{"id":244,"date":"2024-01-09T18:29:19","date_gmt":"2024-01-09T18:29:19","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=244"},"modified":"2024-03-04T21:03:22","modified_gmt":"2024-03-04T21:03:22","slug":"krag-kobiet","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=244","title":{"rendered":"Kr\u0105g kobiet"},"content":{"rendered":"\n<p>Opowiem Wam dzi\u015b o niezwyk\u0142ej sile kobiet. I nie zaczn\u0119 tym razem od dawno, dawno temu. Bo i owszem, dawno, dawno temu si\u0142\u0119 t\u0105 kobiety posiada\u0142y. I ona wci\u0105\u017c ro\u015bnie. Z ka\u017cdym naszym wcieleniem. Z ka\u017cdym \u015bwiadomym oddechem. Dawno, dawno temu \u017cy\u0142y takie kobiety czuj\u0105ce, ale \u017cyj\u0105 i dzi\u015b, i \u017cy\u0107 b\u0119d\u0105 zawsze. I w tym jest nasza si\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Opowiem Wam bowiem o kr\u0119gu kobiet. O rytuale, kt\u00f3ry odbywa si\u0119 tak d\u0142ugo, jak d\u0142ugo cz\u0142owiek posiada sw\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107. Jak d\u0142ugo posiada co\u015b poza ego. Jak d\u0142ugo posiada czuj\u0105c\u0105 , m\u0105dr\u0105 dusz\u0119. I jak to cz\u0119sto z rytua\u0142ami bywa, i ten zosta\u0142 na pewien czas zapomniany. Zawsze jednak przychodzi moment, gdy w potrzebie m\u0105dro\u015b\u0107 w nas umie go przywo\u0142a\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobiety od wiek wiek\u00f3w czuj\u0105 si\u0142\u0119, jak\u0105 daje im grupa. Kobiety rozumiej\u0105 czym jest jedno\u015b\u0107 i do tej jedno\u015bci wci\u0105\u017c d\u0105\u017c\u0105. Jest to najwa\u017cniejsze i najtrudniejsze ich zadanie. Tak by\u0142o, tak jest i tak ju\u017c zostanie. A osi\u0105gn\u0119\u0142y tak du\u017co w grupie, \u017ce m\u0105dro\u015bci\u0105 t\u0105 potrafi\u0105 si\u0119 ju\u017c dzieli\u0107 z m\u0119\u017cczyznami. Z tymi m\u0119\u017cczyznami, kt\u00f3rzy potrafi\u0105 czerpa\u0107 z ich do\u015bwiadcze\u0144 i ucz\u0105 si\u0119 s\u0142ucha\u0107 swego serca. Ale o tym opowiem Wam w innej bajce, a mo\u017ce i w niejednej. Dzi\u015b pos\u0142uchajmy o kr\u0119gu kobiet.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobiety d\u0105\u017c\u0105 sw\u0105 nad\u015bwiadomo\u015bci\u0105 do poczucia \u017cycia w jedno\u015bci. Jedno\u015b\u0107 to stan b\u0142ogos\u0142awiony, stan lekko\u015bci, mi\u0119kko\u015bci, poziom ca\u0142kowitego po\u0142\u0105czenia ze sw\u0105 dzik\u0105 kobieco\u015bci\u0105. Jedno\u015b\u0107 i zrozumienie mi\u0119dzy oczekiwaniami oraz rzeczywisto\u015bci\u0105. Jedno\u015b\u0107 i akceptacja pomi\u0119dzy marzeniami i planami. Jedno\u015b\u0107 i pokora w odkrywaniu i integrowaniu ka\u017cdego naszego aspektu, ka\u017cdej emocji, ka\u017cdego cienia i ka\u017cdego talentu. Jedno\u015b\u0107 z innymi duszami. Jedno\u015b\u0107 z wszelkimi stworzeniami Gai. Jedno\u015b\u0107. Zreszt\u0105 sama spr\u00f3buj. Nie obawiaj si\u0119, poka\u017c\u0119 Ci jakie to \u0142atwe. Zamknij oczy i pos\u0142uchaj swego brzucha, naszej skarbnicy wiedzy. Pozw\u00f3l ponie\u015b\u0107 si\u0119 w\u0142asnemu oddechowi, lekkiej, prawdziwej kotwicy. Zanurkuj do \u017ar\u00f3d\u0142a wszystkiego i poczuj z nim po\u0142\u0105czenie. To w\u0142a\u015bnie wtedy zrozumiesz czym jest ta jedno\u015b\u0107. Zrozumiesz do czego ka\u017cda z nas d\u0105\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Opowiem Ci o dniu, kiedy to wszystko si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Siedem kobiet poczu\u0142o t\u0119sknot\u0119 za tym, czego jeszcze nie potrafi\u0142y nazwa\u0107. Patrzy\u0142y na swoje \u017cycie i widzia\u0142y w nim pi\u0119kne momenty, dobre, ciep\u0142e uczucia. Niekt\u00f3re z nich widzia\u0142y nawet siebie spe\u0142niaj\u0105c\u0105 si\u0119 w roli Tej, Kt\u00f3ra Tworzy. Inne czasami s\u0142ysza\u0142y wewn\u0119trzny g\u0142os i bywa\u0142o, \u017ce by\u0142y mu pos\u0142uszne. I dzia\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas magia. Wszech\u015bwiat s\u0142ucha\u0142. Jednocze\u015bnie patrz\u0105c na swoje \u017cycie czu\u0142y jego ci\u0119\u017car. S\u0142ysza\u0142y wewn\u0105trz nieujarzmiony krzyk goryczy, wycie w\u015bciek\u0142o\u015bci lub zm\u0119czenia. Czu\u0142y r\u00f3wnie\u017c samotno\u015b\u0107 i t\u0119sknot\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>I jak wszystkie kobiety na \u015bwiecie, ka\u017cda z tych kobiet mia\u0142a dwa oblicza duszy. Bli\u017aniacze p\u0142omienie, kt\u00f3re \u015bwiatu zewn\u0119trznemu ukazywa\u0142y to samo cia\u0142o i t\u0105 sam\u0105 twarz. Fizycznie r\u00f3\u017cni\u0142 ich jedynie kolor w\u0142os\u00f3w. Wewn\u0119trznie r\u00f3\u017cni\u0142o ich wszystko. I cho\u0107 tak r\u00f3\u017cne, przez \u017cycie nie potrafi\u0142yby i\u015b\u0107 osobno. Jasna strona by\u0142a tym dobrym, pozytywnym aspektem kobieco\u015bci. W swej skrajno\u015bci grzecznym i przyt\u0142umionym. W swej mocy pi\u0119knym i matczynym. Potrafi\u0105ca nawi\u0105zywa\u0107 i utrzymywa\u0107 relacje. Potrafi\u0105ca uzdrawia\u0107, koi\u0107 i pociesza\u0107. \u015amia\u0107 si\u0119 i ta\u0144czy\u0107. Uwag\u0119 sw\u0105 mia\u0142a skierowan\u0105 na zewn\u0105trz. Ciemna strona by\u0142a tym gro\u017anym, odwa\u017cnym aspektem kobiety. Po\u0142\u0105czona z dzik\u0105, pierwotn\u0105 si\u0142\u0105. B\u0119d\u0105ca wyrazem nieskr\u0119powanej intuicji. G\u0142o\u015bna, czasem wr\u0119cz krzykliwa. Gniewna, m\u015bciwa i pragn\u0105ca ci\u0105gle wi\u0119cej\u2026 Uwag\u0119 sw\u0105 mia\u0142a skierowan\u0105 do wewn\u0105trz.<\/p>\n\n\n\n<p>Jasnow\u0142osa Karina pogodnie wita\u0142a ka\u017cdy dzie\u0144. To w\u0142a\u015bnie jasnow\u0142osa przyku\u0142a uwag\u0119 m\u0142odego lekarza. Karina do \u015blubu nie odwa\u017cy\u0142a si\u0119 pokaza\u0107 mu swej ciemnow\u0142osej cz\u0119\u015bci. Potrzebowa\u0142a poczu\u0107 si\u0119 pewnie w swym zwi\u0105zku, ale nawet w\u00f3wczas ciemna dusza odzyskiwa\u0142a g\u0142os na kr\u00f3tko, jedynie w burzliwych lub nami\u0119tnych momentach. Karina nie rozumia\u0142a dlaczego tak bardzo boi si\u0119 pozwoli\u0107 sobie na wi\u0119cej swobody. Wiedzia\u0142a, \u017ce m\u0105\u017c j\u0105 kocha. A jednak wewn\u0119trzny g\u0142os trzyma\u0142 j\u0105 w strachu. Wierzy\u0142a g\u0142\u0119boko, \u017ce kobieta powinna by\u0107 grzeczna, u\u015bmiechni\u0119ta, \u0142agodna. Wi\u0119c by\u0142a grzeczna, by\u0142a u\u015bmiechni\u0119ta, tylko powoli coraz trudniej by\u0142o jej by\u0107 \u0142agodn\u0105. Czu\u0142a jak z ka\u017cdym rokiem traci sw\u0105 mi\u0119kko\u015b\u0107. Jak usztywnia cia\u0142o, jak odsuwa si\u0119 od m\u0119\u017ca. T\u0119skni\u0142a jednak do dzieci, instynkt coraz g\u0142o\u015bniej przypomina\u0142 jej o tym marzeniu, o nowej roli, kt\u00f3rej podj\u0105\u0107 si\u0119 chcia\u0142a z ochot\u0105. Na kilka nocy pozwoli\u0142a wychyn\u0105\u0107 swej ciemnej duszy i oto po 9 miesi\u0105cach powi\u0142a bli\u017aniaczki. Patrzy\u0142a na te ma\u0142e n\u00f3\u017cki i r\u0105czki, otula\u0142a malutkie cia\u0142a, przyciska\u0142a je do piersi i tak bardzo chcia\u0142a pom\u00f3c im \u017cy\u0107 swobodniej, lecz nie wiedzia\u0142a jak. Strach depta\u0142 jej po pi\u0119tach. Jasnow\u0142osa z ca\u0142ych si\u0142 wypiera\u0142a ciemnow\u0142os\u0105, g\u0142ucha na jej nawo\u0142ywanie. Patrzy\u0142a w tych momentach na swe \u017cycie i skupia\u0142a si\u0119 na tym, co dobre. Oddany m\u0105\u017c, pi\u0119kne, zdrowe c\u00f3reczki, przyjaciele i wsp\u00f3lne spotkania przy r\u00f3\u017cnych uroczysto\u015bciach. Zasypia\u0142a wdzi\u0119czna i nie rozumia\u0142a, sk\u0105d w niej ta sztywno\u015b\u0107 i sk\u0105d ten smutek, kt\u00f3ry odpycha\u0142a r\u00f3wnie uparcie jak sw\u0105 drug\u0105 dusz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Jasnow\u0142osa Maria do\u015bwiadczy\u0142a w swym \u017cyciu wielu trudno\u015bci. Szybko straci\u0142a matk\u0119 i od najm\u0142odszych lat pomaga\u0142a ojcu w gospodarstwie. Trudny i osch\u0142y to by\u0142 cz\u0142owiek. Nie