{"id":302,"date":"2024-06-01T12:16:56","date_gmt":"2024-06-01T12:16:56","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=302"},"modified":"2024-07-03T18:32:42","modified_gmt":"2024-07-03T18:32:42","slug":"przepowiednia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=302","title":{"rendered":"Przepowiednia"},"content":{"rendered":"\n<p>Dawno, dawno temu \u017cy\u0142a sobie kobieta i \u017cy\u0142 m\u0119\u017cczyzna. Poznali si\u0119 pod pi\u0119knym, roz\u0142o\u017cystym d\u0119bem. Spod jego cienia wyszli w stron\u0119 s\u0142onecznych wzg\u00f3rz. Na jednym z nich pobudowali wsp\u00f3lnie dom. Cz\u0119sto chadzali na spacery do swojego drzewa, kt\u00f3re by\u0142o niezwyk\u0142e. Oto Stworzyciel obdarowa\u0142 je ludzkim g\u0142osem.<\/p>\n\n\n\n<p>W momentach trudnych jedno lub drugie sz\u0142o na spotkanie swego nauczyciela, aby m\u00f3c zrozumie\u0107 co prze\u017cywa, co si\u0119 dzieje, jak sobie z dan\u0105 sytuacj\u0105 poradzi\u0107. Drzewo, gdy si\u0119&nbsp; poznali, obieca\u0142o im jedno: gdy b\u0119dziecie gotowi powierz\u0119 Wam bardzo wa\u017cn\u0105 przepowiedni\u0119, a stanie si\u0119 to, gdy zabraknie Wam pyta\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego razu, po burzliwej k\u0142\u00f3tni z \u017con\u0105, m\u0119\u017cczyzna poszed\u0142 posiedzie\u0107 w cieniu drzewa. Odpocz\u0105\u0107. My\u015bla\u0142 intensywnie, pozwala\u0142 swym my\u015bl\u0105 przej\u0105\u0107 ster swojego \u017bycia. Us\u0142ysza\u0142 w\u00f3wczas znajomy, powolny g\u0142os drzewa. Gdy drzewo m\u00f3wi\u0142o w tym znanym rytmie przed\u0142u\u017conych sylab jego oddech zwalnia\u0142, bicie serca uspokaja\u0142o si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nauczy\u0142e\u015b si\u0119 cierpienia, nauczy\u0142e\u015b si\u0119 tego, \u017ce warto cierpie\u0107. Pu\u015b\u0107. Wybierz trwa\u0107 w pozytywnym. Wybierz akceptacj\u0119. Wybierz pi\u0119kne \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ale jak ? Jak to zrobi\u0107 gdy nie widz\u0119 nic pozytywnego w marudzeniu \u017cony czy narzekaniu innych ludzi, kt\u00f3rzy mnie otaczaj\u0105.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pu\u015b\u0107 zmaganie si\u0119 z t\u0105 sytuacj\u0105. Oddychaj i ro\u015bnij. Wci\u0105\u017c ro\u015bnij i obserwuj gdzie chcesz i mo\u017cesz rosn\u0105\u0107. W d\u00f3\u0142? W bok? Do g\u00f3ry? Ka\u017cdy kierunek jest wa\u017cny i niesie ze sob\u0105 inne konsekwencje. Dobre dla Ciebie.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna nie od razu zrozumia\u0142 rady drzewa, lecz skrupulatnie je zanotowa\u0142 i wr\u00f3ci\u0142 do domu. Po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 spa\u0107. Rano wsta\u0142 ze znanym sobie uczuciem zm\u0119czenia i znu\u017cenia. Nawet zabawy z dzie\u0107mi nie dawa\u0142y mu ju\u017c wcze\u015bniejszej rado\u015bci. Ucieka\u0142 my\u015blami od swojej codzienno\u015bci, zdecydowany skupi\u0107 si\u0119 na sobie. Wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce