu, zachwyca\u0142a pot\u0119g\u0105 natury. I tak te\u017c wychowa\u0142a swych syn\u00f3w. Na dzikich, wolnych ludzi z szacunkiem podchodz\u0105cych do wszelkich \u017cywych stworze\u0144. Jednak\u017ce ca\u0142\u0105 swoj\u0105 wiedz\u0119 mog\u0142a przekaza\u0107 jedynie innej kobiecie. Czeka\u0142a wi\u0119c cierpliwie, a\u017c jej ukochani synowie us\u0142ysz\u0105 wo\u0142anie swych serc i wybior\u0105 sobie \u017cyciowe partnerki. Ufa\u0142a ich intuicji. Patrzy\u0142a jak rosn\u0105, jak dojrzewaj\u0105 i jak potrafi\u0105 pod\u0105\u017ca\u0107 za g\u0142osem w\u0142asnej duszy. By\u0142a z nich dumna.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia najstarszy syn przyprowadzi\u0142 do niej przestraszon\u0105 c\u00f3rk\u0119 z\u0142otnika. Dziewczyna by\u0142a pi\u0119kna. D\u0142ugie, jasne w\u0142osy, du\u017ce, zielone oczy, s\u0142odkie, r\u00f3\u017cowe usta. Dziewczyna, gdy stan\u0119\u0142a naprzeciwko matki ch\u0142opca, ca\u0142a pokry\u0142a si\u0119 rumie\u0144cem. Tak dobrze pami\u0119ta\u0142a, gdy odwiedzi\u0142a ma\u0142\u0105 chatk\u0119 w lesie poprzednim razem. Min\u0105\u0142 ponad rok od tamtego spotkania. Prosi\u0142a w\u00f3wczas m\u0105dr\u0105 zielark\u0119 o eliksir mi\u0142o\u015bci. Pokocha\u0142a bowiem syna miejskiego s\u0119dziego i bardzo pragn\u0119\u0142a zwr\u00f3ci\u0107 na siebie jego uwag\u0119. Walczy\u0142a w\u00f3wczas z problemem z tr\u0105dzikiem. By\u0142a te\u017c bardzo szczup\u0142a, chuda wr\u0119cz. Ubranie wisia\u0142o na jej ciele niczym na wieszaku, a brak piersi ukrywa\u0142a garbi\u0105c si\u0119 niemi\u0142osiernie. Starsza kobieta podarowa\u0142a jej ma\u015b\u0107 na sk\u00f3r\u0119 oraz poradzi\u0142a jak zmieni\u0107 diet\u0119, aby dziewczyna czu\u0142a si\u0119 zdrowiej i silniej. Poprosi\u0142a j\u0105 r\u00f3wnie\u017c o to, aby ka\u017cd\u0105 siln\u0105 emocj\u0119, kt\u00f3r\u0105 poczuje danego dnia, przedstawi\u0142a na p\u0142\u00f3tnie. Prosi\u0142a, aby p\u0142\u00f3tna pami\u0119ta\u0142a ka\u017cdorazowo podpisa\u0107 oraz przegl\u0105da\u0142a je co jaki\u015b czas i sprawdza\u0142a , kt\u00f3re emocje s\u0105 w niej wci\u0105\u017c \u017cywe. Oraz kt\u00f3re maluje najcz\u0119\u015bciej. C\u00f3rka z\u0142otnika zastosowa\u0142a si\u0119 do wszystkich porad uzyskanych od wiedz\u0105cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Tr\u0105dzik szybko zszed\u0142 ze sk\u00f3ry. Dieta oraz zio\u0142a sprawi\u0142y, \u017ce cera jej promienia\u0142a. W\u0142osy nabra\u0142y cudownego odcienia miodu, a cia\u0142o nabiera\u0142o kobiecych mi\u0119kko\u015bci. Jednak dziewczyna nie zwr\u00f3ci\u0142a nawet uwagi na t\u0119skne wejrzenia syna s\u0119dziego. Skupiona by\u0142a na zmianach w sobie, oczy zwr\u00f3ci\u0142a do \u015brodka.<\/p>\n\n\n\n<p>Niewiele pami\u0119ta\u0142a dni nie sp\u0119dzonych nad p\u0142\u00f3tnem. Malowa\u0142a swoje emocje, ale tak\u017ce swoje marzenia, nadzieje, swoje fantazje. Nast\u0119pnie zacz\u0119\u0142a r\u00f3wnie\u017c malowa\u0107 portrety os\u00f3b sobie bliskich. Nie by\u0142y to jednak zwyk\u0142e portrety. Patrz\u0105c oczyma duszy dostrzega\u0142a du\u017co wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Pani\u0105 piekarzow\u0105 przedstawi\u0142a jak niezwykle ciep\u0142\u0105 wr\u00f3\u017ck\u0119 z sercem na d\u0142oni. Kobieta, gdy zobaczy\u0142a sw\u00f3j portret, zap\u0142aka\u0142a szcz\u0119\u015bliwa. Nie nale\u017ca\u0142a do os\u00f3b pi\u0119knych, cia\u0142o mia\u0142a ci\u0119\u017ckie i przysadziste, oczy zm\u0119czone, d\u0142onie zniszczone codzienn\u0105 prac\u0105. Jednak patrz\u0105c na sw\u00f3j portret widzia\u0142a to, co by\u0142o dla niej najwa\u017cniejsze. Swoj\u0105 rado\u015b\u0107 z \u017cycia, z przebywania z bliskimi i pi\u0119kno bij\u0105ce z dobrych oczu.<\/p>\n\n\n\n<p>Starego latarnika, kt\u00f3ry odpowiedzialny by\u0142 za bezpiecze\u0144stwo wszystkich przybijaj\u0105cych do brzegu \u0142\u00f3dek, przedstawi\u0142a jak wielkiego i odwa\u017cnego olbrzyma, kt\u00f3ry ogromnym sercem oraz silnymi d\u0142o\u0144mi chroni ca\u0142e miasto. Staruszek z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 przyj\u0105\u0142 obrazek i ka\u017cdemu, kto go odwiedzi\u0142, z dum\u0105 go pokazywa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Garncarza, kt\u00f3ry zbyt cz\u0119sto zagl\u0105da\u0142 do kieliszka, przedstawi\u0142a jak ma\u0142ego, przestraszonego ch\u0142opca. Ch\u0142opca o wielkich marz\u0105cych oczach. Garncarz wpatruj\u0105c si\u0119 w sw\u00f3j obraz coraz rzadziej si\u0119ga\u0142 po kieliszek i z zadum\u0105 spogl\u0105da\u0142 przez okno. Czy\u017cby przypomina\u0142 sobie marzenia lat dzieci\u0119cych?