potrafi\u0142 okazywa\u0107 ciep\u0142ych uczu\u0107, cz\u0119sto u\u017cywa\u0142 pasa jako metody wychowawczej. Nie akceptowa\u0142 sprzeciwu, nie lubi\u0142 zb\u0119dnych rozm\u00f3w. Ceni\u0142 sobie jedynie prac\u0119 i jej owoce. Dlatego Maria pracowa\u0142a. Lecz w duszy jej r\u00f3s\u0142 bunt. Rosn\u0105c, coraz bardziej ciemnia\u0142y jej w\u0142osy. Maria musia\u0142a bowiem broni\u0107 si\u0119 przed ojcem oraz stawia\u0107 czo\u0142a l\u0119kowi jaki w niej wzbudza\u0142. Ciemna dusza utuli\u0142a jasn\u0105, pozwoli\u0142a jej zasn\u0105\u0107, martwi\u0105c si\u0119 o jej wra\u017cliwo\u015b\u0107. A sama twardnia\u0142a i pozwala\u0142a, by gniew w niej nie wygasa\u0142. Pami\u0119ta\u0142a sw\u0105 matk\u0119 inaczej, ni\u017c jej jasna cz\u0119\u015b\u0107. Pami\u0119ta\u0142a matk\u0119 przestraszon\u0105 i uleg\u0142\u0105. Matk\u0119, kt\u00f3ra tak bardzo si\u0119 ba\u0142a, \u017ce przemyka\u0142a po domu cichutka jak myszka i wci\u0105\u017c ucisza\u0142a sw\u0105 zbyt ciekaw\u0105 \u015bwiata c\u00f3rk\u0119. Matk\u0119, kt\u00f3ra nie broni\u0142a swego dziecka, lecz ucieka\u0142a z domu czekaj\u0105c, a\u017c wszystko ucichnie. Matk\u0119, kt\u00f3ra ostateczn\u0105 ucieczk\u0119 znalaz\u0142a w cichej \u015bmierci. Maria czu\u0142a sprzeciw w ca\u0142ym swym ciele. Nie wiedzia\u0142a sk\u0105d jej wiara p\u0142ynie, ale wierzy\u0142a g\u0142\u0119boko, \u017ce jej \u017cycie mo\u017ce wygl\u0105da\u0107 inaczej i \u017ce to nie jest miejsce dla niej. Po szczeg\u00f3lnie burzliwej k\u0142\u00f3tni z ojcem spakowa\u0142a swe rzeczy i uciek\u0142a. Wiedzia\u0142a, \u017ce w tej wiosce nikt jej nie pomo\u017ce. Postanowi\u0142a wi\u0119c skierowa\u0107 si\u0119 na wsch\u00f3d ku budz\u0105cemu si\u0119 s\u0142o\u0144cu. Min\u0105\u0107 kilka wiosek i mo\u017ce znale\u017a\u0107 prac\u0119 w jakim\u015b miasteczku, w kt\u00f3rym poczuje si\u0119 cho\u0107 troch\u0119 bezpiecznie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciemnow\u0142osa Ja\u015bmina uwielbia\u0142a ta\u0144czy\u0107. Uwielbia\u0142a te\u017c gra\u0107 na b\u0119bnie, kt\u00f3ry z tego co opowiada\u0142a jej mama ojciec przywi\u00f3z\u0142 z jednej ze swoich podr\u00f3\u017cy. Kiedy\u015b mama je\u017adzi\u0142a z nim, ale to si\u0119 sko\u0144czy\u0142o w momencie, kiedy pojawi\u0142a si\u0119 Ja\u015bmina. Z biegiem czasu ojciec pojawia\u0142 si\u0119 w domu coraz rzadziej, a\u017c w ko\u0144cu otrzyma\u0142y list po\u017cegnalny, niewiele wyja\u015bniaj\u0105cy. Matce serce p\u0119k\u0142o i do ko\u0144ca \u017cycia co wiecz\u00f3r wychodzi\u0142a przed ma\u0142\u0105 chatk\u0119 czekaj\u0105c na powr\u00f3t swego m\u0119\u017ca. Po jej \u015bmierci Ja\u015bmina zamieszka\u0142a z babci\u0105. Ciemnow\u0142osa babka, kt\u00f3rej pi\u0119kne i g\u0119ste w\u0142osy pokrywa\u0142o coraz wi\u0119cej srebrnych nitek, nauczy\u0142a j\u0105 jak czerpa\u0107 rado\u015b\u0107 z \u017cycia. Mimo, \u017ce w obecnej spo\u0142eczno\u015bci mia\u0142a bardzo niski status, jako samotna kobieta, Ja\u015bmina z zachwytem wesz\u0142a w jej spos\u00f3b \u017cycia. Czu\u0142a \u017ce wsp\u00f3lnie z babk\u0105 l\u017cej jej oddycha\u0107. Wsp\u00f3lnie ta\u0144czy\u0142y wok\u00f3\u0142 ogniska w Noc Kupa\u0142y. Zbiera\u0142y zio\u0142a i przyrz\u0105dza\u0142y z nich zdrowotne mikstury. Utrzymywa\u0142y si\u0119 ze swych wyrob\u00f3w. Ale cho\u0107 wszyscy z okolicznych wiosek potrafili znale\u017a\u0107 drog\u0119 do ich ma\u0142ej chatki, kobiety nigdy nie poczu\u0142y si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 tej spo\u0142eczno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>O Ludmile m\u00f3wiono, \u017ce ma bardzo zmienne nastroje. A dla niej najwa\u017cniejsze by\u0142o po prostu \u017cy\u0107 w zgodzie z sob\u0105. Od ma\u0142ego p\u0142aka\u0142a, gdy jej by\u0142o smutno, z\u0142o\u015bci\u0142a si\u0119 i krzycza\u0142a, gdy kto\u015b zrobi\u0142 co\u015b, co jej si\u0119 nie podoba\u0142o i \u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno i zara\u017aliwie, gdy co\u015b j\u0105 rozbawi\u0142o. Rodzic\u00f3w swych nie zna\u0142a zbyt dobrze. Matka urodzi\u0142a j\u0105 jako bardzo m\u0142oda jeszcze dziewczyna, a ojciec posiada\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas \u017con\u0119 i nawet dw\u00f3jk\u0119 dzieci z prawego \u0142o\u017ca. Ludmi\u0142a jako bezimienne dziecko zosta\u0142a porzucona w koszu pod drzwiami ko\u015bcio\u0142a. Jednak zanim znalaz\u0142 j\u0105 tam ksi\u0105dz, jej g\u0142o\u015bny p\u0142acz i wo\u0142anie o pomoc us\u0142ysza\u0142 starszy m\u0119\u017cczyzna wracaj\u0105cy po dniu ci\u0119\u017ckiej pracy. Bez namys\u0142u chwyci\u0142 koszyk i zani\u00f3s\u0142 do domu. Zaskoczona \u017cona o nic nie pyta\u0142a, tylko zakrz\u0105tn\u0119\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 male\u0144stwa, a m\u0119\u017ca wys\u0142a\u0142a prosi\u0107 o pomoc s\u0105siad\u00f3w. Akurat tydzie\u0144 wcze\u015bniej s\u0105siadka powi\u0142a synka. Chcieli j\u0105 prosi\u0107 o pomoc w wykarmieniu ich male\u0144stwa. Z mi\u0142o\u015bci\u0105 i wdzi\u0119czno\u015bci\u0105 przyj\u0119li dziewczynk\u0119 pod sw\u00f3j dach. Nie posiadali w\u0142asnych dzieci, cho\u0107 starali si\u0119 o nie od lat. Ludmi\u0142a spad\u0142a im jak najdro\u017cszy dar z nieba. Jej w\u0142asna matka odwiedza\u0142a j\u0105 co jaki\u015b czas, przesta\u0142a jednak gdy z\u0142o\u017cy\u0142a przysi\u0119g\u0119 ma\u0142\u017ce\u0144sk\u0105 i gdy brzuch jej si\u0119 zaokr\u0105gli\u0142 od nowego dziecka. Ojciec udawa\u0142 na niedzielnych mszach, \u017ce jej nie poznaje. Lecz cho\u0107 Ludmi\u0142\u0119 to bola\u0142o, nie z\u0142ama\u0142o jednak jej pot\u0119\u017cnego ducha. Wychowana w mi\u0142o\u015bci i w poczuciu bezpiecze\u0144stwa potrafi\u0142a przeistoczy\u0107 si\u0119 z jasnow\u0142osego, rozchichotanego anio\u0142ka w ha\u0142a\u015bliwego i \u015bmia\u0142ego, ciemnow\u0142osego \u0142obuziaka wiele razy w ci\u0105gu dnia. \u017by\u0142a szcz\u0119\u015bliwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jarogniewa by\u0142a bardzo praktyczn\u0105 dziewczyn\u0105. Nie lubi\u0142a pochopnie podejmowa\u0107 \u017cadnych decyzji, nie lubi\u0142a zmian. Bezpiecznie si\u0119 czu\u0142a z tym, co swojskie. D\u0142ugo wi\u0119c trwa\u0142o zanim cho\u0107by zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce jeden z braci jej bliskiej kole\u017canki si\u0119 o ni\u0105 stara. Jeszcze d\u0142u\u017cej, gdy zobaczy\u0142a w nim kogo\u015b wi\u0119cej, ni\u017c tylko ch\u0142opaka z s\u0105siedztwa. Jarogniewa nie zna\u0142a swej ciemnej strony, mo\u017ce nawet nie by\u0142a \u015bwiadoma, \u017ce j\u0105 posiada. Praktyczne, spokojne podej\u015bcie, znana rutyna, bezpieczny dom \u2013 nic nie dawa\u0142o miejsca czy przestrzeni na rozwini\u0119cie wi\u0119kszej potrzeby na zajrzenie w g\u0142\u0105b, zrozumienie kim si\u0119 jest i jak wygl\u0105da\u0107 mo\u017ce \u017cycie, kt\u00f3re sprawi\u0142oby, \u017ce dusza jej by rozkwit\u0142a wszystkimi kolorami bogatej natury. Znana by\u0142a z roztropno\u015bci i powa\u017cana w ca\u0142ej wiosce. Mia\u0142a syna, z kt\u00f3rego by\u0142a bardzo dumna, i kt\u00f3ry terminowa\u0142 u s\u0142awnego ze swych pi\u0119knych prac kamieniarza. Do domu wraca\u0142 co sobot\u0119 na obiad. Ma\u0142o by\u0142o w tym domu czu\u0142o\u015bci czy rozm\u00f3w o czym\u015b wi\u0119cej, ni\u017c plany i obowi\u0105zki, drobne utarczki z s\u0105siadami, czy komentarz o pogodzie. Wizyty syna stawa\u0142y si\u0119 coraz kr\u00f3tsze, lecz Jarogniewa przyzwyczajona do ciszy zdawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o ma\u0142o zwraca\u0142a na to uwag\u0119. Wszystko zmieni\u0142a jedna sobota. Podczas obiadu jej m\u0105\u017c spokojnym g\u0142osem, nie patrz\u0105c na nich, oznajmi\u0142, \u017ce odchodzi. Wdowa mieszkaj\u0105ca kilka chat dalej by\u0142a w ci\u0105\u017cy z jego dzieckiem, dlatego postanowi\u0142 wyprowadzi\u0107 si\u0119 do nowej rodziny. Jarogniewa nie mog\u0142a uwierzy\u0107 w to, co us\u0142ysza\u0142a. Przede wszystkim poczu\u0142a strach i ogromny wstyd. Co ludzie powiedz\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>Zosia mieszka\u0142a w biednej, lecz szcz\u0119\u015bliwej rodzinie. Najm\u0142odsza z pi\u0119ciu si\u00f3str by\u0142a pieszczona przez wszystkich, a pomimo to cz\u0119sto targa\u0142y ni\u0105 napady gniewu. Krzycza\u0142a i gryz\u0142a, cz\u0119sto si\u0119 obra\u017ca\u0142a i sama nie rozumia\u0142a sk\u0105d w niej tyle z\u0142o\u015bci. Rodzice i siostry wci\u0105\u017c jej powtarzali, \u017ce z takim charakterem nigdy nie znajdzie sobie m\u0119\u017ca. Bo kto zechce z\u0142o\u015bnic\u0119, cho\u0107 \u015bliczn\u0105, to bez posagu?