to pozwoli mu w p\u00f3\u017aniejszym czasie da\u0107 wi\u0119cej od siebie. Nie widzia\u0142, jak daleko ju\u017c oddryfowa\u0142 od rodziny. W d\u00f3\u0142, w bok, do g\u00f3ry \u2013 powtarza\u0142 sobie w my\u015blach i gdzie\u015b z g\u0142\u0119bi sz\u0142a odpowied\u017a: <em>w d\u00f3\u0142, w d\u00f3\u0142, w d\u00f3\u0142\u2026<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Po pewnym czasie pod drzewem znalaz\u0142a si\u0119 jego \u017cona, mocno zdenerwowana utarczk\u0105 z m\u0119\u017cem, a w\u0142a\u015bciwie jego oboj\u0119tno\u015bci\u0105, kt\u00f3ra do k\u0142\u00f3tni j\u0105 sk\u0142oni\u0142a. Potrzebowa\u0142a poczu\u0107 si\u0119 wys\u0142uchan\u0105. Oto co us\u0142ysza\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chcesz si\u0119 tego pozby\u0107, tego konfliktu, tych rad, nieposzanowania odr\u0119bno\u015bci. Kierujesz swoj\u0105 energi\u0119 przeciwko czemu\u015b lub komu\u015b. A wa\u017cne jest, aby\u015b swoj\u0105 energi\u0119 kierowa\u0142a ku czemu\u015b. Do\u015bwiadcz uwolnienia i ulgi. Wystarczy, \u017ce przestaniesz napiera\u0107. Bez u\u017cywania si\u0142y. Po prostu trwaj w sobie. Ja nie u\u017cywam si\u0142y. A mam moc i jestem pot\u0119\u017cne.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta wtuli\u0142a si\u0119 w drzewo i trwali tak wsp\u00f3lnie do p\u00f3\u017anego wieczoru. Wr\u00f3ci\u0142a do domu ca\u0142kowicie uspokojona, cho\u0107 jeszcze nie wszystko potrafi\u0142a obj\u0105\u0107 rozumem. Czu\u0142a si\u0119 ukojona. Jednak codzienne obowi\u0105zki i codzienne zm\u0119czenie szybko wyp\u0142uka\u0142y t\u0105 harmoni\u0119, kt\u00f3r\u0105 si\u0119 nape\u0142ni\u0142a przy drzewie. Dlatego postanowi\u0142a wr\u00f3ci\u0107 tam, aby m\u00f3c znowu stan\u0105\u0107 w swej sile.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, nie o si\u0142\u0119 tu chodzi, a o moc p\u0142yn\u0105c\u0105 z wewn\u0105trz. Nie szukaj jej na zewn\u0105trz, w\u00f3wczas stajesz si\u0119 zale\u017cna, stajesz si\u0119 s\u0142aba, stajesz si\u0119 ofiar\u0105. Bo gdy z zewn\u0105trz nie przyjdzie to, czego wydaje Ci si\u0119, \u017ce potrzebujesz, co wtedy? Co wtedy b\u0119dziesz czu\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Coraz cz\u0119\u015bciej ma\u0142\u017conkowie odwiedzali drzewo szukaj\u0105c rady lub ukojenia, chwili wytchnienia czy wsparcia. Wci\u0105\u017c szukali na zewn\u0105trz, wci\u0105\u017c szukali osobno. Ruszali w tym samym kierunku, jednak ca\u0142kowicie r\u00f3\u017cnymi \u015bcie\u017ckami. A w domu coraz mocniej ciemnia\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Zmartwiona tym, w jakim cieniu przysz\u0142o \u017cy\u0107 jej i jej rodzinie, kobieta uda\u0142a si\u0119 do drzewa. Opowiedzia\u0142a ile daje z siebie, jak pr\u00f3buje neutralnie podchodzi\u0107 do sytuacji, kt\u00f3re tak mocno ni\u0105 wstrz\u0105saj\u0105, jak stara si\u0119 schowa\u0107 emocje, odej\u015b\u0107 od urazy, przesta\u0107 