<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca zna\u0142a ich wszystkich, widzia\u0142a ka\u017cdy portret, doceni\u0142a wszystkie pi\u0119knie oddane przymioty ich duszy. Z ciekawo\u015bci\u0105 przywita\u0142a wi\u0119c swego najstarszego syna, kt\u00f3ry przyprowadzi\u0142 ze sob\u0105 tak pi\u0119knego go\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Matko, chcemy si\u0119 pobra\u0107. Pokocha\u0142em R\u00f3\u017c\u0119. Ona kocha mnie. Sp\u00f3jrz, oto obraz przedstawiaj\u0105cy nas i nasze przysz\u0142e \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wr\u0119czy\u0142 z dum\u0105 matce obraz siebie i ukochanej otoczonych gromadk\u0105 roze\u015bmianych dzieci, na progu pi\u0119knego, wielkiego domu. Pi\u0119kny ogr\u00f3d, feeria barw wszelkiego rodzaju bogactwa, soczyste kolory nieba. Wszystko tworzy\u0142o obraz jak z ba\u015bni. Wiedz\u0105ca pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; R\u00f3\u017co, mam do Ciebie pro\u015bb\u0119. Rozumiem, \u017ce b\u0119dziecie chcieli wyprowadzi\u0107 si\u0119 do wielkiego miasta i nie b\u0119dziemy mia\u0142y wielu okazji, aby pozna\u0107 si\u0119 bli\u017cej. St\u0105d moja pro\u015bba. Namaluj prosz\u0119 sw\u00f3j autoportret. Gdy go otrzymam i mi si\u0119 spodoba, dam Wam dzieci moje b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna zarumieni\u0142a si\u0119 \u015blicznie i pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105. Syn uj\u0105\u0142 j\u0105 za r\u0119k\u0119 i odeszli wsp\u00f3lnie \u015bcie\u017ck\u0105 w stron\u0119 miasteczka.<\/p>\n\n\n\n<p>Tydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej odby\u0142 si\u0119 ich \u015blub. M\u0142odzi przysi\u0119gali sobie w miejskim ko\u015bci\u00f3\u0142ku, szanuj\u0105c tradycje rodzinne dziewczyny. Wiedz\u0105ca by\u0142a tam wraz z nimi, b\u0142ogos\u0142awi\u0142a m\u0142odym i cieszy\u0142a si\u0119, \u017ce jej najstarszy syn znalaz\u0142 sobie \u017con\u0119 nie tylko pi\u0119kn\u0105, ale te\u017c dobr\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeszcze tego samego dnia, gdy poprosi\u0142a m\u0142od\u0105 kobiet\u0119 o jej autoportret, ta wr\u00f3ci\u0142a sama do jej chaty w lesie. Zaprz\u0119g\u0142a klacz do ma\u0142ego powozu, kt\u00f3rym przywioz\u0142a ogromn\u0105 ilo\u015b\u0107 kolorowych p\u0142\u00f3cien. Zacz\u0119\u0142a je wyjmowa\u0107 jedno po drugim i ustawia\u0107 wzd\u0142u\u017c \u015bcie\u017cki od najstarszego po to, kt\u00f3re pokaza\u0142 tego ranka matce jej wybranek.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy zabra\u0142a wiedz\u0105c\u0105 w podr\u00f3\u017c, pokaza\u0142a swe serce i dusz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Matko \u2013 odwa\u017cy\u0142a si\u0119 j\u0105 nazwa\u0107. Oczy mia\u0142a szczere i spokojne. Uj\u0119\u0142a stanowczo d\u0142o\u0144 starszej kobiety i poprowadzi\u0142a \u015bcie\u017ck\u0105 wzd\u0142u\u017c obraz\u00f3w. \u2013 Oto ja. Nie mog\u0142am namalowa\u0107 jednego p\u0142\u00f3tna, aby\u015b mog\u0142a mnie pozna\u0107. Poka\u017c\u0119 Ci je wszystkie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Te s\u0105 pierwsze, kt\u00f3re powsta\u0142y tu\u017c po naszym ostatnim spotkaniu. Sp\u00f3jrz jakie s\u0105 ciemne, jak niewiele wy\u0142ania si\u0119 na powierzchni\u0119 spod wszechogarniaj\u0105cego mnie cienia. Zobacz jak na nast\u0119pnych coraz wi\u0119cej jest \u015bwiat\u0142a. To \u015bwiat\u0142o to jestem ja, to jest moja moc, kt\u00f3r\u0105 zrozumia\u0142am przechodz\u0105c przez cie\u0144. Na nast\u0119pnych coraz wi\u0119cej wida\u0107 kolor\u00f3w, coraz wi\u0119cej barw zaprasza\u0142am do swojego \u017cycia, coraz pi\u0119kniejsze kolory odkrywa\u0142am w sobie. A tu, tu zmar\u0142a moja mama. Tu znowu pracowa\u0142am z cieniem. Wydaje mi si\u0119, \u017ce to wtedy po raz pierwszy zwr\u00f3ci\u0142am uwag\u0119 na Twojego syna. Zobacz, to silne drzewo to on, ale mnie tam jeszcze nie ma. Nie chcia\u0142am by\u0107 mchem na jego pniu, jemio\u0142\u0105 w jego ga\u0142\u0119ziach. Musia\u0142am uwierzy\u0107 we w\u0142asn\u0105 si\u0142\u0119. Tutaj jednak jeste\u015bmy ju\u017c razem, pochylamy si\u0119 z dw\u00f3ch stron bystrego strumyka. Woda \u017cywa nas ku sobie zbli\u017cy\u0142a. Zobacz, to jestem ja. Widzisz mocne poci\u0105gni\u0119cia p\u0119dzla, odwag\u0119 w ukazaniu mojego pi\u0119kna. Zobacz, to