<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia do chaty Ja\u015bminy i jej babki zapuka\u0142 do\u015b\u0107 niezwyk\u0142y go\u015b\u0107. Jarogniewa nigdy wcze\u015bniej nie zawita\u0142a w progi miejscowych znachorek, jednak teraz ze \u015bci\u0105gni\u0119t\u0105 twarz\u0105 postanowi\u0142a ukorzy\u0107 si\u0119 i poprosi\u0107 o pomoc. Wiedzia\u0142a, \u017ce wie\u015b\u0107 o jej wstydzie ju\u017c dotar\u0142a do wszystkich i liczy\u0142a, \u017ce te dwie kobiety, zawsze tak uprzejme, nie podejm\u0105 z ni\u0105 dra\u017cliwego tematu. Odk\u0105d m\u0105\u017c j\u0105 opu\u015bci\u0142 targa\u0142y ni\u0105 gwa\u0142towne b\u00f3le brzucha. Czu\u0142a, jakby j\u0105 co\u015b rozrywa\u0142o od \u015brodka. Nie mog\u0142a je\u015b\u0107, ani spa\u0107. Starsza kobieta z uwag\u0105 zbada\u0142a jej brzuch i nuc\u0105c spokojn\u0105 melodi\u0119 zacz\u0119\u0142a przygotowywa\u0107 jaki\u015b wywar. Jarogniewa zmarszczy\u0142a brwi, my\u015bl\u0105c o jakimkolwiek temacie, kt\u00f3ry mog\u0142aby podj\u0105\u0107 z kobietami. Ale usta mia\u0142a jak zasznurowane. Po pewnym czasie ze zdziwieniem odkry\u0142a, \u017ce ta cisza nie przeszkadza ani jej, ani gospodyniom. Pozwoli\u0142a wi\u0119c sobie odpr\u0119\u017cy\u0107, zby\u0107 obowi\u0105zku konwersacji. Obserwowa\u0142a pewne ruchy starszej kobiety i dziwnie j\u0105 to uspokaja\u0142o. Gdy otrzyma\u0142a kubek, dmucha\u0142a w niego wywo\u0142uj\u0105c k\u0142\u0119by pary. W\u00f3wczas podchwyci\u0142a wzrok kobiety.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pij, cho\u0107 to czego potrzebujesz najbardziej, to spok\u00f3j i poczucie bezpiecze\u0144stwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Prawie bez zaskoczenia Jarogniewa poczu\u0142a sp\u0142ywaj\u0105ce po policzkach ciche \u0142zy. Nie pr\u00f3bowa\u0142a ich wyciera\u0107. D\u0142ugo patrzy\u0142y sobie w oczy. W milczeniu jedna daj\u0105c, druga otrzymuj\u0105c wsparcie.<\/p>\n\n\n\n<p>Tej samej nocy, kilka godzin po wyj\u015bciu Jarogniewy, kt\u00f3ra otrzyma\u0142a p\u0119czek zi\u00f3\u0142 i instrukcj\u0119 jak je przygotowywa\u0107, Ja\u015bmin\u0119 co\u015b rozbudzi\u0142o. Podnios\u0142a si\u0119 na \u0142okciu, lecz chata by\u0142a spowita w mrok i cisz\u0119. Chwil\u0119 potem zobaczy\u0142a w swych drzwiach babk\u0119 z zapalon\u0105 lampk\u0105 oliwn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chod\u017amy, kto\u015b nas mo\u017ce potrzebowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Zebra\u0142y si\u0119 cicho i sprawnie, nie pierwszy raz silne przeczucie skierowa\u0142o je tam, gdzie by\u0142y potrzebne.<\/p>\n\n\n\n<p>Godzin\u0119 drogi od swojej chatki, na rozwidleniu le\u015bnych \u015bcie\u017cek, dostrzeg\u0142y le\u017c\u0105c\u0105 posta\u0107. Podbieg\u0142y i przewr\u00f3ci\u0142y nieprzytomn\u0105 m\u0142oda kobiet\u0119 na plecy, aby m\u00f3c sprawdzi\u0107 czy oddycha. Kobieta, a w\u0142a\u015bciwie bardzo m\u0142oda dziewczyna, \u017cy\u0142a. Lecz by\u0142a na skraju wyczerpania. Delikatnie wla\u0142y w jej usta kilka kropel wody, rozsmarowa\u0142y wonn\u0105 ma\u015b\u0107 na skroniach i sercu, okry\u0142y pledem i usiad\u0142y, czuwaj\u0105c. Nie by\u0142y pewne jak d\u0142ugo tak siedzia\u0142y, obca dziewczyna otworzy\u0142a swe oczy w momencie, kiedy nieopodal nich przysiad\u0142a du\u017ca, brzydka \u017caba. Ja\u015bmina wzdrygn\u0119\u0142a si\u0119, lecz jej babka z ciekawo\u015bci\u0105 i szacunkiem przygl\u0105da\u0142a si\u0119 zwierz\u0119ciu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zobacz \u2013 powiedzia\u0142a kieruj\u0105c te s\u0142owa do przebudzonej nieznajomej \u2013 jeden z Twoich opiekun\u00f3w jest tu z nami. \u017baba to silne zwierz\u0119 mocy, pomaga spojrze\u0107 na to, co zazwyczaj spychamy w mrok, co jest brzydkie, niechciane, co odrzucamy. A widzie\u0107 trzeba wszystko, aby wszystko zrozumie\u0107 i pokocha\u0107 w sobie. Uzdrowi\u0107 lub pu\u015bci\u0107. Zatrzyma\u0107 lub rozwin\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kim jeste\u015bcie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ja mam na imi\u0119 Irena, a to moja wnuczka Ja\u015bmina. A Ty?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Maria. Musia\u0142am zas\u0142abn\u0105\u0107 z g\u0142odu, id\u0119 ju\u017c kilka dni.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja\u015bmina z babk\u0105 bez zb\u0119dnych pyta\u0144 zabra\u0142y dziewczyn\u0119 do swojej ma\u0142ej chatki. Nakarmi\u0142y i odes\u0142a\u0142y do \u0142\u00f3\u017cka, a same zaj\u0119\u0142y si\u0119 zwyczajowymi obowi\u0105zkami, dzie\u0144 ju\u017c si\u0119 rozpocz\u0105\u0142. W taki oto spos\u00f3b ich ma\u0142a rodzina powi\u0119kszy\u0142a si\u0119. Maria z dnia na dzie\u0144 czu\u0142a si\u0119 u nich coraz pewniej. Pocz\u0105tkowo obawia\u0142a si\u0119 porank\u00f3w. Ba\u0142a si\u0119, \u017ce us\u0142yszy, \u017ce na ni\u0105 ju\u017c czas. Jednak Irena z otwartym sercem przyj\u0119\u0142a kolejn\u0105 dziewczyn\u0119 pod sw\u00f3j dach, a Ja\u015bmina traktowa\u0142a Mari\u0119 jak m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka tygodni p\u00f3\u017aniej mieszka\u0144c\u00f3w miasteczka wezwa\u0142 do rynku g\u0142o\u015bny d\u017awi\u0119k dzwon\u00f3w. Oto przyby\u0142 kr\u00f3lewski herold, aby odczyta\u0107 wszystkim wynik ostatnich decyzji kr\u00f3la. Zacz\u0105\u0142 od zwyczajowych informacji o tym gdzie przebywa\u0107 b\u0119dzie rodzina kr\u00f3lewska, o prawach \u0142owczych i podatkach. Na sam koniec m\u0119\u017cczyzna zostawi\u0142 najbardziej niezwyk\u0142\u0105 nowin\u0119. Jaka\u015b kobieta z po\u0142udnia kr\u00f3lestwa zosta\u0142a skazana za czary. W\u0142a\u015bnie j\u0105 przewo\u017c\u0105 do stolicy, gdzie w obecno\u015bci kr\u00f3la i kr\u00f3lowej w niedzielny poranek zostanie spalona na stosie. Szmery podnios\u0142y si\u0119 i opad\u0142y \u2013 to m\u0119\u017cczy\u017ani z podekscytowaniem wymieniali si\u0119 swoimi pomys\u0142ami na to, za co mog\u0142a zosta\u0107 oskar\u017cona. Min\u0119\u0142o ju\u017c ca\u0142e pokolenie, odk\u0105d ostatnia czarownica zosta\u0142a spalona na stosie. Lecz w szeregach kobiet panowa\u0142a mroczna, przyt\u0142aczaj\u0105ca cisza. Cisza, kt\u00f3ra owin\u0119\u0142a rozgadanych m\u0119\u017cczyzn zmuszaj\u0105c ich do milczenia. Herold ze zdziwieniem poni\u00f3s\u0142 wzrokiem wok\u00f3\u0142 zgromadzonych ludzi. Nie takiej reakcji si\u0119 spodziewa\u0142. Liczy\u0142 na pytania, mo\u017ce nawet wiwaty dla odwa\u017cnej decyzji kr\u00f3la. Przeciwstawi\u0107 si\u0119 czarownicy\u2026 tok jego my\u015bli przerwa\u0142y g\u0142o\u015bne, d\u017awi\u0119czne s\u0142owa m\u0142odej, ciemnow\u0142osej panienki:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Spotkajmy si\u0119 u nas w ogrodzie, usi\u0105d\u017amy w kr\u0119gu, wy\u015blijmy tej kobiecie nasze wsparcie \u2013 Ja\u015bmina odwa\u017cnie rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 szukaj\u0105c oczu, kt\u00f3re nie uciekn\u0105 przed jej spojrzeniem. Naliczy\u0142a kilka par kobiecych, nie\u015bmia\u0142ych wejrze\u0144 i jedno gor\u0105ce, d\u0142ugie, nagl\u0105ce. Z zaskoczeniem skojarzy\u0142a, \u017ce jest to m\u0142oda niczym nie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105ca si\u0119 \u017cona lekarza, chyba na imi\u0119 jej Karina\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Razem z babk\u0105 i Mari\u0105 przygotowa\u0142y kilka dzban\u00f3w herbaty zio\u0142owej na ukojenie nerw\u00f3w. Roz\u0142o\u017cy\u0142y koce i poduszki do siedzenia oraz rozpali\u0142y ognisko w specjalnej niecce kamiennej, kt\u00f3r\u0105 wybudowa\u0142y zesz\u0142ego lata.