obwinia\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widzisz, neutralno\u015b\u0107 nie jest z\u0142a. Tylko co wniesie w ten \u015bwiat, na kt\u00f3rym urodzi\u0142a\u015b si\u0119 do\u015bwiadcza\u0107? Co da Tobie czy osobom wok\u00f3\u0142 Ciebie? A \u017cycie przecie\u017c polega na dawaniu. A co dasz, gdy tyle w Tobie wypartych emocji, my\u015bli, pragnie\u0144? I czyje one s\u0105? I czym one s\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>Po raz pierwszy wracaj\u0105c od swego drzewa kobieta czu\u0142a ogromnie du\u017co z\u0142o\u015bci. Pytania poruszy\u0142y w niej co\u015b d\u0142ugo u\u015bpionego, niewygodnego. Co\u015b, co domaga\u0142o si\u0119, aby by\u0107 zobaczone. Gdy uko\u0142ysa\u0142a dzieci do snu, usiad\u0142a przy zapalonej \u015bwieczce, okry\u0142a si\u0119 kocem, zamkn\u0119\u0142a oczy i zacz\u0119\u0142a patrze\u0107. Patrze\u0107 na to, od czego zbyt d\u0142ugo odwraca\u0142a wzrok. Zupe\u0142nie nie\u015bwiadoma, co tam jest. Od tego czasu w domu poja\u015bnia\u0142o, ona zacz\u0119\u0142a lepiej widzie\u0107 siebie i bliskich, zacz\u0119\u0142a te\u017c widzie\u0107 zamro\u017con\u0105 \u015bcian\u0119 mi\u0119dzy ni\u0105 i m\u0119\u017cem. Stara\u0142a si\u0119 j\u0105 roztopi\u0107 u\u015bmiechem i dotykiem, ale brak\u0142o ju\u017c mi\u0119dzy nimi blisko\u015bci. Stara\u0142a si\u0119 o niej porozmawia\u0107, jednak m\u0105\u017c nie chcia\u0142 tej \u015bciany widzie\u0107, nie chcia\u0142 o niej s\u0142ysze\u0107. By\u0142 tak daleko.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnym razem posz\u0142a podzieli\u0107 si\u0119 z drzewem tym, co zobaczy\u0142a i jak mocno j\u0105 ta \u015bciana przera\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Us\u0142ysza\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy jeste\u015b szcz\u0119\u015bliwa? I dlaczego nie jeste\u015b? Odzyskaj zdolno\u015b\u0107 panowania nad tym, co czujesz. Nie uciekaj od strachu, powitaj go. Czuj, a potem \u2013 uwolnij. Wraz z wydechem. Ty wydychaj ten strach, ja b\u0119d\u0119 dla Ciebie wydycha\u0142 \u015bwiat\u0142o. Wdychaj \u015bwiat\u0142o, a ja b\u0119d\u0119 wdycha\u0142 strach do transformacji.<\/p>\n\n\n\n<p>I stali tak d\u0142ugo oparci o siebie, po\u0142\u0105czeni wsp\u00f3lnym oddechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wr\u00f3ci\u0142a od drzewa zdecydowa\u0142a si\u0119 porozmawia\u0107 z m\u0119\u017cem. Nie by\u0142a to \u0142atwa rozmowa. Nie posz\u0142a tak, jak planowa\u0142a, \u017ce p\u00f3jdzie. Jednak s\u0142\u00f3w wypowiedzianych nie da\u0142o si\u0119 ju\u017c cofn\u0105\u0107. A by\u0142y to s\u0142owa, kt\u00f3re pa\u015b\u0107 musia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy nazajutrz przyszed\u0142 do drzewa m\u0119\u017cczyzna podzieli\u0142 si\u0119 swoj\u0105 potrzeb\u0105 wytchnienia, pracy z sob\u0105, bez oceny jak\u0105 czu\u0142 w spojrzeniu \u017cony. Czu\u0142 jak w domu, kt\u00f3ry z ni\u0105 stworzy\u0142, brakuje mu powietrza.