{"id":335,"date":"2024-08-20T12:13:49","date_gmt":"2024-08-20T12:13:49","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=335"},"modified":"2024-08-20T12:16:53","modified_gmt":"2024-08-20T12:16:53","slug":"z-toba","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=335","title":{"rendered":"Z Tob\u0105"},"content":{"rendered":"\n<p>\u017by\u0142y kiedy\u015b, daleko st\u0105d, pi\u0119kne siostry. By\u0142y do siebie tak podobne, jak dwie krople wody. Nawet ich matka nie pami\u0119ta, kt\u00f3ra pierwsza przysz\u0142a na \u015bwiat. Jakby w tym momencie by\u0142o r\u00f3wnie wa\u017cne, \u017ce pojawi\u0142y si\u0119 razem. Tego samego dnia zacz\u0119\u0142y gaworzy\u0107, raczkowa\u0107, stawia\u0107 pierwsze kroki. Wsp\u00f3lnie powiedzia\u0142y pierwszy raz mama i stanowcze nie. Zwane w rodzinie Iskierkami, d\u0142ugo nie mia\u0142y prawdziwych imion. Ci\u0119\u017cko by\u0142o najbli\u017cszym znale\u017a\u0107 odpowiednie. Pewnego dnia, w lesie, gdzie matka zabra\u0142a je, aby m\u00f3c nazbiera\u0107 s\u0142odkich jag\u00f3d, znalaz\u0142a je stara czarownica. Patrzy\u0142a na nie przez d\u0142ugi czas w milczeniu, obserwuj\u0105c jak si\u0119 bawi\u0105 szyszkami. Zaniepokojona milcz\u0105c\u0105 postaci\u0105 matka przykl\u0119k\u0142a przed c\u00f3rkami, zas\u0142aniaj\u0105c je przed wzrokiem kobiety.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie mnie musisz si\u0119 obawia\u0107. One potrzebuj\u0105 prawdziwych imion. \u2013 matk\u0119 dziewczynek przeszed\u0142 dreszcz, wyczu\u0142a jednak m\u0105dro\u015b\u0107 us\u0142yszanej rady.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie potrafi\u0119 ich nada\u0107. \u2013 odpowiedzia\u0142a bezradnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bo nie Twoje to zadanie. Zbyt s\u0142aba jeste\u015b, a one potrzebuj\u0105 prawdziwej si\u0142y. Prawdziwych imion. Prawdziwych do\u015bwiadcze\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Tego dnia matka dziewczynek bardzo zaniemog\u0142a, a trzy dni p\u00f3\u017aniej zmar\u0142a. Na pogrzebie pojawi\u0142a si\u0119 nikomu nieznana kobieta, jednak dziewczynki bez wahania podbieg\u0142y do niej i z\u0142apa\u0142y j\u0105 za r\u0119ce. Nazwa\u0142y j\u0105 cioci\u0105 i tak ju\u017c zosta\u0142o. Tato pozwoli\u0142 cioci zamieszka\u0107 w starym domu babci, kt\u00f3ra zmar\u0142a w dniu narodzin dziewczynek. Dom sta\u0142 na drugim ko\u0144cu rozleg\u0142ej \u0142\u0105ki i nale\u017ca\u0142 do rodziny od wielu pokole\u0144. Ciocia natychmiast nada\u0142a im imiona. Spojrza\u0142a jednej w oczy i powiedzia\u0142a <em>Ja\u015bmina<\/em>, spojrza\u0142a drugiej i powiedzia\u0142a <em>Halka<\/em>. Ojciec zdziwi\u0142 si\u0119, gdy\u017c spodziewa\u0142 si\u0119 imion bardziej podobnych do siebie. Cz\u0119sto te\u017c myli\u0142 je mi\u0119dzy sob\u0105, jednak \u017cadna kobieta nigdy ich imion nie pomyli\u0142a. Wystarczy\u0142o spojrze\u0107 im w oczy \u2013 od nadania imienia oczy Ja\u015bminy sta\u0142y si\u0119 zielone, a Halki \u2013 br\u0105zowe. Pod troskliw\u0105 opiek\u0105 cioci dziewczyny zacz\u0119\u0142y si\u0119 od siebie odkleja\u0107. Ka\u017cda