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zacz\u0119\u0142o zmierzcha\u0107 pojawi\u0142o si\u0119 kilka kobiet z miasteczka. Z u\u015bmiechem wita\u0142y ka\u017cd\u0105 z nich. Gdy pewnym wyda\u0142o si\u0119, \u017ce nikt wi\u0119cej do nich nie do\u0142\u0105czy, Irena pierwsza zabra\u0142a g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Na imi\u0119 mam Irena. Moj\u0105 babk\u0119 spalono na stosie, si\u0142\u0105 zmusili mnie i matk\u0119, aby patrze\u0107 jak umiera. Nasze krowy nie zachorowa\u0142y, ot i ca\u0142e oskar\u017cenie. \u2013 nie kry\u0142a goryczy w swym g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Ja\u015bmina, nienawidz\u0119 czu\u0107 si\u0119 bezsilna, a ka\u017cda wzmianka o m\u0119skiej w\u0142adzy nad dol\u0105 kobiet wzbudza we mnie gniew. Jestem wnuczk\u0105 Ireny, moj\u0105 prababk\u0119 spalono na stosie, w ka\u017cd\u0105 pe\u0142ni\u0119 k\u0142ad\u0119 kwiaty na jej grobie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Maria \u2013 odezwa\u0142a si\u0119 bez chwili wahania najm\u0142odsza z uczestniczek kr\u0119gu \u2013 Irena i Ja\u015bmina przyj\u0119\u0142y mnie pod sw\u00f3j dach. Czuj\u0119 z\u0142o\u015b\u0107 i czuj\u0119 si\u0119 bezsilna, gdy kt\u00f3r\u0105\u015b z nas dotyka krzywda.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Karina \u2013 po kilku oddechach wypowiedzia\u0142a kolejna \u2013 jestem tak cholernie grzeczna, tak us\u0142u\u017cna, taka cicha\u2026 Mam do\u015b\u0107. Mo\u017ce to nie o tym, ale mam do\u015b\u0107. Bycia grzeczn\u0105, by by\u0107 bezpieczn\u0105 w tym \u015bwiecie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142a wok\u00f3\u0142 na wyprostowane teraz plecy wszystkich kobiet, na ich czarne w\u0142osy. Bez zaskoczenia chwyci\u0142a w\u0142asny warkocz. Czarny jak noc nad nimi. N\u00f3w w Baranie. Pot\u0119\u017cne energie zasiewu nowego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Zosia \u2013 Jestem Ludmi\u0142a \u2013 powiedzia\u0142y w tym samym momencie dziewczyny siedz\u0105ce obok siebie. Roze\u015bmia\u0142y si\u0119 cicho, Zosia kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 zach\u0119caj\u0105c t\u0119 drug\u0105 do kontynuowania.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Ludmi\u0142a, du\u017co we mnie smutku, czuj\u0119 jak w nim ton\u0119. Za ka\u017cdym razem gdy si\u0119 zatrzymam na d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, to czuj\u0119 smutek. I za ka\u017cdym razem wzbudza to we mnie silne zaskoczenie. Bo niby sk\u0105d ten smutek? Sk\u0105d \u017cal? Wszyscy w miasteczku wiedz\u0105, \u017ce rodzice mnie nie chcieli. Na szcz\u0119\u015bcie znale\u017ali mnie bardzo \u017cyczliwi ludzie. Jestem z nimi szcz\u0119\u015bliwa, jednak\u2026 Zosta\u0142am odrzucona. Czuj\u0119 smutek , bo nie mia\u0142am na to wp\u0142ywu, tak jak i wiele z nas na zbyt wiele spraw nie ma wp\u0142ywu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Zosia, jestem najm\u0142odsza w rodzinie i cz\u0119sto niewidoczna dla nich. Na ka\u017cdym kroku zamyka mi si\u0119 usta, p\u0119ta nogi rozochocone do biegania czy ta\u0144ca. A gdyby nas, dziewcz\u0119ta, wychowywa\u0107 inaczej? \u2013 pytanie zawis\u0142o nad ogniem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jestem Jarogniewa \u2013 po bardzo d\u0142ugiej chwili, przez nikogo nie naglona, odezwa\u0142a si\u0119 ostatnia kobieta. Najstarsza w\u015br\u00f3d nich nie licz\u0105c babci Ireny \u2013 czuj\u0119, \u017ce ca\u0142e \u017cycie \u017cy\u0142am dla innych, a ko\u0144cz\u0119 samotna i zgorzknia\u0142a. Mam nadziej\u0119, \u017ce kobieta kt\u00f3r\u0105 zamierzaj\u0105 spali\u0107 \u017cy\u0142a pe\u0142ni\u0105 \u017cycia. \u017be do b\u00f3lu i strachu nie dojdzie \u017cal za straconym \u017cyciem\u2026- g\u0142os zamar\u0142 jej w gardle. Nagle wystraszy\u0142a si\u0119, \u017ce powiedzia\u0142a za wiele, za wiele ods\u0142oni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie jak poprzedniego dnia na rynku, Ja\u015bmina znalaz\u0142a w sobie impuls oraz odpowiednie s\u0142owa:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tutaj, w kr\u0119gu, jeste\u015bmy bezpieczne. Nic, co tu zostanie powiedziane, nic co zrobimy, na co si\u0119 odwa\u017cymy, nie wyjdzie poza ten kr\u0105g. To jest nasze bezpieczne miejsce, a ka\u017cda z nas, to siostra dla reszty. Nie wierz\u0119 w przypadek, mia\u0142y\u015bmy si\u0119 spotka\u0107 i zacz\u0105\u0107 wsp\u00f3lnie kroczy\u0107 t\u0105 now\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. Spotykajmy si\u0119 regularnie. A na naszych spotkaniach z szacunkiem ka\u017cd\u0105 wys\u0142uchamy, z szacunkiem uznamy potrzeb\u0119 milczenia i co najwa\u017cniejsze \u2013 z mi\u0142o\u015bci\u0105 zaakceptujemy potrzeby ka\u017cdej z nas. Mo\u017ce raz b\u0119dzie potrzeba rady, innym razem jedynie wys\u0142uchania, a mo\u017ce potrzeba dzia\u0142ania lub rytua\u0142u\u2026 Moja babka zna ich wiele, my\u015bl\u0119 \u017ce mo\u017cemy sobie pom\u00f3c. Ja czuj\u0119, \u017ce Was potrzebuj\u0119. Potrzebuj\u0119 zmiany jak powietrza. Zmiany, kt\u00f3r\u0105 poniesiemy zaczynaj\u0105c od nas samych.<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142a wok\u00f3\u0142 z ufno\u015bci\u0105 i napotka\u0142a ciep\u0142e spojrzenia. Ka\u017cda powiedzia\u0142a co czuje i czego potrzebuje od kr\u0119gu, aby poczu\u0107 si\u0119 bezpiecznie. Ustali\u0142y wsp\u00f3lnie zasady oraz cz\u0119stotliwo\u015b\u0107 spotka\u0144. Pracuj\u0105c wsp\u00f3lnie nad tym nowym przedsi\u0119wzi\u0119ciem wszystkie pochylone ku sobie g\u0142owy by\u0142y z\u0142ote, jak pszenica na polu.<\/p>\n\n\n\n<p>Na koniec Jarogniewa wsta\u0142a i odchrz\u0105kn\u0119\u0142a delikatnie zawstydzona, jednak zdecydowana zaufa\u0107 impulsowi. Przecie\u017c da\u0142y sobie s\u0142owo, \u017ce b\u0119d\u0105 pos\u0142uszne sygna\u0142om p\u0142yn\u0105cym z cia\u0142a, \u017ce w tym bezpiecznym miejscu, w tej przestrzeni, przestan\u0105 zag\u0142usza\u0107 sw\u00f3j wewn\u0119trzny g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zanim si\u0119 rozejdziemy, chc\u0119 Was poprosi\u0107 o \u2026 krzyk, a mo\u017ce o wycie, nie wiem. Czuj\u0119 \u017ce to narasta we mnie. Jednak wstydz\u0119 si\u0119 sama\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Kobiety przybli\u017cy\u0142y si\u0119 tworz\u0105c cia\u015bniejszy kr\u0105g. Poczu\u0142y nag\u0142\u0105 potrzeb\u0119 blisko\u015bci. Zacz\u0119\u0142a Ja\u015bmina. Wycie by\u0142o delikatne, cho\u0107 mocne. Przypomina\u0142o wycie wilka. Zaraz do\u0142\u0105czy\u0142o do niej kilka innych g\u0142os\u00f3w. W to prawie harmonijne wycie wdar\u0142 si\u0119 nag\u0142ym zgrzytem ochryp\u0142y krzyk. Krzyk b\u00f3lu i nienawi\u015bci. Krzyk bezsilno\u015bci. Ten krzyk by\u0142 kluczem do uwolnienia ich najmroczniejszych pok\u0142ad\u00f3w emocji. Emocji, kt\u00f3re silnie domaga\u0142y si\u0119 prze\u017cycia. Uwolnienia. Nie chcia\u0142y ju\u017c chowa\u0107 si\u0119 w napi\u0119tych barkach, \u015bci\u015bni\u0119tych gard\u0142ach, suchych waginach czy w b\u00f3lach g\u0142owy. Jak pi\u0119knie du\u017co z\u0142o\u015bci w nich wszystkich by\u0142o. I ten krzyk, to wycie, nios\u0142o si\u0119 w czarn\u0105 noc. Zwalnia\u0142o miejsce na nowe\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Podczas nast\u0119pnego spotkania kobiety podzieli\u0142y si\u0119 wra\u017ceniami z ostatniego kr\u0119gu oraz tym, co wa\u017cnego czu\u0142y lub co je spotka\u0142o przez ten czas. Tym razem Jarogniewa nie obawia\u0142a si\u0119 wyj\u015b\u0107 do nich z kolejn\u0105 pro\u015bb\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Potrzebuj\u0119 wi\u0119cej. Po ostatnim kr\u0119gu\u2026 widz\u0119, \u017ce chc\u0119 zmian w moim \u017cyciu. Chc\u0119 pozby\u0107 si\u0119 wszystkiego, co na mnie za ma\u0142e,&nbsp; za ciasne, co nagle czuj\u0119, \u017ce jest obce\u2026 Chc\u0119 zacz\u0105\u0107 od nowa. Zacz\u0105\u0107 od poznania siebie \u2013 unios\u0142a pukiel czarnych w\u0142os\u00f3w \u2013 widz\u0119 \u017ce to si\u0119 ju\u017c zacz\u0119\u0142o, ale \u2026 czuj\u0119 du\u017co blokad w sobie, w ciele\u2026 Mo\u017ce znajdziemy spos\u00f3b, mo\u017ce potraficie mi pom\u00f3c.