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; S\u0142ysz\u0119 Ci\u0119. S\u0142ysz\u0119 Ci\u0119 wyra\u017anie i zapytam, co got\u00f3w jeste\u015b z tym zrobi\u0107? Ka\u017cda decyzja odnosi si\u0119 tylko i wy\u0142\u0105cznie do Twojej tera\u017aniejszo\u015bci. Zmie\u0144 tera\u017aniejszo\u015b\u0107. Wyznacz sobie cel i zmierzaj wytrwale, spokojnie, z rado\u015bci\u0105 w jego kierunku. Jak ja. Mam cel. Chc\u0119 by\u0107 coraz bli\u017cej nieba, chc\u0119 rozprostowa\u0107 ramiona, aby gra\u0107 z wiatrem. Chc\u0119 mie\u0107 jak najd\u0142u\u017csze korzenie. Trwam w moim celu spe\u0142niaj\u0105c go, ciesz\u0119 si\u0119 drog\u0105, nie celem. A wszystko bez po\u015bpiechu. Tak\u0105 moc w tu i teraz trzeba najpierw w sobie wykszta\u0142ci\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna poczu\u0142 moc s\u0142\u00f3w swego nauczyciela i poczu\u0142 jak w wielkim braku \u017cyje obecnie. D\u0142ugo sta\u0142 przed drzwiami, niezdolny do tego, aby nacisn\u0105\u0107 klamk\u0119 i wej\u015b\u0107. Po drugiej stronie opiera\u0142a o drzwi czo\u0142o jego \u017cona. D\u0142ugo sta\u0142a czekaj\u0105c na to, aby nacisn\u0105\u0142 klamk\u0119 i wszed\u0142 do domu. Wreszcie po\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 spa\u0107 w zbyt szerokim dla niej samej \u0142\u00f3\u017cku. <em>Nie szukaj na zewn\u0105trz<\/em>. &#8211; przysz\u0142o do niej echo s\u0142\u00f3w drzewa zanim zapad\u0142a w niespokojny sen.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna pobudowa\u0142 sw\u00f3j nowy dom na wzg\u00f3rzu obok. Chcia\u0142 by\u0107 blisko swych dzieci i blisko nauczyciela.&nbsp; Wzg\u00f3rze z jednej strony by\u0142o mocno skaliste, stromo schodzi\u0142o w d\u00f3\u0142 ku morzu. Postanowi\u0142 wyku\u0107 tam sobie ma\u0142\u0105 jaskini\u0119, takie skalne wg\u0142\u0119bienie do obserwacji gwiazd, fal, dzikiej przyrody. Szybko odkry\u0142, \u017ce pod cienk\u0105 warstw\u0105 skaln\u0105 istnieje ju\u017c ogromna, pi\u0119knie ukszta\u0142towana grota. Wiele czasu tam sp\u0119dza\u0142 odizolowany od \u015bwiata kt\u00f3ry zna\u0142, odkrywaj\u0105c ca\u0142kiem inny \u015bwiat, poznaj\u0105c siebie. I by\u0142o tak, jak czu\u0142 \u017ce by\u0107 powinno. R\u00f3s\u0142 w d\u00f3\u0142, w d\u00f3\u0142, w d\u00f3\u0142. I kopa\u0142 przebijaj\u0105c si\u0119 coraz g\u0142\u0119biej, w coraz ciemniejsze rejony.<\/p>\n\n\n\n<p>Ci\u0119\u017cki to by\u0142 z pocz\u0105tku widok dla kobiety. Omija\u0142a pomieszczenia, z kt\u00f3rych okien wida\u0107 by\u0142o nowy dom niem\u0119\u017ca. A jednak serce jej si\u0119 radowa\u0142o, gdy dzieci z ochot\u0105 tam bieg\u0142y i z mi\u0142o\u015bci\u0105 wraca\u0142y. Bo wiedzieli obydwoje,&nbsp; \u017ce dzieci, by m\u00f3c biega\u0107 rado\u015bnie po Ziemi, potrzebuj\u0105 dw\u00f3ch n\u00f3g. Lewej i prawej. Mamy i taty. Mi\u0142o\u015b\u0107 do dzieci pozwoli\u0142a jej coraz bardziej rozumie\u0107 i akceptowa\u0107 ca\u0142\u0105 sytuacj\u0119. Przez jaki\u015b czas chodzi\u0142a jeszcze do