zagl\u0105da\u0142a w siebie i znajdowa\u0142a tam przer\u00f3\u017cne dary. Uczy\u0142y si\u0119 razem, wsp\u00f3lnie poznawa\u0142y \u015bwiat, jednak tam gdzie Ja\u015bmina sz\u0142a powoli i z namys\u0142em, tam Halka \u015bmiga\u0142a bosymi stopami przed siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>W dniu, w kt\u00f3rym otrzyma\u0142y swoje pierwsze d\u0142ugie suknie oraz upi\u0119\u0142y d\u0142ugie, pszeniczno-z\u0142ote w\u0142osy w koki nad karkiem, tato podarowa\u0142 im z\u0142ote medaliony. Ka\u017cdy z nich si\u0119 otwiera\u0142 i zawiera\u0142 dwa zdj\u0119cia. Z lewej strony widnia\u0142o zdj\u0119cie \u0142agodnie u\u015bmiechni\u0119tej mamy, z jej oczu bi\u0142a ogromna mi\u0142o\u015b\u0107 do c\u00f3rek. Z prawej strony by\u0142o ich zdj\u0119cie zrobione miesi\u0105c wcze\u015bniej. Sta\u0142y obj\u0119te, \u015bmia\u0142o patrz\u0105c w obiektyw. Ciocia zachwyci\u0142a si\u0119 prezentem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To dar ogromnej warto\u015bci. Oto przypomnienie, \u017ce zawsze towarzyszy Wam mi\u0142o\u015b\u0107, \u017ce pe\u0142ne jeste\u015bcie wiary i odwagi, oraz \u017ce dzi\u0119ki swoim korzeniom mo\u017cecie zaj\u015b\u0107 daleko, cho\u0107 nigdy nie zgubicie drogi powrotnej do domu. &#8211; Dziewcz\u0119ta obj\u0119\u0142y ojca z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W dzie\u0144 \u015bwi\u0119tej Mokoszy uda\u0142y si\u0119 pod roz\u0142o\u017cyst\u0105 lip\u0119 tu\u017c poza granicami ich ma\u0142ej wioski. Wraz z innymi dziewcz\u0119tami siad\u0142y w kr\u0119gu, by wyplata\u0107 wie\u0144ce. Wplata\u0142y w nie poza \u017ad\u017ab\u0142ami \u017cyta czy pszenicy, koniczyny, paproci i kwiatami polnymi, intencje i \u017cyczenia. Halka u\u017cy\u0142a przede wszystkim niebieskich niezapominajek i chabr\u00f3w, Ja\u015bmina wybiera\u0142a kwiaty czerwone i r\u00f3\u017cowe. Spojrza\u0142y z zaciekawieniem na swoje wzajemne wie\u0144ce i zakocha\u0142y si\u0119 w tym, co siostra przygotowa\u0142a. Ze \u015bmiechem obdarowa\u0142y si\u0119 stworzonymi wiankami i ruszy\u0142y z pie\u015bni\u0105 na ustach za powoli znikaj\u0105cymi kole\u017cankami. Dosz\u0142y wszystkie nad rzek\u0119 i nuc\u0105c powtarza\u0142y w my\u015blach zakl\u0119cia i marzenia. Halka i Ja\u015bmina chwyci\u0142y sprezentowane sobie wie\u0144ce i rzuci\u0142y z du\u017c\u0105 si\u0142\u0105 w nurt rzeki. Niebieski wieniec pop\u0142yn\u0105\u0142 wartko, czerwony zawirowa\u0142 kilka razy i \u2013 rzecz niezwyk\u0142a \u2013 poch\u0142on\u0119\u0142a go woda. Ja\u015bmina zakrzykn\u0119\u0142a zatrwo\u017cona, jednak Halka tylko si\u0119 roze\u015bmia\u0142a. Nie potrafi\u0142a si\u0119 przej\u0105\u0107, z \u017cartem powiedzia\u0142a, \u017ce wystarczy Ja\u015bminy przej\u0119cia za nie obie. Tej nocy po\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 p\u00f3\u017ano spa\u0107. Gdy opowiedzia\u0142y ciotce o wymianie wie\u0144c\u00f3w oraz zatoni\u0119ciu wie\u0144ca Halki, ciotka zabra\u0142a je do spi\u017carni, wr\u0119czy\u0142a im woreczek zbo\u017ca i poprosi\u0142a aby zrobi\u0142y z niego m\u0105k\u0119, a