<\/p>\n\n\n\n<p>Podzieli\u0142a si\u0119 z nimi, jak bardzo jest jej ci\u0119\u017cko, ile brak\u00f3w widzi w&nbsp; sobie, jak nie potrafi ju\u017c uwierzy\u0107, \u017ce zbuduje z kim\u015b kiedy\u015b prawdziwy i szcz\u0119\u015bliwy zwi\u0105zek. W\u00f3wczas wysz\u0142a naprzeciw niej Zosia i powiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wiesz, z moimi siostrami mamy tak\u0105 zabaw\u0119 podczas kt\u00f3rej m\u00f3wimy o sobie co\u015b dobrego w dni, kiedy jedna z nas prze\u017cywa trudno\u015b\u0107 lub ma najgorsze usposobienie. Przyszed\u0142 do mnie pomys\u0142, jak mog\u0142abym wykorzysta\u0107 t\u0105 zabaw\u0119 tu, dzi\u015b, z Tob\u0105. Czy chcesz spr\u00f3bowa\u0107? &#8211; &nbsp;Jarogniewa kiwn\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 zgadzaj\u0105c si\u0119. G\u0142os uwi\u0105z\u0142 jej w gardle. Czu\u0142a, \u017ce to mo\u017ce jej pom\u00f3c, tak dawno nie us\u0142ysza\u0142a o sobie niczego dobrego\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wsta\u0144, zamknij oczy i zwr\u00f3\u0107 wewn\u0119trzne spojrzenie na te cz\u0119\u015bci Ciebie, kt\u00f3re chcia\u0142aby\u015b odci\u0105\u0107, kt\u00f3rych chcia\u0142aby\u015b nie mie\u0107. Czy ju\u017c je widzisz?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak\u2026 &#8211; a po twarzy p\u0142yn\u0119\u0142y jej \u0142zy, a d\u0142onie zaciska\u0142y si\u0119 w pi\u0119\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nazwij je dla nas, czy potrafisz?<\/p>\n\n\n\n<p>I pop\u0142yn\u0119\u0142y s\u0142owa: jestem ma\u0142o zdecydowana, jestem zbyt nie\u015bmia\u0142a, nie potrafi\u0119 si\u0119 wypowiada\u0107, nie potrafi\u0119 utrzymywa\u0107 relacji\u2026 Jestem przewra\u017cliwiona, bardzo cz\u0119sto p\u0142acz\u0119, jestem beks\u0105 \u2013 p\u0142yn\u0119\u0142y kolejne s\u0142owa opisuj\u0105ce braki, niedostatki, niezgody jej i \u015bwiata zewn\u0119trznego na ni\u0105 sam\u0105, gdy\u017c nich j\u0105 nauczy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gdybym teraz da\u0142a Ci n\u00f3\u017c, czy by\u0142aby\u015b gotowa odci\u0105\u0107 te swoje cz\u0119\u015bci?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O tak! Tak chcia\u0142abym, prosz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Poczekaj, zanim podejmiesz t\u0105 decyzj\u0119, gdy\u017c jest ona nieodwracalna. Widzisz, gdyby\u015b mia\u0142a inny kolor r\u0119ki i stwierdzi\u0142a, \u017ce ona troch\u0119 nie pasuje do reszty Twojego cia\u0142a, a ja da\u0142abym Ci taki n\u00f3\u017c, to czy chcia\u0142aby\u015b odci\u0105\u0107 sobie r\u0119k\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, potrzebowa\u0142abym jej\u2026 pomimo tego koloru.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie. Zapraszam Ci\u0119 w takim razie do tego, aby na to co wymieni\u0142a\u015b spojrze\u0107 troch\u0119 inaczej. Wybierz jedn\u0105 z tych cech, ni\u0105 zajmiemy si\u0119 dzi\u015b wsp\u00f3lnie. Reszt\u0119 chcia\u0142abym aby\u015b zrobi\u0142a w miar\u0119 swoich si\u0142 i mo\u017cliwo\u015bci, p\u00f3\u017aniej, sama. Z tego wszystkiego, co o sobie dzi\u015b powiedzia\u0142a\u015b, czego nienawidzisz najbardziej?<\/p>\n\n\n\n<p>Jarogniewa zastanowi\u0142a si\u0119 przez chwil\u0119 \u2013 Tego, \u017ce nie potrafi\u0119 si\u0119 wypowiedzie\u0107, \u017ce nie potrafi\u0119 ubra\u0107 w s\u0142owa to co my\u015bl\u0119 i czuj\u0119. Przez co czuj\u0119 si\u0119 g\u0142upsza i gorsza.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze. To teraz sp\u00f3jrz, jeste\u015b na \u015bcie\u017cce. Daleko przed Tob\u0105 stoi ta chorobliwa nie\u015bmia\u0142o\u015b\u0107 przed wypowiadaniem s\u0142\u00f3w. Stoi tam brak odwagi w zabieraniu g\u0142osu. Opisz go nam, jak ten brak wygl\u0105da?<\/p>\n\n\n\n<p>-Och \u2013 j\u0119kn\u0119\u0142a zaskoczona Jarogniewa \u2013 to jest ma\u0142a dziewczynka, kt\u00f3ra stoi i zas\u0142ania d\u0142o\u0144mi swoj\u0105 twarz.<\/p>\n\n\n\n<p>-Yhm, tak, to jest ma\u0142a dziewczynka \u2013 potakn\u0119\u0142a Zosia \u2013 ona si\u0119 wstydzi prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, ona si\u0119 wstydzi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wi\u0119c to jest wstyd, ten brak wynika ze wstydu?<\/p>\n\n\n\n<p>Jarogniewa zacz\u0119\u0142a bardzo mocno szlocha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, czy mo\u017cesz teraz powiedzie\u0107 tej dziewczynce kt\u00f3ra reprezentuje ten brak, tak\u0105 nadmiern\u0105 wstydliwo\u015b\u0107, co\u015b dobrego? Czy mo\u017cesz patrz\u0105c na ni\u0105 powiedzie\u0107 dlaczego jest potrzebna w Twoim \u017cyciu?<\/p>\n\n\n\n<p>I s\u0142owa Jarogniewy pop\u0142yn\u0119\u0142y, a ka\u017cde nast\u0119pne nasycone by\u0142o coraz cieplejszym uczuciem \u2013 Jeste\u015b potrzebna. Twoja wstydliwo\u015b\u0107 to moja wra\u017cliwo\u015b\u0107. Wok\u00f3\u0142 mnie jest tyle os\u00f3b, kt\u00f3re krzycz\u0105, a nie maj\u0105 nic do powiedzenia. Wok\u00f3\u0142 mnie jest tyle os\u00f3b przemocowych, \u017ce brzydz\u0119 si\u0119 t\u0105 przemoc\u0105 i dlatego potrafi\u0119 kocha\u0107 Twoj\u0105 wra\u017cliwo\u015b\u0107, a nawet Tw\u00f3j wstyd. I czuj\u0119, \u017ce chcia\u0142abym na tej \u015bcie\u017cce obok Ciebie postawi\u0107 odwag\u0119. Wtedy wra\u017cliwo\u015b\u0107 z odwag\u0105 b\u0119dzie potrafi\u0142a wypowiedzie\u0107 to, co wa\u017cne. To, co powinno wybrzmie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pi\u0119knie. Jeste\u015b na \u015bcie\u017cce i idziesz w kierunku tej wra\u017cliwo\u015bci, a gdy si\u0119 zbli\u017casz dostrzegasz, \u017ce obok niej stoi odwaga. Opisz j\u0105 nam. Opowiedz co si\u0119 dzieje.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Odwaga to starsza kobieta, kt\u00f3ra uj\u0119\u0142a za d\u0142o\u0144 t\u0105 ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0119. Patrz\u0105 sobie w oczy. Jedna w d\u00f3\u0142 z czu\u0142o\u015bci\u0105, druga w g\u00f3r\u0119 z nadziej\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pi\u0119knie \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a Zosia. \u2013 A teraz zbli\u017c si\u0119 do nich i zobacz co one zrobi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Idziemy naprzeciw siebie. Na twarzy kobiety widz\u0119 coraz pi\u0119kniejszy, pe\u0142niejszy, pe\u0142en zachwytu i t\u0119sknoty u\u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powiedz mi kiedy prawie ich dotkniesz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To ju\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, zatrzymajcie si\u0119. A teraz, gdybym zaoferowa\u0142a Ci ten sam n\u00f3\u017c, aby odci\u0105\u0107 od siebie t\u0105 dziewczynk\u0119 co by\u015b tym razem zdecydowa\u0142a?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie! \u2013 szybko przerwa\u0142a jej Jarogniewa \u2013 Nie \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a ju\u017c spokojniej \u2013 ja jej potrzebuj\u0119. Jest mn\u0105, jest cz\u0119\u015bci\u0105 mnie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze dojd\u017acie wi\u0119c do siebie i po\u0142\u0105czcie si\u0119. \u2013 Jarogniewa ze szlochem upad\u0142a na kolana, otworzy\u0142a dot\u0105d zamkni\u0119te oczy i spojrza\u0142a na kobiety wok\u00f3\u0142. Te niczego nie widzia\u0142y, s\u0142ysza\u0142y jednak opowie\u015b\u0107 p\u0142yn\u0105c\u0105 z ust Jarogniewy, s\u0142ysza\u0142y pytania i odpowiedzi i ka\u017cda czu\u0142a ogromne wzruszenie w sercu. Po chwili ciszy Zosia zabra\u0142a g\u0142os:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widzicie? Nie powinny\u015bmy toczy\u0107 wewn\u0119trznej walki, nie powinny\u015bmy dokarmia\u0107 my\u015bli, \u017ce nienawidzimy jakiej\u015b cz\u0119\u015bci siebie. Poniewa\u017c ka\u017cdej tej cz\u0119\u015bci potrzebujemy. A gdy otoczymy j\u0105 uwag\u0105, mi\u0142o\u015bci\u0105, czu\u0142o\u015bci\u0105, wsp\u00f3\u0142czuciem lub w\u0142a\u015bnie odwag\u0105\u2026 To taka cz\u0119\u015b\u0107 zintegruje si\u0119 z nami w swym najwy\u017cszym potencjale.