drzewa, z pytaniami lub z potrzeby blisko\u015bci. Jednak z czasem wizyty te usta\u0142y. Coraz wi\u0119cej odpowiedzi przychodzi\u0142o do niej z wewn\u0105trz. Coraz wi\u0119cej spokoju w sobie mia\u0142a, coraz wi\u0119cej mocy odzyskiwa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna czu\u0142 si\u0119 dobrze i swobodnie w swoim nowym domu, kt\u00f3ry wbija\u0142 si\u0119 w ska\u0142\u0119, z kt\u00f3rej cz\u0119\u015bciowo sk\u0142ada\u0142o si\u0119 wzg\u00f3rze. Dom ten otwiera\u0142 si\u0119 na naturalnie wydr\u0105\u017cone w niej jaskinie i tunele. Gdy m\u00f3g\u0142 by\u0107 sam, wchodzi\u0142 coraz g\u0142\u0119biej pod Ziemi\u0119. Coraz bezpieczniej si\u0119 tam czu\u0142. Coraz szerzej otwiera\u0142 oczy i coraz wi\u0119cej potrafi\u0142 widzie\u0107. Doszed\u0142 do tego, \u017ce nie widzia\u0142 jedynie czerni czy cieni. Pod ziemi\u0105 nie czu\u0142 te\u017c ci\u0119\u017caru, kt\u00f3ry przygniata\u0142 mu ramiona. Lecz wyprostowany w\u0119drowa\u0142 po podziemnych tunelach, coraz liczniej odnajduj\u0105c skarby: przepi\u0119kne formacje skalne, naturalne pos\u0105gi, kamienie i kryszta\u0142y. Coraz lepiej poznawa\u0142 bogactwo Ziemi, si\u0142\u0119 ska\u0142, pot\u0119g\u0119 ciszy i nocy. Po wielu miesi\u0105cach dotar\u0142 do podziemnego \u017ar\u00f3d\u0142a. \u0179r\u00f3d\u0142a o intensywnym zapachu i mro\u017anej wodzie. D\u0142ugo nie potrafi\u0142 si\u0119 w nim zanurzy\u0107. Jednak coraz cz\u0119\u015bciej w\u0119druj\u0105c dobrze sobie znanymi tunelami kierowa\u0142 swoje stopy ku lodowatej tafli.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy odwa\u017cy\u0142 si\u0119 wej\u015b\u0107 do wody przejmuj\u0105ce zimno wypar\u0142o resztk\u0119 powietrza z jego p\u0142uc. Chcia\u0142 wyskoczy\u0107, jednak lodowata woda obezw\u0142adni\u0142a go. Podda\u0142 si\u0119 wi\u0119c temu odczuciu i oddycha\u0142, oddycha\u0142. Pocz\u0105tkowo urywanie, rozpaczliwie wr\u0119cz chwytaj\u0105c ka\u017cdy k\u0119s powietrza. Powoli oswaja\u0142 si\u0119 z doznaniami, uspokaja\u0142 i wyd\u0142u\u017ca\u0142 oddech. Wydycha\u0142 wi\u0119c strach i op\u00f3r i g\u0142\u0119biej zanurza\u0142 si\u0119 w zimn\u0105 to\u0144. Czeka\u0142 tam na niego ojciec. Broczy\u0142 w wodzie przera\u017cony tym, co go otacza. Samotny i zagubiony. M\u0119\u017cczyzna oswaja\u0142 si\u0119 z tym obrazem. Po pewnym czasie zawo\u0142a\u0142 do\u0144, oferuj\u0105c pomocn\u0105 d\u0142o\u0144, ale ojciec go nie widzia\u0142. W\u00f3wczas m\u0119\u017cczyzna porzuci\u0142 pomys\u0142 pomocy, gdy\u017c przypomnia\u0142 sobie o wiedzy starej jak \u015bwiat. On jest du\u017cy, a ja ma\u0142y w tej relacji. Co mo\u017ce dziecko? Dziecko mo\u017ce kocha\u0107. M\u0119\u017cczyzna wys\u0142a\u0142 wi\u0119c ojcu mi\u0142o\u015b\u0107. Ci\u0119\u017cko mu by\u0142o z tym uczuciem, nie mia\u0142 zbyt wielu dobrych wspomnie\u0144 zwi\u0105zanych z w\u0142asnym tat\u0105. Zatrzyma\u0142 si\u0119 wi\u0119c i ponownie wydycha\u0142 op\u00f3r, \u017cal