nast\u0119pnie ciasto na chleb. Jednej dosypa\u0142a do\u0144 nasion s\u0142onecznika nic dziewcz\u0119tom o tym nie m\u00f3wi\u0105c. Dopiero potem pozwoli\u0142a siostrom po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 spa\u0107. Sama dopilnowa\u0142a, by chleby pi\u0119knie wyros\u0142y w rozgrzanym noc\u0105 piecu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nazajutrz ciotka owin\u0119\u0142a ka\u017cdy w czyst\u0105 szmatk\u0119, do\u0142\u0105czy\u0142a do pakunku kilka jab\u0142ek, twardy, \u017c\u00f3\u0142ty ser i kilka srebrnych monet, nast\u0119pnie zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do bli\u017aniaczek wk\u0142adaj\u0105c ka\u017cdej w d\u0142o\u0144 szmaciany plecaczek:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wyruszycie teraz w drog\u0119. Wr\u00f3cicie za trzy dni, trzy tygodnie, trzy miesi\u0105ce lub trzy lata. Jedna z Was uda si\u0119 na po\u0142udnie, mam tam przyjaci\u00f3\u0142k\u0119, kt\u00f3ra zgodzi\u0142a si\u0119 przyj\u0105\u0107 jedn\u0105 uczennic\u0119 pod sw\u00f3j dach. Jest znachork\u0105. Druga z Was wyruszy na wsch\u00f3d, gdzie mieszka stary pustelnik. To b\u0119dzie trudne zadanie, przekona\u0107 go, aby podzieli\u0142 si\u0119 on swoj\u0105 wiedz\u0105. Jednak je\u015bliby si\u0119 to kt\u00f3rej\u015b uda\u0142o, zdoby\u0142aby co\u015b najcenniejszego na tym \u015bwiecie. \u2013 starsza kobieta spojrza\u0142a dziewcz\u0119tom g\u0142\u0119boko w&nbsp; oczy, unios\u0142a pakunki, wyczu\u0142a ciep\u0142o bij\u0105ce od ziaren s\u0142onecznika w chlebie i poda\u0142a ten pakunek Halce. Gdy ta dotkn\u0119\u0142a materia\u0142u bez wahania wybra\u0142a drog\u0119 na wsch\u00f3d. Ja\u015bmina odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105. Obawia\u0142a si\u0119 spotkania z pustelnikiem, wola\u0142a uda\u0107 si\u0119 na nauki do kobiety.<\/p>\n\n\n\n<p>Uca\u0142owa\u0142y ciotk\u0119, nast\u0119pnie mocno si\u0119 przytuli\u0142y. Jedna i druga nieswojo czu\u0142y si\u0119 z pomys\u0142em, \u017ce tak d\u0142ugi czas przyjdzie im sp\u0119dzi\u0107 osobno. Gdy podnosi\u0142y pakunki z ziemi, ich sznurki si\u0119 popl\u0105ta\u0142y i Halka unios\u0142a plecak Ja\u015bminy, a Ja\u015bmina plecak z chlebem wype\u0142nionym ziarnami s\u0142onecznika. Ciotki czo\u0142o, gdy zrozumia\u0142a co si\u0119 zdarzy\u0142o, rozpogodzi\u0142o si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewcz\u0119ta po\u017cegna\u0142y si\u0119 z ojcem, u\u015bcisn\u0119\u0142y si\u0119 po raz ostatni, i pow\u0119drowa\u0142y przed siebie. Jednak gdy Ja\u015bmina, kt\u00f3ra wybra\u0142a po\u0142udniow\u0105 drog\u0119, trafi\u0142a na obrze\u017ca lasu, u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce zmierza na wsch\u00f3d. Kilkakrotnie pr\u00f3bowa\u0142a zawraca\u0107, zna\u0142a przecie\u017c t\u0105 okolic\u0119 bardzo dobrze, jednak ka\u017cdorazowo po kilku zakr\u0119tach znajdowa\u0142a si\u0119 w cieniu ogromnego lasu. Zamkn\u0119\u0142a oczy i odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko. Uspokoi\u0142a szybko bij\u0105ce serce i wesz\u0142a w zielone kr\u00f3lestwo. By\u0142a wiosna i