<\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cda z kobiet wraca\u0142a dzi\u015b do domu z g\u0142\u0119bokim postanowieniem pracy ze swoimi cieniami. \u017badna ju\u017c nie pragn\u0119\u0142a pozby\u0107 si\u0119 czegokolwiek, nawet tych najbardziej niechcianych cz\u0119\u015bci siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Podczas kolejnego spotkania to Karina poprosi\u0142a o pomoc. Powiedzia\u0142a, \u017ce nie chce ju\u017c czu\u0107 si\u0119 jakby ogl\u0105da\u0142a w\u0142asne \u017cycie zza tafli lodu. Dlatego tym razem kobiety posz\u0142y w las. A gdy si\u0119 tam znalaz\u0142y, Irena powiedzia\u0142a do Kariny:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wybierz miejsce, w kt\u00f3rym staniesz. Miejsce, kt\u00f3re reprezentuje to, gdzie teraz jeste\u015b w swoim \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina rozejrza\u0142a si\u0119, ale wzrok b\u0142\u0105dzi\u0142 wok\u00f3\u0142 niewiele dostrzegaj\u0105c. To cia\u0142o samo skierowa\u0142o jej kroki w stron\u0119 sieci krzak\u00f3w: bezlistnych, k\u0142uj\u0105cych, ostro zako\u0144czonych. Wesz\u0142a mi\u0119dzy ga\u0142\u0119zie nie zwa\u017caj\u0105c na to, \u017ce kolce wczepiaj\u0105 si\u0119 w jej ubrania, rani\u0105 jej sk\u00f3r\u0119. Spojrza\u0142a w d\u00f3\u0142 i zmarszczy\u0142a brwi. Reszta kobiet podesz\u0142a, aby zobaczy\u0107 co wywo\u0142a\u0142o grymas przyjaci\u00f3\u0142ki. Sta\u0142a ona na ko\u015bciach zwierz\u0105t. Musia\u0142 tu kiedy\u015b posila\u0107 si\u0119 jaki\u015b drapie\u017cnik.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u00f3wczas Ja\u015bmina poczu\u0142a, jak co\u015b pomaga jej m\u00f3wi\u0107. Zna\u0142a to co\u015b bardzo dobrze, gdy\u017c nie pierwszy ju\u017c raz p\u0142yn\u0119\u0142o z jej wn\u0119trza. By\u0142 to G\u0142os, kt\u00f3ry dot\u0105d budzi\u0142 si\u0119 w momentach kiedy najmniej si\u0119 tego spodziewa\u0142a. By\u0142 to G\u0142os, kt\u00f3ry na szcz\u0119\u015bcie coraz cz\u0119\u015bciej rozpoznawa\u0142a jako sw\u00f3j w\u0142asny.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zobacz, stoisz w\u015br\u00f3d ko\u015bci. To pot\u0119\u017cny symbol. W\u015br\u00f3d ko\u015bci mo\u017cna si\u0119 odrodzi\u0107. Ko\u015bci wskazuj\u0105, \u017ce umar\u0142o to, co ju\u017c dawno przesta\u0142o s\u0142u\u017cy\u0107. A teraz poczuj jak Ci jest w tym Twoim \u015bwiecie tera\u017aniejszym, w tym co czujesz, w tym jak to wygl\u0105da, jacy ludzie Ci\u0119 otaczaj\u0105, jacy ludzie odeszli. Czuj, czuj to ca\u0142\u0105 sob\u0105, podsycaj te uczucia do granic mo\u017cliwo\u015bci, a potem wyra\u017a to. Mo\u017cesz plu\u0107, krzycze\u0107, mo\u017cesz p\u0142aka\u0107, mo\u017cesz si\u0119 \u015bmia\u0107. Mo\u017cesz si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107, skaka\u0107, biega\u0107, trz\u0105\u015b\u0107 si\u0119. Pos\u0142uchaj swojego cia\u0142a, czego ono potrzebuje?<\/p>\n\n\n\n<p>I w\u00f3wczas Karina zacz\u0119\u0142a bardzo mocno krzycze\u0107, tupa\u0107, wrzeszcze\u0107, \u0142ama\u0107 k\u0142uj\u0105ce ga\u0142\u0119zie. Oddawa\u0142a \u015bwiatu ca\u0142y ten b\u00f3l i strach, kt\u00f3re trzyma\u0142a w sobie. D\u0142ugo to trwa\u0142o, a\u017c wreszcie ochryp\u0142y krzyk umilk\u0142. \u017badna z kobiet nie podesz\u0142a jej pocieszy\u0107. Rozumia\u0142y jak wa\u017cny by\u0142 to moment dla Kariny. Ka\u017cda emocja jest przez nas witana i ka\u017cda emocja jest wa\u017cna. To, co si\u0119 teraz dzia\u0142o z jedn\u0105 z nich, by\u0142o tak mocne i g\u0142\u0119bokie, \u017ce nie \u015bmia\u0142y nawet g\u0142o\u015bniej odetchn\u0105\u0107. Z szacunkiem odda\u0142y jej przestrze\u0144 i sw\u00f3j czas.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja\u015bmina ponownie zabra\u0142a g\u0142os, a Irena z mi\u0142o\u015bci\u0105 i dum\u0105 uwa\u017cnie s\u0142ucha\u0142a jej s\u0142\u00f3w. Oto widzia\u0142a, jak g\u0142os m\u0105dro\u015bci jej rodu odzywa si\u0119 w jej wnuczce silniej, ni\u017c ona sama kiedykolwiek to czu\u0142a. I czu\u0142a dum\u0119. Rozumia\u0142a, \u017ce jej w\u0142asna praca wp\u0142yn\u0119\u0142a na g\u0142\u0119bokie po\u0142\u0105czenie wnuczki. Cokolwiek sama przepracowa\u0142a, uzdrawia\u0142o kobiety przed ni\u0105 i kobiety po niej. R\u00f3d r\u00f3s\u0142 w si\u0142\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze. Poczuj, jak to z Ciebie sp\u0142ywa. \u2013 i w\u0142a\u015bnie wtedy zacz\u0105\u0142 pada\u0107 delikatny, ciep\u0142y deszcz \u2013 Poczuj jak wszech\u015bwiat Ci sprzyja, jak woda obmywa Ci\u0119 z tego, co ju\u017c musia\u0142o odej\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>-A teraz zobacz, przed Tob\u0105 jest pole. Pi\u0119kne pole z \u017cyzn\u0105 gleb\u0105. Id\u017a w tamtym kierunku, ale id\u017a powoli, \u015bwiadomie. Stawiaj kroki z intencj\u0105, \u017ce oto wchodzisz w swoje nowe \u017cycie. Energia nie lubi po\u015bpiechu. Ka\u017cdemu krokowi niech towarzyszy intencja nowej jako\u015bci, jak\u0105 zapraszasz do swojego \u017cycia. Gdy dojdziesz do miejsca, kt\u00f3re poczujesz, \u017ce reprezentuje Twoje obecne \u017cycie, pi\u0119kne, jasne, szcz\u0119\u015bliwe, pe\u0142ne mi\u0142o\u015bci i wszystkiego czego potrzebujesz, ukl\u0119knij i \u017c\u0142\u00f3b, kop r\u0119kami, czy palcami. Nie obawiaj si\u0119 po\u0142amanych paznokci. Wykop, wyszarp w tej pi\u0119knej ziemi d\u00f3\u0142, w kt\u00f3rym zasypiesz to, co odesz\u0142o, aby Matka Ziemia pomog\u0142a transformowa\u0107 to w u\u017cy\u017aniaj\u0105c\u0105 energi\u0119 pod nowe \u017cycie. Tak, aby Dzi\u015b mog\u0142o skorzysta\u0107 z lekcji z przesz\u0142o\u015bci. Na tej ziemi wyro\u015bnie to, co ma w Twoim \u017cyciu teraz rozkwitn\u0105\u0107. \u2013 i poda\u0142a jej cebulk\u0119 kwiatu.<\/p>\n\n\n\n<p>Karina posz\u0142a i wykopa\u0142a d\u00f3\u0142, a one \u015bpiewa\u0142y pie\u015b\u0144 kt\u00f3ra pop\u0142yn\u0119\u0142a pocz\u0105tkowo jedynie z ust Ireny, jednak reszta szybko podchwyci\u0142a koj\u0105ce s\u0142owa:<\/p>\n\n\n\n<p><em>Matko, czuj\u0105 Ci\u0119 stopy moje<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Matko, czuj\u0119 serce Twoje<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Matkooo, matko, matkooo<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzisiejszy kr\u0105g przyni\u00f3s\u0142 im wszystkim wiele spokoju i rado\u015bci. Dobrze jest zobaczy\u0107 i urealni\u0107 we w\u0142asnym \u015bwiecie to, co zadziewa si\u0119 w energii. Dlatego moc rytua\u0142\u00f3w jest tak du\u017ca, a one same tak wa\u017cne dla naszych nigdy nie odpoczywaj\u0105cych umys\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Miesi\u0105c p\u00f3\u017aniej podczas kolejnego kr\u0119gu kobiety z zaskoczeniem odkry\u0142y, \u017ce po\u015br\u00f3d jasnych i ciemnych kosmyk\u00f3w zasiad\u0142a kobieta o pi\u0119knych, ognistorudych w\u0142osach \u2013 a by\u0142a to Ja\u015bmina. Patrzy\u0142y na ni\u0105 z zachwytem. Jak zwykle pr\u0119dka Zosia pierwsza wyrwa\u0142a si\u0119 z pytaniem:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Twoje w\u0142osy, s\u0105 takie pi\u0119kne! Nigdy takich nie widzia\u0142am na \u017cywo, raz jeden na obrazie, jak pomaga\u0142am sprz\u0105ta\u0107 we dworze hrabiego. I w ksi\u0105\u017cce, kt\u00f3r\u0105 po\u017cyczy\u0142am kiedy\u015b od c\u00f3rki proboszcza te\u017c by\u0142a bohaterka o ognistych w\u0142osach, ale