i z\u0142o\u015b\u0107. W\u00f3wczas energia mi\u0142o\u015bci pop\u0142yn\u0119\u0142a niczym wartki strumie\u0144 z\u0142otej energii. A im wi\u0119cej dawa\u0142, tym wi\u0119cej otrzymywa\u0142. Do\u015bwiadczaj\u0105c odwiecznego prawa wszech\u015bwiata, wszystko co dajesz, wysy\u0142asz, wszystko to do Ciebie wraca. I czu\u0142 jak ro\u015bnie w nim mi\u0142o\u015b\u0107 do siebie samego. I czu\u0142 jak prostuj\u0105 mu si\u0119 plecy, otwiera klatka piersiowa. Strumieniem mi\u0142o\u015bci uzdrowi\u0142 to, co bola\u0142o, a czego nawet nie potrafi\u0142 nazwa\u0107. Gdy wr\u00f3ci\u0142 z tej podr\u00f3\u017cy, czu\u0142, jakby by\u0142 innym cz\u0142owiekiem i z nowym spojrzeniem ruszy\u0142 w \u017bycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kobieta natomiast czu\u0142a ogromn\u0105 potrzeb\u0119 zadbania o siebie. Ukochania, utulenia, zaakceptowania. Pami\u0119ta\u0142a o radzie od drzewa, aby przesta\u0107 stawia\u0107 op\u00f3r, aby by\u0107 szcz\u0119\u015bliw\u0105. Rozumia\u0142a ju\u017c, \u017ce szcz\u0119\u015bcie jest w niej, musi jedynie dobrze si\u0119 sob\u0105 zaopiekowa\u0107. Pracuj\u0105c ze sob\u0105, zacz\u0119\u0142a tworzy\u0107 wok\u00f3\u0142 domu przepi\u0119kny, kolorowy ogr\u00f3d. Bycie tak blisko Ziemi koi\u0142o j\u0105 i ukorzenia\u0142o. Sadzenie ziaren, podlewanie, ciche przemawianie do kwiat\u00f3w pomaga\u0142o jej pracowa\u0107 ze swoj\u0105 wewn\u0119trzn\u0105 dziewczynk\u0105. Pracuj\u0105c w ogrodzie odkry\u0142a, \u017ce pracuje ze sob\u0105 pod r\u00f3\u017cnymi postaciami. Pracowa\u0142a z dziewczynk\u0105 i pracowa\u0142a z kobiet\u0105, pracowa\u0142a z matk\u0105 i coraz cz\u0119\u015bciej czu\u0142a, \u017ce jest jeszcze jeden jej aspekt jeszcze przed ni\u0105 nie odkryty. Gdy nawozi\u0142a ro\u015bliny i chroni\u0142a je przed grzybami najsilniej czu\u0142a potrzeb\u0119 wsparcia i czucia matki w sobie. Gdy dba\u0142a o ogr\u00f3d kwiatowy, przytula\u0142a policzek do jab\u0142oni lub z rozmarzeniem wdychaj\u0105c kwietn\u0105 wo\u0144 przygl\u0105da\u0142a si\u0119 chmurom rozbudza\u0142a w sobie czu\u0142o\u015b\u0107 do wewn\u0119trznej kobiety. Ogr\u00f3dek r\u00f3s\u0142 i pi\u0119knia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzieci biega\u0142y szybkie jak wicherki mi\u0119dzy kwietnym domem mamy i skalistym taty. Uwielbia\u0142y zabawy i prace w ogrodzie, w kt\u00f3rym ka\u017cde mia\u0142o swoje grz\u0105dki i z dum\u0105 przygl\u0105da\u0142y si\u0119 owocom swojej pracy. Kocha\u0142y podziemne spacery z tat\u0105 i przygl\u0105danie si\u0119 wzburzonym falom ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w opowie\u015bci, kt\u00f3rymi tata coraz cz\u0119\u015bciej si\u0119 z nimi dzieli\u0142. Stoj\u0105c mocno na dw\u00f3ch nogach, oddycha\u0142y pe\u0142n\u0105 piersi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnej nocy kobiecie przy\u015bni\u0142 si\u0119 sen o gor\u0105cym \u017ar\u00f3dle, kt\u00f3re mia\u0142o si\u0119 znajdowa\u0107 