moje pracowite d\u0142onie, a to moje serce, kt\u00f3re wci\u0105\u017c i wci\u0105\u017c m\u00f3wi do mnie. Tu m\u00f3j brzuch i ca\u0142e kobiece \u015bwiaty we mnie. A ostatni obraz, to ten, kt\u00f3ry widzia\u0142a\u015b dzi\u015b rano. Pragn\u0119 stworzy\u0107 dom, urodzi\u0107 dzieci, stworzy\u0107 rodzin\u0119. Chc\u0119 towarzyszy\u0107 mojemu przysz\u0142emu m\u0119\u017cowi. Wspiera\u0107 go w razie potrzeby. Oraz prosi\u0107 o pomoc, je\u015bli jej b\u0119d\u0119 potrzebowa\u0107. Obydwoje jeste\u015bmy silni. Obydwoje jeste\u015bmy gotowi, aby dalej wsp\u00f3lnie ju\u017c kroczy\u0107 przez \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca zamkn\u0119\u0142a R\u00f3\u017c\u0119 w swych ramionach. Zaprawd\u0119, jej syn nie m\u00f3g\u0142by znale\u017a\u0107 pi\u0119kniejszego serca. Szczerze i prawdziwie pob\u0142ogos\u0142awi\u0142a ich wsp\u00f3lnemu \u017cyciu. Czeka\u0142a na dzieci, kt\u00f3re przyjd\u0105 i cieszy\u0142a si\u0119 my\u015bl\u0105c o szcz\u0119\u015bciu swego syna.<\/p>\n\n\n\n<p>Rok p\u00f3\u017aniej jej \u015bredni syn przyprowadzi\u0142 do niej szczup\u0142\u0105, niepozorn\u0105 dziewczyn\u0119. Ubrana na br\u0105zowo, mia\u0142a jasn\u0105 cer\u0119, a w\u0142osy skromnie ukryte pod czystym czepkiem. Ca\u0142a d\u0142o\u0144 i rami\u0119, poszarpany r\u0119kaw sukni, wszystko sp\u0142ywa\u0142o krwi\u0105. Wiedz\u0105ca bez zb\u0119dnych pyta\u0144 zakrz\u0105tn\u0119\u0142a si\u0119 przy swoim roboczym stole. Szybko przemy\u0142a ran\u0119 i zacz\u0119\u0142a zszywa\u0107 sk\u00f3r\u0119 pewnymi poci\u0105gni\u0119ciami palc\u00f3w. M\u0142oda dziewczyna ani razu nie zap\u0142aka\u0142a. Ani kiedy piecz\u0105cy p\u0142yn sp\u0142ywa\u0142 jej po r\u0119ce, ani gdy ig\u0142a przebija\u0142a delikatn\u0105 sk\u00f3r\u0119. By\u0142a silniejsza, ni\u017c si\u0119 wydawa\u0142a. Po zako\u0144czonej operacji podzi\u0119kowa\u0142a cichutko i chcia\u0142a wyj\u015b\u0107 z chaty.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zosta\u0144 prosz\u0119. &#8211; Zatrzyma\u0142 j\u0105 syn wiedz\u0105cej. &#8211; Mamy jedn\u0105 pust\u0105 komor\u0119. M\u00f3j starszy brat wyprowadzi\u0142 si\u0119 rok temu. Tutaj b\u0119dziesz bezpieczna. Mamo prosz\u0119 \u2013 zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do matki pewny przyj\u0119cia pro\u015bby.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca powstrzyma\u0142a si\u0119 od komentarza, zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 natomiast do m\u0142odej dziewczyny.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeste\u015b Kalina. C\u00f3rka ober\u017cysty z wioski za lasem. Pokona\u0142a\u015b d\u0142ug\u0105 drog\u0119 z otwarta ran\u0105. Czy w waszej wiosce nie ma \u017cadnej szeptuchy, \u017cadnej zielarki?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jest akuszerka, ale za pomoc \u017cyczy sobie zap\u0142aty w monetach, a tych nie mam. Niewielu prostych ludzi ma. Wa\u017cniejszym wydaje si\u0119 pokry\u0107 nale\u017cno\u015b\u0107 za podatki. Mama mnie troch\u0119 uczy\u0142a, zanim zmar\u0142a. Staram si\u0119 wi\u0119c pomaga\u0107 tym, kt\u00f3rzy p\u0142aci\u0107 nie maj\u0105 czym. A akuszerka i tak g\u0142\u00f3wnie zajmuje si\u0119 przyjmowaniem porod\u00f3w oraz pomaga kobietom z gor\u0105czk\u0105 po\u0142ogow\u0105. Nie sz\u0142am z domu. Wraca\u0142am przez las od cie\u015bli, kt\u00f3ry z\u0142ama\u0142 sobie r\u0119k\u0119 wczoraj wieczorem. Nastawi\u0142am j\u0105 i zostawi\u0142am mu ma\u015b\u0107 na opuchlizn\u0119. Dosta\u0142am od niego jajka. Pani syn znalaz\u0142 mnie z rozci\u0119t\u0105 r\u0119k\u0105 w lesie pomi\u0119dzy naszymi wioskami. Potkn\u0119\u0142am si\u0119, pr\u00f3bowa\u0142am uratowa\u0107 jajka i rozci\u0119\u0142am sk\u00f3r\u0119 o ostry brzeg kamienia. Dzi\u0119kuj\u0119 za pomoc, my\u015bl\u0119, \u017ce powinnam ju\u017c wraca\u0107 do domu. Zanim si\u0119 \u015bciemni.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie wr\u00f3cisz tam \u2013 przerwa\u0142 jej gwa\u0142townie \u015bredni syn. \u2013 Nie wr\u00f3cisz pod jego dach.<\/p>\n\n\n\n<p>Kalina zacisn\u0119\u0142a usta. Wiedz\u0105ca nie by\u0142a pewna, czy ze z\u0142o\u015bci czy strachu. Ci\u0119\u017cko jej by\u0142o czyta\u0107 z m\u0142odej dziewczyny. Otoczy\u0142a si\u0119 grubym murem, kt\u00f3ry nie\u0142atwo b\u0119dzie przebi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mamo, on j\u0105 bije. Nieraz widzia\u0142em jak siedzi lub le\u017cy skulona z b\u00f3lu, widzia\u0142em siniaki i z\u0142aman\u0105 r\u0119k\u0119. On j\u0105 krzywdzi, mamo. Nie mo\u017ce wr\u00f3ci\u0107 pod jego dach.