Ty\u2026 Jak to si\u0119 sta\u0142o? Ja tez chcia\u0142abym mie\u0107 takie w\u0142osy! \u2013 kobiety roze\u015bmia\u0142y si\u0119. Zosia, taka m\u0142oda, wzbudza\u0142a w nich tyle matczynych uczu\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tydzie\u0144 temu mia\u0142am jeden z moich sn\u00f3w. Odk\u0105d stworzy\u0142y\u015bmy kr\u0105g mam je coraz cz\u0119\u015bciej. Sny, w kt\u00f3rych symbolami m\u00f3wi do mnie moja dusza. W tym \u015bnie by\u0142am drzewem. Ros\u0142am na ma\u0142ej wysepce po\u015brodku ogromnej wody. W wodzie tej p\u0142ywa\u0142o wiele niezwyk\u0142ych stworze\u0144. Przygl\u0105da\u0142am si\u0119 im zafascynowana, dop\u00f3ki nie zacz\u0119\u0142y nadp\u0142ywa\u0107 takie, kt\u00f3rych si\u0119 ba\u0142am. Wygl\u0105da\u0142y przera\u017caj\u0105co i by\u0142y coraz bli\u017cej\u2026 Chcia\u0142am zerwa\u0107 si\u0119 do ucieczki, poczu\u0142am przynajmniej taki impuls. Ale raz, \u017ce by\u0142am drzewem, a dwa ros\u0142am na tak male\u0144kiej wysepce, \u017ce poza wod\u0105 nie by\u0142o gdzie ucieka\u0107\u2026 &#8211; cicho roze\u015bmia\u0142a si\u0119 Ja\u015bmina. Zapyta\u0142am w\u00f3wczas Wiatru \u2013 co mam robi\u0107, jak si\u0119 uwolni\u0107? Us\u0142ysza\u0142am odpowied\u017a, \u017ce zawsze jestem wolna, a poczucie uwi\u0119zienia kreuje jedynie m\u00f3j szalony umys\u0142. I us\u0142ysza\u0142am jeszcze: oddychaj, ode mnie dostaniesz rad\u0119 lekk\u0105 jak ja sam, oddychaj. Zacz\u0119\u0142am oddycha\u0107. Przesta\u0142am my\u015ble\u0107 o ucieczce, skupia\u0107 si\u0119 na przera\u017caj\u0105cych stworach, a oddech skierowa\u0142 mnie ku mojemu l\u0119kowi. I tak z nim by\u0142am, czu\u0142am go, ogl\u0105da\u0142am go i s\u0142ucha\u0142am, a\u017c\u2026 si\u0119 rozpu\u015bci\u0142, a moja wysepka na kt\u00f3rej \u017cy\u0142am powi\u0119kszy\u0142a si\u0119. Zapyta\u0142am wi\u0119c Ziemi, kt\u00f3ra mnie teraz tak hojnie obdarzy\u0142a, czy i ona ma dla mnie jak\u0105\u015b wskaz\u00f3wk\u0119 \u2013 poniewa\u017c w tym \u015bnie wci\u0105\u017c odczuwa\u0142am, \u017ce musz\u0119 co\u015b zrobi\u0107, co\u015b uko\u0144czy\u0107. Towarzyszy\u0142o mi takie nagl\u0105ce uczucie, a nie mia\u0142am poj\u0119cia co bym mia\u0142a zrobi\u0107, jestem przecie\u017c drzewem\u2026 Poczu\u0142am jej odpowied\u017a natychmiast \u2013 wejd\u017a zmys\u0142ami w g\u0142\u0105b siebie, tak daleko, jak daleko si\u0119gaj\u0105 Twoje korzenie. Sprawd\u017a, czy one si\u0119 ko\u0144cz\u0105? Schodzi\u0142am wi\u0119c \u015bwiadomo\u015bci\u0105 coraz ni\u017cej, dotyka\u0142am najpierw wspomnie\u0144, potem my\u015bli i emocji, a\u017c wreszcie by\u0142am jedynie czuciem bezkresu\u2026 nie umiem tego lepiej opisa\u0107. Z tego miejsca si\u0119gn\u0119\u0142am w bok aby si\u0119 przekona\u0107, czy wyczuj\u0119 Wod\u0119, kt\u00f3ra przecie\u017c jak wiedzia\u0142am otacza\u0142a ma\u0142\u0105 wysepk\u0119. Tyle, \u017ce teraz u\u017cywa\u0142am jakby innych zmys\u0142\u00f3w. Natychmiast odczu\u0142am przepi\u0119kn\u0105, orze\u017awiaj\u0105c\u0105, czyst\u0105 energi\u0119 Wody tu\u017c obok, cho\u0107 ona te\u017c przenika\u0142a mnie\u2026 Trudno mi to wyrazi\u0107 s\u0142owami. Zapyta\u0142am jej gdzie s\u0105 te stworzenia i te pi\u0119kne, i te, kt\u00f3re mnie przera\u017ca\u0142y. Us\u0142ysza\u0142am, \u017ce to jest sen o mnie, dlatego wszystko jest mn\u0105. To drzewo, ta ziemia, ta woda i te stworzenia wok\u00f3\u0142. Wszystko jest odbiciem mnie. Przez \u017cycie idziemy widz\u0105c lustra we wszystkim i wszystkich, co nas otacza. A schodz\u0105c w g\u0142\u0105b siebie odnajdujemy zwierciad\u0142o i dopiero w\u00f3wczas jeste\u015bmy gotowi prawdziwie pozna\u0107 w\u0142asn\u0105 dusz\u0119. Wracaj\u0105c na powierzchni\u0119 i do moich zwyk\u0142ych zmys\u0142\u00f3w us\u0142ysza\u0142am nad sob\u0105 uderzenia piorun\u00f3w. Zapyta\u0142am wi\u0119c Ognia i o jego rad\u0119 dla mnie. By\u0142a kr\u00f3tka: podsycaj sw\u0105 moc. Kontaktuj si\u0119 ze swoim \u0179r\u00f3d\u0142em, u\u017cywaj swej mocy, b\u0105d\u017a w prawdzie i b\u0105d\u017a prawdziwa, a nie b\u0119dzie ju\u017c \u017cadnych luster. Sama sobie b\u0119dziesz zwierciad\u0142em. I b\u0119dzie \u015bcie\u017cka, kt\u00f3r\u0105 kroczy\u0107 b\u0119dziesz razem ze swoj\u0105 dusz\u0105. Gdy si\u0119 obudzi\u0142am mia\u0142am rude w\u0142osy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Irena s\u0142ucha\u0142a z zachwytem, cho\u0107 nie pierwszy ju\u017c raz, snu swojej wnuczki. Patrzy\u0142a na ni\u0105 z mi\u0142o\u015bci\u0105. Reszta kobiet w ciszy my\u015bla\u0142a nad us\u0142yszanymi radami. Dzi\u015b nie chcia\u0142y ju\u017c niczym si\u0119 dzieli\u0107, dzi\u015b siedzia\u0142y w milczeniu, w blisko\u015bci, patrz\u0105c w rozgwie\u017cd\u017cone niebo.<\/p>\n\n\n\n<p>Na kolejnym spotkaniu, do kt\u00f3rego dosz\u0142o szybciej, ni\u017c planowa\u0142y na pocz\u0105tku, gdy\u017c ka\u017cda czu\u0142a g\u0142\u00f3d tej siostrzanej przestrzeni, dzieli\u0142y si\u0119 opowie\u015bciami o swoim \u017cyciu, dzieci\u0144stwie, o planach, marzeniach, l\u0119kach, o relacjach. Du\u017co m\u00f3wi\u0142y o swoich matkach, du\u017co o partnerach, najwi\u0119cej jednak o sobie. Dojrzewa\u0142y w czuciu siebie. Dlatego i rozmowy by\u0142y g\u0142\u0119bsze, dociera\u0142y do nieznanych pok\u0142ad\u00f3w emocji i pozwala\u0142y im by\u0107. Pozwala\u0142y sobie czu\u0107. Robi\u0142y miejsce w ciele na ka\u017cd\u0105 napotkan\u0105 emocj\u0119, aby potem, gdy ju\u017c przebrzmi\u0105 w pe\u0142ni, uwolni\u0107 je wydechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Podczas nast\u0119pnego spotkania ju\u017c dwie ogniste g\u0142owy zasiada\u0142y w kr\u0119gu. Najbardziej tym faktem zaskoczona by\u0142a sama Jarogniewa, kt\u00f3ra dopiero oswaja\u0142a si\u0119 ze swoim nowym obliczem. Pracowa\u0142a wytrwale nad ka\u017cdym aspektem, kt\u00f3rego w sobie nie lubi\u0142a, nie akceptowa\u0142a, chcia\u0142a si\u0119 pozby\u0107. Jednocze\u015bnie coraz wi\u0119cej dostrzega\u0142a w sobie tego, z czego by\u0142a dumna i mi\u0142o\u015b\u0107 do siebie samej ros\u0142a. Wychodzi\u0142a z \u017cycia sp\u0119dzanego na ci\u0105g\u0142ej wewn\u0119trznej walce. G\u0142\u0119bok\u0105 prac\u0105 zamieni\u0142a dot\u0105d znany sobie dualizm wewn\u0119trzny na harmoni\u0119 i wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Nawi\u0105za\u0142a relacj\u0119 z synem, pozna\u0142a przemi\u0142ego m\u0119\u017cczyzn\u0119 i wci\u0105\u017c na nowo odkrywa\u0142a siebie. I odkrywa\u0107 b\u0119dzie do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy przysz\u0142a kolej Ludmi\u0142y, aby czym\u015b si\u0119 podzieli\u0107, z oczu pop\u0142yn\u0119\u0142y jej \u0142zy, za kt\u00f3re zaraz zacz\u0119\u0142a przeprasza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie potrafi\u0119 doceni\u0107 tego, co mam, a wiem \u017ce mam tak wiele. Ja du\u017co wiem, a odk\u0105d znam Was to i du\u017co rozumiem\u2026 Tylko mam wra\u017cenie, \u017ce to taka wiedza ksi\u0105\u017ckowa, taka z g\u0142owy, a gdy jestem w stu procentach szczera ze sob\u0105 widz\u0119, \u017ce tego zrozumienia nie odczuwam w sobie, w ciele, w sercu. Serce moje p\u0142acze i ja wci\u0105\u017c p\u0142acz\u0119. Moi rodzice s\u0105 przera\u017ceni. Chc\u0105 nawet abym zako\u0144czy\u0142a m\u00f3j udzia\u0142 w naszym kr\u0119gu, im si\u0119 wydaje, \u017ce to przez Was tak mi nagle \u017ale w \u017cyciu. Nie potrafimy ju\u017c rozmawia\u0107, tyle od nich dobrego dosta\u0142am, a czuj\u0119, \u017ce si\u0119 dusz\u0119 w ich domu\u2026 &#8211; i p\u0142aka\u0142a, p\u0142aka\u0142a tak mocno, \u017ce nic wi\u0119cej ju\u017c nie potrafi\u0142a doda\u0107. Irena podesz\u0142a do niej i tak po prostu j\u0105 przytuli\u0142a. Przela\u0142a w ten dotyk ca\u0142\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 i ca\u0142\u0105 czu\u0142o\u015b\u0107, jak\u0105 mia\u0142a dla tej pi\u0119knej istoty. Potem po kolei do\u0142\u0105cza\u0142y wszystkie