niedaleko jej domu. Wci\u0105\u017c czu\u0142a zaskoczenie, gdy wybudzi\u0142a si\u0119 rankiem ze snu. Zna\u0142a okolic\u0119 ca\u0142kiem dobrze. Wiedz\u0105c, \u017ce dzieci przebywaj\u0105 tego dnia ze swoim ojcem, postanowi\u0142a odnale\u017a\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142o, kt\u00f3re j\u0105 zaprosi\u0142o w sennym widzeniu. Gdy dotar\u0142a na miejsce i zrzuci\u0142a swoje ubranie, wesz\u0142a bez wahania do gor\u0105cej wody. Poczu\u0142a jak ta j\u0105 otula. Sama pog\u0142\u0119bi\u0142a to uczucie, otulaj\u0105c si\u0119 ramionami. Przymkn\u0119\u0142a oczy. Po pewnym czasie jedn\u0105 d\u0142o\u0144 po\u0142o\u017cy\u0142a na sercu, drug\u0105 na brzuchu. Oddychaj\u0105c do serca wyobra\u017ca\u0142a sobie, jak koj\u0105ce ciep\u0142o przep\u0142ywa przez jej ca\u0142e cia\u0142o. Rozlu\u017ania\u0142a stopy, nogi, brzuch, piersi, ramiona, d\u0142onie, twarz\u2026. Wszystkie cz\u0119\u015bci cia\u0142a. I oddycha\u0142a, poddawa\u0142a si\u0119 oddechowi kt\u00f3ry orze\u017awia\u0142 i uzdrawia\u0142. I czu\u0142a, jak z ka\u017cdym oddechem, ca\u0142a si\u0119 roz\u015bwietla. Nie by\u0142a ju\u017c pewna, czy zasn\u0119\u0142a, czy mo\u017ce przysz\u0142a do niej wizja p\u0142yn\u0105ca z oddechu.<\/p>\n\n\n\n<p>W pewnym momencie zobaczy\u0142a przed sob\u0105 swoj\u0105 matk\u0119 kl\u0119cz\u0105c\u0105 z pochylon\u0105 g\u0142ow\u0105. Matka wyci\u0105ga\u0142a co\u015b spod tafli wody. Co\u015b trudnego, co\u015b, co przera\u017ca\u0142o, co\u015b, co odpycha\u0142o, co\u015b, co wyzwala\u0142o krzyk w gardle. Wyci\u0105ga\u0142a to i zwija\u0142a, i wpycha\u0142a w wype\u0142niony \u015bwiat\u0142em worek. Wtedy zobaczy\u0142a, \u017ce za jej matk\u0105 ustawi\u0142 si\u0119 ca\u0142y rz\u0105d kobiet. Widzia\u0142a swoj\u0105 babci\u0119 i prababci\u0119, reszty kobiet nie zna\u0142a. Ale gdy spojrza\u0142a ka\u017cdej w oczy, w g\u0142owie pojawia\u0142o si\u0119 imi\u0119. Widzia\u0142a sw\u00f3j r\u00f3d, ich mi\u0142o\u015b\u0107 do siebie i czu\u0142a ich wsparcie. Jej matka stan\u0119\u0142a przed ni\u0105. Zebra\u0142a ju\u017c swoje ci\u0119\u017cary w roz\u015bwietlonym worku. Ona mia\u0142a si\u0142y je unie\u015b\u0107. Kobieta, jako jej dziecko, nie mia\u0142a tego obowi\u0105zku. Wszyscy bowiem mamy moc unie\u015b\u0107 ci\u0119\u017cary naszych decyzji i lekcji. Wystarczy, \u017ce przestaniemy je nosi\u0107 za innych. M\u0142oda kobieta poczu\u0142a si\u0119 tak lekko, jak nigdy wcze\u015bniej. Poczu\u0142a radosne gulgotanie w brzuchu i roze\u015bmia\u0142a si\u0119 w g\u0142os. Zobaczy\u0142a jak pokolenia kobiet jej rodu k\u0142ad\u0105 sobie po kolei d\u0142onie na ramionach, tworz\u0105c przep\u0142yw dla bezwarunkowej mi\u0142o\u015bci oraz uzdrowionej, bezpiecznej energii kobiecej. Na koniec zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do niej mama, z pot\u0119g\u0105 mi\u0142o\u015bci ca\u0142ego rodu za swoimi plecami. Po\u0142o\u017cy\u0142a d\u0142onie na ramionach c\u00f3rki i w\u00f3wczas kobieta do\u015bwiadczy\u0142a czym jest bezwarunkowa mi\u0142o\u015b\u0107 i bezinteresowne wsparcie. Mog\u0142a ponie\u015b\u0107 te warto\u015bci w \u015bwiat. I tak oto dokona\u0142o si\u0119. Uzdrowi\u0142a co\u015b, co uwiera\u0142o, a by\u0142o nienazwane. Gdy wysz\u0142a ze \u017ar\u00f3d\u0142a, by wr\u00f3ci\u0107 do domu czu\u0142a, \u017ce narodzi\u0142a si\u0119 na nowo.