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca powstrzyma\u0142a go uniesieniem d\u0142oni. Podesz\u0142a do dziewczyny i cierpliwie poczeka\u0142a, a\u017c ta uniesie g\u0142ow\u0119 i spojrzy jej w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mam pust\u0105 komor\u0119 w domu, kt\u00f3ra mo\u017ce by\u0107 Twoja. Ch\u0119tnie przyjm\u0119 Ci\u0119 na nauki. Twoja wioska potrzebuje zdolnej zielarki. Naucz\u0119 Ci\u0119 tego, czego nie zd\u0105\u017cy\u0142a Twoja matka. Napisz\u0119 te\u017c do Twojego ojca, aby go powiadomi\u0107 o mojej decyzji. Je\u015bli, oczywi\u015bcie, tego w\u0142a\u015bnie chcesz.<\/p>\n\n\n\n<p>Kalina szczerze podzi\u0119kowa\u0142a wiedz\u0105cej za honor, jaki ta jej uczyni\u0142a i posz\u0142a si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107 do wskazanego pomieszczenia. Wzi\u0119\u0142a ze sob\u0105 tac\u0119 z chlebem i mas\u0142em oraz gotowany b\u00f3b z oliw\u0105 czosnkow\u0105. Zjad\u0142a pr\u0119dko. B\u00f3l tak j\u0105 wyczerpa\u0142, \u017ce zasn\u0119\u0142a gdy tylko przy\u0142o\u017cy\u0142a g\u0142ow\u0119 do poduszki.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca nakarmi\u0142a swoich syn\u00f3w, m\u0142odszego pos\u0142a\u0142a spa\u0107, ze starszym chcia\u0142a szczerze porozmawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powiedz, dlaczego tak bardzo dotyka Ci\u0119 los tej dziewczyny?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy nie tego nas uczy\u0142a\u015b? \u017beby pomaga\u0107 tym, kt\u00f3rzy pomocy potrzebuj\u0105 i na t\u0105 pomoc zas\u0142uguj\u0105? Swoj\u0105 drog\u0105, kto nie zas\u0142uguje, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Jego matka spokojnie patrzy\u0142a mu w oczy. U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. Czeka\u0142a, a\u017c odpowie na zadane mu pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce j\u0105 kocham. Jej ojciec zatrudnia\u0142 mnie kilkakrotnie przy r\u00f3\u017cnych pracach ciesielskich. By\u0142y tygodnie, \u017ce widzia\u0142em j\u0105 codziennie. Po jakim\u015b czasie zacz\u0119\u0142a odpowiada\u0107 na moje zaczepki. Musia\u0142em jedynie przesta\u0107 rzuca\u0107 \u017cartami. Czasami sta\u0142a oparta o framug\u0119 drzwi i patrzy\u0142a jak pracuj\u0119. Opowiada\u0142em jej w\u00f3wczas o swoich planach, marzeniach. Ona naprawd\u0119 potrafi s\u0142ucha\u0107. Wieczorami lubi\u0142em przygl\u0105da\u0107 si\u0119 jak przygotowuje nam kolacj\u0119, co\u015b wyszywa lub uciera swoje mikstury. Jej ojciec cz\u0119sto pije. Przy mnie si\u0119 hamowa\u0142, jednak gdy po weekendzie wraca\u0142em tam do pracy, zastawa\u0142em Kalin\u0119 w siniakach, albo widzia\u0142em, jak wiele z przygotowanych wcze\u015bniej zi\u00f3\u0142 brakuje w jadalni, domy\u015bla\u0142em si\u0119 rozbitych karafek z syropami. Czasami budzi\u0142 mnie w nocy jego krzyk i wyzwiska. Czasami znajdowa\u0142em j\u0105 rano skulon\u0105 w ob\u00f3rce. Widocznie tam by\u0142o jej bezpieczniej spa\u0107. Ale widzia\u0142em te\u017c jej cich\u0105 pracowito\u015b\u0107. Nie cierpi\u0119tnicz\u0105, nie niech\u0119tn\u0105. Wszystko, co przygotowa\u0142a smakowa\u0142o mi najlepiej na \u015bwiecie. We wszystko wk\u0142ada serce i spok\u00f3j. Nie poskar\u017cy\u0142a si\u0119 ani razu. A ilu osobom pomog\u0142a! Tak wielu przychodzi szukaj\u0105c jej rady. Jej. Ona nie prosi o pomoc, nie skar\u017cy si\u0119. A ja tak bardzo chc\u0119 jej pom\u00f3c. Chyba troch\u0119 mnie polubi\u0142a. Dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce mo\u017ce z nami zosta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ona mo\u017ce zosta\u0107, ale Ty nie. \u2013 wiedz\u0105ca szybko uciszy\u0142a protesty syna. \u2013 Rozmawiali\u015bmy kiedy\u015b o tym , \u017ce warto, aby\u015b uda\u0142 si\u0119 na nauki do mistrza Tobiasza. Dosta\u0142am od niego list jaki\u015b czas temu. Jego ostatni ucze\u0144 otworzy\u0142 ju\u017c w\u0142asny warsztat. Nie ma zdolniejszego rzemie\u015blnika. Drewno i kamie\u0144 pod jego d\u0142o\u0144mi s\u0105 jak p\u0142ynne z\u0142oto. Chcia\u0142e\u015b r\u00f3wnie\u017c zwiedzi\u0107 troch\u0119 \u015bwiata. Mistrz pomimo, \u017ce swoj\u0105 pracowni\u0119 ma w stolicy, cz\u0119sto udaje si\u0119 nawet poza granice naszego pa\u0144stwa, je\u015bli zainteresuje go zlecenie od nowego klienta. Chc\u0119, aby\u015b na najbli\u017csze dwa lata uda\u0142 si\u0119 