i obdarza\u0142y Ludmi\u0142\u0119 milcz\u0105cym, ciep\u0142ym wsparciem. A gdy \u017cal, smutek i gorycz wybrzmia\u0142y, \u0142zy przesta\u0142y p\u0142yn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Rozumiem, \u017ce to musi by\u0107 trudne\u2026 Tyle zawdzi\u0119cza\u0107 innym ludziom i pogubi\u0107 si\u0119 w tym, gdzie ko\u0144cz\u0105 si\u0119 ich oczekiwania, a zaczynasz prawdziwa Ty i Twoje potrzeby \u2013 cicho odezwa\u0142a si\u0119 Maria. Ludmi\u0142a natychmiast poczu\u0142a si\u0119 l\u017cej. Kto\u015b j\u0105 zrozumia\u0142\u2026 pomimo ca\u0142ego chaosu wypowiedzi, zosta\u0142a us\u0142yszana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Poodcinajmy to. \u2013 zaproponowa\u0142a Irena ze spokojem. Wsta\u0144 Ludmi\u0142o. Zamknij oczy. Poczuj, wspomnij o wszystkim, co czujesz \u017ce nie jest Twoje. Co, mimo \u017ce z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105, \u017cegnasz ju\u017c i usuwasz. Czas najwy\u017cszy zrobi\u0107 przestrze\u0144 na Twoje w\u0142asne \u017bycie. \u2013 Irena szepn\u0119\u0142a co\u015b Ja\u015bminie, kt\u00f3ra pobieg\u0142a do domu i wr\u00f3ci\u0142a z nar\u0119czem no\u017cyczek. Ka\u017cda kobieta otrzyma\u0142a jedn\u0105 par\u0119. Stan\u0119\u0142y wok\u00f3\u0142 Ludmi\u0142y i odcina\u0142y maski narzucone przez cudze spojrzenia, s\u0142owa wprowadzone przez obce usta, oczekiwania, kt\u00f3re zaj\u0119\u0142y miejsce nale\u017cne potrzebom, emocje takie jak poczucie obowi\u0105zku czy poczucie winy. W miar\u0119 jak rytua\u0142 post\u0119powa\u0142 Ludmi\u0142a coraz mocniej prostowa\u0142a plecy, czu\u0142a jak barki swobodnie opadaj\u0105 w d\u00f3\u0142, czu\u0142a jak serce bije wolniej i silniej, klatka si\u0119 otwiera i jak g\u0142\u0119bokie oddechy trafiaj\u0105 do jej p\u0142uc. Czu\u0142a swoje cia\u0142o i pokocha\u0142a je. W\u0142a\u015bnie zacz\u0119\u0142a pierwszy dzie\u0144 w swoim nowo odzyskanym \u017byciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka tygodni p\u00f3\u017aniej babcia Irena umar\u0142a. By\u0142o to tak zaskakuj\u0105ce, jak i nieodwracalne. Ja\u015bmina czu\u0142a jakby chodzi\u0142a na wp\u00f3\u0142 przytomna. B\u00f3l i t\u0119sknota nieustannie jej towarzyszy\u0142y. Nie potrafi\u0142a sobie wyobrazi\u0107 \u017cycia bez babci. To przy niej czu\u0142a si\u0119 bezpiecznie, czu\u0142a si\u0119 widziana i kochana. Babcia towarzyszy\u0142a jej i wspiera\u0142a przy ka\u017cdym potkni\u0119ciu oraz dzieli\u0142a rado\u015bci przy ka\u017cdym sukcesie. Dopiero dzi\u015b po\u017cegna\u0142a swoje dzieci\u0144stwo i samodzielnie stawia\u0142a czo\u0142a doros\u0142o\u015bci. Z jednej strony czu\u0142a teraz wyra\u017aniej swoj\u0105 sprawczo\u015b\u0107, czu\u0142a te\u017c prawdziw\u0105 moc w swoich d\u0142oniach, energi\u0119 serca kt\u00f3ra z nich emanowa\u0142a. D\u0142o\u0144mi tymi stworzy sobie przysz\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3ra wci\u0105\u017c by\u0142a pi\u0119kn\u0105 niewiadom\u0105. Z drugiej strony czu\u0142a b\u00f3l i t\u0119sknot\u0119. Rozumia\u0142a jednak, \u017ce potrzebuje pozwoli\u0107 babci odej\u015b\u0107. Wezwa\u0142a przyjaci\u00f3\u0142ki z kr\u0119gu i poprosi\u0142a je o wsparcie podczas rytua\u0142u po\u017cegnania. Wed\u0142ug instrukcji Ireny mia\u0142y spali\u0107 wszystkie jej rzeczy. Tak, aby to czego dotyka\u0142a lub nosi\u0142a odesz\u0142o razem z jej cia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Zrobi\u0142y wi\u0119c rytualne ognisko i spali\u0142y wszystkie rzeczy nale\u017c\u0105ce do Ireny. Nast\u0119pnie stoj\u0105c wok\u00f3\u0142 ogromnego ognia z\u0142apa\u0142y si\u0119 za d\u0142onie i w milczeniu patrzy\u0142y jak p\u0142onie.&nbsp; Cisz\u0119 przerwa\u0142 przepi\u0119kny g\u0142os Zosi. U\u0142o\u017cy\u0142a pie\u015b\u0144 po\u017cegnaln\u0105 i teraz nios\u0142a ona w nocn\u0105 przestrze\u0144 s\u0142owa mi\u0142o\u015bci i wdzi\u0119czno\u015bci, s\u0142owa pe\u0142ne otuchy i ciep\u0142a. Ja\u015bmina czu\u0142a jak b\u00f3l opuszcza jej cia\u0142o, a gdy ogie\u0144 dogas\u0142 poczu\u0142a, \u017ce oto rozpoczyna nowy rozdzia\u0142 w swoim \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobiety widywa\u0142y si\u0119 co miesi\u0105c na kr\u0119gu, ale widywa\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c w zwyczajowych, codziennych okoliczno\u015bciach. Podczas sob\u00f3tkowej zabawy ta\u0144czy\u0142y z reszt\u0105 mieszka\u0144c\u00f3w miasteczka, kt\u00f3rzy wci\u0105\u017c oswajali si\u0119 z coraz wi\u0119ksz\u0105 ilo\u015bci\u0105 g\u0142\u00f3w o ognistorudych w\u0142osach.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czym jest kr\u0105g kobiet? &nbsp;&#8211; Zapyta\u0142a przechodz\u0105ca obok nich kobieta, kt\u00f3ra us\u0142ysza\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 rozmowy przyjaci\u00f3\u0142ek. A z oczu wygl\u0105da\u0142a jej t\u0119sknota za w\u0142asn\u0105 dusz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kr\u0105g kobiet to wsp\u00f3lna droga ku samym sobie. Wsp\u00f3lna, a jednak tak mocno indywidualna, tak r\u00f3\u017cna dla ka\u017cdej z nas. A dzi\u0119ki temu, \u017ce w kr\u0119gu, to ta droga nie jest samotna. \u2013 odpowiedzia\u0142a jej Jarogniewa, patrz\u0105c \u0142agodnie w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Podczas kolejnego kr\u0119gu podj\u0119\u0142y decyzj\u0119, \u017ce ponios\u0105 odkrycie takich \u015bwiadomych spotka\u0144 innym kobietom. Wiedzia\u0142y, jak bardzo jest to potrzebne. To by\u0142 ich kr\u0105g po\u017cegnalny. Wiedzia\u0142y, \u017ce mi\u0142o\u015b\u0107 ich trwa\u0107 b\u0119dzie, siostrze\u0144stwo pozostanie i spotyka\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 przy ka\u017cdej sprzyjaj\u0105cej okazji.<\/p>\n\n\n\n<p>W \u015bwiat posz\u0142y odwa\u017cnie, kierowane now\u0105 misj\u0105. Chcia\u0142y zburzy\u0107 dawne schematy i rozwia\u0107 naros\u0142e mi\u0119dzy kobietami napi\u0119cia. Schematy braku zaufania, braku bezpiecze\u0144stwa, zazdro\u015bci, niechcianej rywalizacji. Chcia\u0142y podarowa\u0107 kobietom przestrze\u0144 siostrzanej mi\u0142o\u015bci i wsparcia. Ka\u017cda stworzy\u0142a sw\u00f3j kr\u0105g kobiet, a gdy i on si\u0119 dope\u0142ni\u0142 i w kr\u0119gu zasiada\u0142y same ognistorude kobiety i te ponios\u0142y nowe jako\u015bci w \u015bwiat. Kr\u0105g kobiet uczy, \u017ce mo\u017cna by\u0107 dumn\u0105 z cudzych osi\u0105gni\u0119\u0107, odwa\u017cn\u0105 w swym l\u0119ku, lekk\u0105 w swej kobieco\u015bci. Uczy zdrowej empatii bez d\u017awigania cudzych ci\u0119\u017car\u00f3w. Kr\u0105g buduje, wzmacnia i ugruntowuje siostrze\u0144stwo i r\u00f3wno\u015b\u0107, relacje bez os\u0105d\u00f3w. Kr\u0105g buduje now\u0105 tradycj\u0119 i pomaga uzdrawia\u0107 linie rodowe. Kr\u0105g pomaga wprowadza\u0107 nowe jako\u015bci w \u017cycie codzienne oraz w relacje kobiet. Kr\u0105g integruje. Kr\u0105g trwa i tym trwaniem udowadnia wieczno\u015b\u0107 naszych dusz.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***********************************<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opowiem Wam dzi\u015b o niezwyk\u0142ej sile kobiet. I nie zaczn\u0119 tym razem od dawno, dawno temu. Bo i owszem, dawno, dawno temu si\u0142\u0119 t\u0105 kobiety posiada\u0142y. I ona wci\u0105\u017c ro\u015bnie. Z ka\u017cdym naszym wcieleniem. Z ka\u017cdym \u015bwiadomym oddechem. Dawno, dawno [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":217,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-244","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=244"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":247,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/244\/revisions\/247"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/217"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=244"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=244"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=244"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}