<\/p>\n\n\n\n<p>A drzewo patrzy\u0142o i widzia\u0142o, i kocha\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Ani razu przez te miesi\u0105ce, kt\u00f3re wkr\u00f3tce przerodzi\u0142y si\u0119 w lata, ani kobieta, ani m\u0119\u017cczyzna nie zaszli do swego drzewa. Zaj\u0119ci rzeteln\u0105 prac\u0105 nad sob\u0105 i \u017byciem, nie byli ciekawi przepowiedni. Cieszyli si\u0119 drog\u0105 do wci\u0105\u017c nowych cel\u00f3w. Darzyli si\u0119 szacunkiem i sympati\u0105, i wdzi\u0119czno\u015bci\u0105, \u017ce dane im by\u0142o si\u0119 spotka\u0107. Kochali swoje dzieci ponad wszystko i ta mi\u0142o\u015b\u0107 spaja\u0142a ich jako rodzin\u0119. Skupieni do wewn\u0105trz, ro\u015bli i dojrzewali, cho\u0107 ka\u017cde na innej \u015bcie\u017cce. Ka\u017cde kroczy\u0142o w innym kierunku, swobodnie i z rado\u015bci\u0105. A d\u0105b widzia\u0142 i cieszy\u0142 si\u0119 z tego, co widzi. Czu\u0142, \u017ce gotowi s\u0105 us\u0142ysze\u0107 ju\u017c przepowiedni\u0119, cho\u0107 radowa\u0142o go, \u017ce ju\u017c jej nie potrzebuj\u0105. Wiedza przecie\u017c p\u0142ynie z wewn\u0105trz.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">****<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201ePrzepowiednia\u201d to bajka o rozstaniu.<\/p>\n<p>Ka\u017cdy koniec daje mo\u017cliwo\u015b\u0107 nowego pocz\u0105tku.<br \/>\nJaki on b\u0119dzie \/ by\u0142 dla Ciebie?<\/p>\n<p>Rodzina \u2013 czy mo\u017ce by\u0107 PE\u0141NA po rozstaniu? Tak, mo\u017ce.<br \/>\nDzieci \u2013 czy mog\u0105 mie\u0107 KORZENIE po rozstaniu rodzic\u00f3w? Tak, mog\u0105.<\/p>\n<p>Rozstanie, to prawdziwe, bez uwik\u0142a\u0144 i spogl\u0105dania przez rami\u0119, ko\u0144czy si\u0119 wzajemnym szacunkiem i jasnym spojrzeniem do przodu.<br \/>\nKiedy koniec jest prawdziwy, jest po\u017cegnaniem tego co nie s\u0142u\u017cy, wtedy pocz\u0105tek r\u00f3wnie\u017c jest prawdziwy, jest zaproszeniem nowych jako\u015bci.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":249,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-302","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-uncategorized","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=302"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":307,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/302\/revisions\/307"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/249"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=302"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=302"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=302"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}