do niego na nauki. Od\u0142o\u017cy\u0142am wystarczaj\u0105co wiele, aby\u015bmy mogli sobie na to pozwoli\u0107. B\u0119dziesz przyje\u017cd\u017ca\u0142 na \u015bwi\u0119ta, dwa razy do roku. Kalina zostanie ze mn\u0105. Naucz\u0119 jej wszystkiego, co wiem o uzdrawianiu. Czuj\u0119 w niej powo\u0142anie do tego. W bezpiecznym miejscu, pod\u0105\u017caj\u0105c za pragnieniem swojej duszy, b\u0119dzie mog\u0142a ukoi\u0107 swoje wewn\u0119trzne dziecko, dojrze\u0107 jako kobieta. To b\u0119dzie d\u0142uga, trudna, cho\u0107 pi\u0119kna transformacja. Je\u015bli obydwoje poczujecie potem ch\u0119\u0107 wsp\u00f3lnego \u017cycia z rado\u015bci\u0105 Wam pob\u0142ogos\u0142awi\u0119. Szcz\u0119\u015bcie jest mo\u017cliwe dla dwojga doros\u0142ych, spe\u0142nionych ludzi, pewnych w\u0142asnej warto\u015bci. I tego Ci w\u0142a\u015bnie \u017cycz\u0119, synku. Id\u017a, pod\u0105\u017caj za swoj\u0105 pasj\u0105. I sprawd\u017a dok\u0105d Ci\u0119 zaprowadzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Syn nie protestowa\u0142. Przyzwyczajony by\u0142 do spe\u0142niania \u017cycze\u0144 matki. Obraz, kt\u00f3ry przed nim odmalowa\u0142a bardzo mu si\u0119 zreszt\u0105 podoba\u0142. A w sercu cieszy\u0142 si\u0119, \u017ce na odludziu, w kt\u00f3rym \u017cyli, nikt mu ukochanej nie zabierze. B\u0119dzie bezpieczna, a po dw\u00f3ch latach wr\u00f3ci po ni\u0105. B\u0119dzie mia\u0142 w\u00f3wczas tak wiele do zaoferowania. Zasn\u0105\u0142 z wielk\u0105 nadziej\u0105, wielkim szcz\u0119\u015bciem i z radosnym oczekiwaniem jutra.<\/p>\n\n\n\n<p>Dwa lata obojgu min\u0119\u0142y pracowicie. M\u0142ody m\u0119\u017cczyzna zm\u0119\u017cnia\u0142, dojrza\u0142. Wci\u0105\u017c \u017cartowa\u0142, a swoim gromkim \u015bmiechem cz\u0119sto wype\u0142nia\u0142 przestrze\u0144 wok\u00f3\u0142 siebie. By\u0142 jak dziki wodospad. Silny i nieujarzmiony. Wiedz\u0105ca cz\u0119sto otrzymywa\u0142a listy od \u015bredniego syna i od mistrza Tobiasza. Z dum\u0105 czyta\u0142a, jak nazwisko jej syna staje si\u0119 coraz bardziej rozpoznawalne. W listach od jego nauczyciela czyta\u0142a opisy dzie\u0142 wychodz\u0105cych spod jego d\u0142oni, czyta\u0142a o zachwycie klient\u00f3w, o uznaniu, jakim cieszy\u0142 si\u0119 nawet na dworze kr\u00f3la. W listach od syna czyta\u0142a o jego marzeniach i nadziejach, o jego przemy\u015bleniach i w\u0105tpliwo\u015bciach. Widzia\u0142a jego prac\u0119 z cieniem i widzia\u0142a si\u0142\u0119 jak\u0105 czerpa\u0142 \u017cyj\u0105c w zgodzie z dusz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Widzia\u0142a jak podczas jego ostatniej wizyty m\u0142odzi nie potrafili oderwa\u0107 od siebie oczu. Jak lgn\u0119li do siebie, godzinami rozmawiaj\u0105c, chodz\u0105c na spacery, wsp\u00f3lnie pracuj\u0105c w ogr\u00f3dku i w ob\u00f3rce. Czu\u0142a jak zgodnie bij\u0105 im serca. Dumna czu\u0142a si\u0119 z obojga. R\u00f3wnie d\u0142ug\u0105 drog\u0119 pokona\u0142a jej uczennica. By\u0142a \u015bwiadkiem jej przemiany w pi\u0119knego motyla. I z tym j\u0105 w\u0142a\u015bnie kojarzy\u0142a. Z tym niepozornym szama\u0144skim zwierz\u0119ciem mocy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015alub wzi\u0119li w jej ogr\u00f3dku. B\u0142ogos\u0142awi\u0142a ich wsp\u00f3lnemu \u017cyciu i wypu\u015bci\u0142a w \u015bwiat.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej trzeci syn, Antek, przyprowadzi\u0142 kr\u00f3tko potem dzikie, potargane dziecko do jej domu. Sam wci\u0105\u017c podrostek, marszczy\u0142 gro\u017anie brwi i mocno trzyma\u0142 wyrywaj\u0105c\u0105 si\u0119 i prychaj\u0105c\u0105 dziewczynk\u0119. Przypomina\u0142a ma\u0142e lwi\u0105tko walcz\u0105ce o wolno\u015b\u0107. Wiedz\u0105ca a\u017c u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 w duchu. Taka pierwotna si\u0142a, dzika natura bi\u0142a od tej ma\u0142ej. Czu\u0142a jak jej w\u0142asne plecy si\u0119 prostuj\u0105, a w mi\u0119\u015bnie wchodzi nowa energia. Jej spok\u00f3j wp\u0142ywa\u0142 na dziecko, kt\u00f3re cich\u0142o i ju\u017c du\u017co spokojniej wyszarpn\u0119\u0142o rami\u0119 z u\u015bcisku jej syna. Ten przezornie cofn\u0105\u0142 si\u0119 dwa kroki, aby zamkn\u0105\u0107 lwi\u0105tku drog\u0119 ucieczki.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca o nic nie pyta\u0142a. Postanowi\u0142a jedynie obserwowa\u0107. A przy okazji przygotowa\u0107 co\u015b do jedzenia. Znaj\u0105c Antka, ju\u017c by\u0142 g\u0142odny. Z ciep\u0142ym sercem zacz\u0119\u0142a rozpala\u0107 w piecu kuchennym. Pomy\u015bla\u0142a o podp\u0142omykach, ziemniaczanej sa\u0142atce, jajkach sadzonych. Postanowi\u0142a te\u017c odgrza\u0107 kapu\u015bniak z wczoraj.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ustawi\u0142a wszystko na stole dzieci ochoczo i zgodnie zabra\u0142y si\u0119 do jedzenia. Sama r\u00f3wnie\u017c zjad\u0142a z apetytem. Z ciekawo\u015bci\u0105 przys\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 ich wymianie zda\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; M\u00f3wi\u0142em Ci, \u017ce tu si\u0119 najemy. Teraz dobrze by by\u0142o jakby\u015b si\u0119 troch\u0119 umy\u0142a. Dam ci jakie\u015b swoje spodnie i koszul\u0119. P\u00f3jdziemy nad rzek\u0119 i upierzemy wtedy Twoje ubranie. A jak b\u0119dzie sch\u0142o, pomog\u0119 Ci naprawi\u0107 szkody w Twoim domku. Zaniesiemy tam z dwa koce. Moich braci nie ma i mamy wi\u0119cej kocy ni\u017c potrzebujemy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie chc\u0119 Twoich ubra\u0144, w moich mi wygodnie. Jak mi dacie troch\u0119 myd\u0142a, to umyj\u0119 si\u0119 w strumieniu i wypior\u0119 tam ubrania. Poczekam a\u017c wyschn\u0105 na s\u0142o\u0144cu.<\/p>\n\n\n\n<p>Antek nie protestowa\u0142. Pos\u0142usznie poszed\u0142 po dwa koce i po kawa\u0142ek myd\u0142a. Wiedz\u0105ca tak jak postanowi\u0142a nie odezwa\u0142a si\u0119 s\u0142owem. Zacz\u0119\u0142a sprz\u0105ta\u0107 ze sto\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzieci ha\u0142a\u015bliwie wybieg\u0142y z domu. Wieczorem przy kolacji kobieta postanowi\u0142a wypyta\u0107 syna o dzik\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Antek, opowiedz mi o tej dziewczynce.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To Irka, znam j\u0105 od kilku tygodni. Pomog\u0142em wyko\u0144czy\u0107 jej dom. To znaczy ona ma te\u017c prawdziwy dom, ale kiedy jej taty nie ma, to woli spa\u0107 na dziko. Jej tato nic o tym nie wie, wi\u0119c jak si\u0119 dowiedzieli\u015bmy, \u017ce chyba dzi\u015b wr\u00f3ci na noc, to musia\u0142a si\u0119 jako\u015b doprowadzi\u0107 do porz\u0105dku. I koniecznie co\u015b zje\u015b\u0107, bo by si\u0119 zdziwi\u0142 gdyby po\u017car\u0142a ca\u0142e zapasy, kt\u00f3re by przywi\u00f3z\u0142. Ostatnio tak w\u0142a\u015bnie wpad\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wpad\u0142a?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No, jej tato przyjecha\u0142 raz do domu, a jej nie by\u0142o. Wr\u00f3ci\u0142a dopiero nast\u0119pnego ranka. Dodatkowo ca\u0142a brudna, zreszt\u0105 widzia\u0142a\u015b j\u0105, jak wygl\u0105da\u0142a tym razem. I g\u0142odna. Tylko wtedy te\u017c jej by\u0142o trudniej o jedzenie, to by\u0142a zima ju\u017c i nic nie potrafi\u0142a sobie znale\u017a\u0107. Teraz jest lepiej. Du\u017co korzonk\u00f3w, ro\u015blin, poziomek, no ca\u0142e bogactwo lasu. Tak ona to nazywa. \u017be ma dla siebie ca\u0142e bogactwo lasu.<\/p>\n\n\n\n<p>-A jej tato cz\u0119sto j\u0105 sam\u0105 zostawia? Kto to jest.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kat.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kat? \u2013 Wiedz\u0105ca nie kry\u0142a zdumienia. Wiedzia\u0142a oczywi\u015bcie, o kogo chodzi. By\u0142 tylko jeden m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry para\u0142 si\u0119 t\u0105 czynno\u015bci\u0105. Przeprowadza\u0142 ka\u017cd\u0105 egzekucj\u0119 w tej cz\u0119\u015bci kr\u00f3lestwa. Czasem nawet zachodzi\u0142 do niej po \u015brodki, kt\u00f3re podawa\u0142 niekt\u00f3rym ze skazanych. Tym, kt\u00f3rych wyrok nie brzmia\u0142 <em>\u015amier\u0107<\/em>. Nie wiedzia\u0142a natomiast, ze kat mia\u0142 c\u00f3rk\u0119. By\u0142 to skryty m\u0119\u017cczyzna, o ponurym wejrzeniu. Unika\u0142 ludzi, chadza\u0142 w\u0142asnymi \u015bcie\u017ckami. Ale \u017ceby nie wiedzia\u0142a o na oko 6letniej dziewczynce mieszkaj\u0105cej w jego chacie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No tak. Irka go uwielbia. Uratowa\u0142 j\u0105, no i si\u0119 stara. Irka sama to przyznaje i cz\u0119sto nawet mu to powtarza. Sam s\u0142ysza\u0142em, jak go pociesza \u201etato, starasz si\u0119\u201d. I jeszcze mu m\u00f3wi \u017ce teraz rzadko chodzi g\u0142odna. Wi\u0119c nie chcia\u0142em \u017ceby si\u0119 o ni\u0105 tym razem martwi\u0142. To j\u0105 wzi\u0105\u0142em do nas \u2013 zako\u0144czy\u0142 zadowolony z siebie i chcia\u0142 i\u015b\u0107 spa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czekaj, czekaj \u2013 zatrzyma\u0142a go matka. \u2013 Opowiedz mi co\u015b wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale mamo ja chc\u0119 spa\u0107, ca\u0142y dzie\u0144 odbudowywa\u0142em jej dom. \u2013 to wystarczy\u0142o, \u017ceby go na chwil\u0119 jeszcze rozbudzi\u0107 \u2013 ona ma same super pomys\u0142y. Du\u017co wie o lesie. Uczy mnie o ro\u015blinach i zwierz\u0119tach i ich zwyczajach. Ostatnio zajadali\u015bmy si\u0119 r\u00f3\u017cnymi jajkami. Ona po wielko\u015bci i skorupce potrafi ka\u017cde rozpozna\u0107. No i wymy\u015bli\u0142a, \u017ce mieszka za daleko od natury. I zacz\u0119\u0142a budowa\u0107 sobie le\u015bny dom. Z witki i ga\u0142\u0105zek wierzbowych. A ja jej pomagam. Tam zanios\u0142em nasze koce. Nie masz chyba nic przeciwko \u2013 zreflektowa\u0142 si\u0119 \u017ceby jednak zapyta\u0107. Po czym beztrosko kontynuowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jej tato nie wiedzia\u0142, \u017ce ma c\u00f3rk\u0119. Irk\u0119 w sensie. \u017be Irka \u017cyje. Jej matka zmar\u0142a kr\u00f3tko po porodzie, a wzi\u0119\u0142a j\u0105 do siebie jej ciotka, siostra matki. Jednak tam w domu \u017ale si\u0119 dzia\u0142o. Chyba by\u0142a mocno bita przez tego wujka. No i ucieka\u0142a. Raz odda\u0142a temu wujkowi. Przeci\u0119\u0142a mu rami\u0119 no\u017cem. Wtedy si\u0119 dowiedzia\u0142a, \u017ce ma ojca. Ten wujek zacz\u0105\u0142 j\u0105 kl\u0105\u0107 i nazwa\u0142 j\u0105 c\u00f3rk\u0105 hycla. No to Irka odczeka\u0142a i kilka dni p\u00f3\u017aniej zapyta\u0142a ciotki kto jest jej ojcem. Ciotka chyba chcia\u0142a j\u0105 nastraszy\u0107. Opowiedzia\u0142a jej jak\u0105\u015b krwio\u017cercz\u0105 historyjk\u0119 o katach i \u017ce kat, kt\u00f3ry tam przyje\u017cd\u017ca\u0142 na egzekucje, to mia\u0142 by\u0107 jej ojciec. Irka spakowa\u0142a w szmatk\u0119 chleb i uciek\u0142a tego samego dnia. By\u0142o jej dobrze, bo to by\u0142a wiosna. \u0141atwo o jedzenie i nie jest a\u017c tak mro\u017ano w nocy. Po dw\u00f3ch tygodniach do tego miasteczka przyjecha\u0142 kat. Posz\u0142a prosto do niego i przedstawi\u0142a si\u0119 jako jego c\u00f3rka. No i mieszka z nim ju\u017c od roku. A ja j\u0105 pozna\u0142em dopiero niedawno \u2013 da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 \u017cal tych dni, kiedy m\u00f3g\u0142, a jeszcze Irki nie zna\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Pu\u015bci\u0142a go do sypialni. Dos\u0142ownie s\u0142ania\u0142 si\u0119 na nogach ze zm\u0119czenia. Naszykowa\u0142a mu te\u017c \u015bniadanie na jutro. Znaj\u0105c jego nawyki wstanie na d\u0142ugo przed ni\u0105 i zniknie chwytaj\u0105c cokolwiek do jedzenia, co akurat le\u017ca\u0142o na wierzchu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na drugi dzie\u0144, kiedy pracowa\u0142a w swym zielnym ogr\u00f3dku, odwiedzi\u0142 j\u0105 kat.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chcia\u0142em Pani podzi\u0119kowa\u0107, matko. \u2013 ze stron, z kt\u00f3rych pochodzi\u0142, zwyczajowym by\u0142o nazywa\u0107 matkami kobiety wiedz\u0105ce. \u2013 Nakarmi\u0142a Pani wczoraj moj\u0105 c\u00f3rk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powiedzia\u0142a panu o tym?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie, Irka nie k\u0142amie. Chyba nawet nie rozumie samej koncepcji k\u0142amstwa, no i nie jest jej to do niczego potrzebne.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie wiedzia\u0142am, \u017ce ma pan c\u00f3rk\u0119. To naprawd\u0119 niezwyk\u0142a dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciep\u0142e s\u0142owa o c\u00f3reczce rozpu\u015bci\u0142y sztywno\u015b\u0107 m\u0119\u017cczyzny. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i po raz pierwszy wiedz\u0105ca dostrzeg\u0142a, jak przystojny by\u0142 z niego m\u0119\u017cczyzna.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, jednego dnia po prostu wmaszerowa\u0142a do miejskiego wi\u0119zienia. Bosa, brudna i z burcz\u0105cym brzuchem. My\u015bla\u0142em, \u017ce przysz\u0142a odwiedzi\u0107 kt\u00f3rego\u015b ze skazanych. Ale ona tylko westchn\u0119\u0142a z zadowoleniem, jak mnie zobaczy\u0142a i zapyta\u0142a po prostu gdzie mo\u017ce usi\u0105\u015b\u0107 i poczeka\u0107. I \u017ce ona wr\u00f3ci ze mn\u0105 do domu. Potem dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce ju\u017c wierzy, \u017ce jestem jej ojcem, bo mamy te same oczy i ten sam podbr\u00f3dek. I \u017ce ona i tak ten podbr\u00f3dek lubi. \u2013 m\u0119\u017cczyzna wybuchn\u0105\u0142 \u015bmiechem. &#8211; I powiedzia\u0142a te\u017c, \u017ce nie wierzy, \u017ce zjadam ma\u0142e dzieci, no a poza tym to ona ju\u017c wcale nie jest ma\u0142a. \u2013 ponownie szczerze si\u0119 roze\u015bmia\u0142. \u2013 I wr\u00f3ci\u0142em z tym szcz\u0119\u015bciem do domu. Z niej jest szczere z\u0142oto, nie utrzymasz w jednym miejscu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca pokiwa\u0142a g\u0142ow\u0105. Obserwowa\u0142a, jak opowie\u015b\u0107 o c\u00f3rce na niego wp\u0142ywa. Jak m\u0119\u017cczyzna si\u0119 rozlu\u017ania, jak swobodnie m\u00f3wi, jak g\u0142o\u015bno si\u0119 \u015bmieje.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; W moim zawodzie nie wolno mi odmawia\u0107. Wi\u0119c cz\u0119sto mnie nie ma w domu. Chcia\u0142bym, aby ma\u0142a mog\u0142a tu do pani kiedy b\u0119dzie tego potrzebowa\u0107 przychodzi\u0107. Albo zje\u015b\u0107, albo si\u0119 umy\u0107, mo\u017ce si\u0119 uda \u017ce i czasem przenocowa\u0107. Op\u0142aca\u0142bym Pani pomoc. Ona w domu du\u017co nie wytrzyma, ale czasem i ona go potrzebuje. A dom to ludzie, kt\u00f3rzy nas kochaj\u0105. Ja widz\u0119, \u017ce ona ufa Pani synowi, matko. A ja ufam pani.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105c\u0105 ucieszy\u0142a pro\u015bba o wsparcie dla dzikiej dziewczynki. Co\u015b j\u0105 do niej mocno ci\u0105gn\u0119\u0142o. Pragn\u0119\u0142a pozna\u0107 j\u0105 bli\u017cej, sp\u0119dzi\u0107 z ni\u0105 troch\u0119 czasu. Nie przyj\u0119\u0142a oferowanej zap\u0142aty. Natomiast szczerze podzieli\u0142a si\u0119 swoimi uczuciami z katem. Ten ze zrozumieniem pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105. Sam wiedzia\u0142 najlepiej, jak wielkim urokiem dysponowa\u0142a jego c\u00f3rka. Niekonwencjonalna, prawdziwa i dzika.<\/p>\n\n\n\n<p>Od tego czasu Irka by\u0142a cz\u0119stym go\u015bciem w domu zielarki. Wsp\u00f3lnie opiekowa\u0142y si\u0119 zwierz\u0119tami gospodarskimi, wsp\u00f3lnie zdarza\u0142o im si\u0119 pom\u00f3c i dzikim zwierz\u0119tom. Wiedz\u0105ca nauczy\u0142a j\u0105 pisa\u0107 i czyta\u0107, podzieli\u0142a si\u0119 ka\u017cd\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105, wsp\u00f3lnie opiekowa\u0142y si\u0119 ogr\u00f3dkiem zielnym. Irka pokaza\u0142a jej jak tropi\u0107 zwierz\u0119ta, jak je rozpoznawa\u0107, jak przywo\u0142ywa\u0107. Z Antkiem byli nieroz\u0142\u0105czni.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiedz\u0105ca pokocha\u0142a ca\u0142ym sercem dzik\u0105 dziewczynk\u0119. Szanowa\u0142a jej naturaln\u0105 wiedz\u0119. Razem szepta\u0142y z drzewami, wy\u0142y z wilkami, poznawa\u0142y ziemi\u0119 bosymi stopami. We dwoje z Antkiem biegali z wiatrem, p\u0142ywali jak ryby. On ponazywa\u0142 jej gwiazdy, ona gra\u0142a i ta\u0144czy\u0142a wok\u00f3\u0142 ognia.<\/p>\n\n\n\n<p>Ro\u015bli wsp\u00f3lnie. A wiedz\u0105ca z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 wita\u0142a ka\u017cdy kolejny dzie\u0144. Mia\u0142a ogromne szcz\u0119\u015bcie, \u017ce zas\u0142u\u017cy\u0142a na tak m\u0105dr\u0105 nauczycielk\u0119. Obserwowa\u0142a jak przyja\u017a\u0144 syna z Irk\u0105 przerodzi\u0142a si\u0119 w mi\u0142o\u015b\u0107. Po\u0142\u0105czyli si\u0119 w \u015brodku boru, a chat\u0119 pobudowali pomi\u0119dzy domem jego matki i jej ojca.<\/p>\n\n\n\n<p>I wszyscy \u017cyli d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czym jest intuicja? Cz\u0119sto kojarzy nam si\u0119 z wewn\u0119trznym g\u0142osem. A g\u0142os ten prowadzi nas ku w\u0142a\u015bciwym wyborom, czyli ku \u017byciu w zgodzie z planem naszej duszy. Je\u015bli potrafimy go s\u0142ucha\u0107, mo\u017cemy by\u0107 pewni, \u017ce znajdziemy szcz\u0119\u015bcie, rado\u015b\u0107 i takie prawdziwie nasze miejsce na \u015bwiecie. G\u0142os intuicji s\u0142yszymy najlepiej, gdy \u017cyjemy w zgodzie z samymi sob\u0105. W mi\u0119kko\u015bci i bez wymuszenia. <\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":180,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-178","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/178","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=178"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/178\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":188,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/178\/revisions\/188"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/180"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=178"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=178"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=178"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}