las mia\u0142 jej do zaoferowania ca\u0142e bogactwo jag\u00f3d i innych owoc\u00f3w, korzonk\u00f3w i li\u015bci m\u0142odych pokrzyw. Szemrz\u0105ce strumienie koi\u0142y jej \u0142aknienie. Trzeciego dnia w\u0119dr\u00f3wki spotka\u0142a na swej drodze \u0142osia. Pi\u0119kny i majestatyczny, z ogromnym poro\u017cem, zachwyci\u0142 j\u0105. Stan\u0119li naprzeciw siebie patrz\u0105c sobie w oczy. Ja\u015bmina ba\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bniej odetchn\u0105\u0107, aby go nie sp\u0142oszy\u0107. Pok\u0142oni\u0142a mu si\u0119 w ogromnym szacunku, a gdy si\u0119 podnios\u0142a, \u0142osia ju\u017c nie by\u0142o, sta\u0142 natomiast naprzeciwko niej stary cz\u0142owiek. Zamruga\u0142a, zdziwiona. By\u0142 to pierwszy cz\u0142owiek, kt\u00f3rego zobaczy\u0142a odk\u0105d wesz\u0142a do lasu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry, szukam drogi do pustelnika, wie Pan mo\u017ce czy id\u0119 w dobrym kierunku?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie wiem czy idziesz w dobrym kierunku. \u2013 odpowiedzia\u0142 jej starszy m\u0119\u017cczyzna odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i odszed\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142a jeszcze za nim zawo\u0142a\u0107, ale jakby rozp\u0142yn\u0105\u0142 si\u0119 w powietrzu\u2026 Pozostawi\u0142 po sobie sosnowy zapach i wra\u017cenie, \u017ce w lesie zrobi\u0142o si\u0119 bardziej zielono.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia las si\u0119 sko\u0144czy\u0142 i Ja\u015bmina znalaz\u0142a si\u0119 na r\u00f3wninach z kilkoma ma\u0142ymi wioskami. D\u0142ugo musia\u0142a w\u0119drowa\u0107. Po drodze wielokrotnie pyta\u0142a o pustelnika, jednak nikt o nim nawet nie s\u0142ysza\u0142. W ka\u017cdej z wiosek, w kt\u00f3rych si\u0119 zatrzymywa\u0142a, bez trudu znajdowa\u0142a nocleg, by\u0142a te\u017c szczodrze cz\u0119stowana przy stole tym, czym dysponowali gospodarze. W zamian pomaga\u0142a przy zbiorach, przy gotowaniu lub dogl\u0105da\u0142a dzieci, po czym rusza\u0142a dalej. Pocz\u0105tkowo czu\u0142a si\u0119 dobrze po\u015br\u00f3d tych ludzi, cho\u0107 bardzo jej brakowa\u0142o rozm\u00f3w z siostr\u0105 i ciotk\u0105. Ludzie ci wydawali si\u0119 szcz\u0119\u015bliwi, zadowoleni ze swojego losu. Ja\u015bmina jednak czu\u0142a si\u0119 coraz bardziej zm\u0119czona w ich towarzystwie. To dlatego po tygodniu w\u0119drowania mi\u0119dzy wioskami w poszukiwaniu wskaz\u00f3wek opu\u015bci\u0142a doliny i ruszy\u0142a z powrotem w kierunku lasu. Co\u015b jej m\u00f3wi\u0142o, \u017ce \u017ale zada\u0142a pytanie tajemniczemu m\u0119\u017cczy\u017anie. Odczyta\u0142 je on dos\u0142ownie i odpowiedzia\u0142, a przecie\u017c ciotka jej tyle razy powtarza\u0142a, \u017ce nie ma czego\u015b takiego jak z\u0142y czy dobry kierunek. Wa\u017cne, \u017ce idzie si\u0119 w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105, poznaje siebie i \u017bycie na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Sta\u0142 tu\u017c za lini\u0105 pierwszych drzew. Jego zielone oczy przykuwa\u0142y uwag\u0119. Mimo, \u017ce siwy i z d\u0142ug\u0105 brod\u0105, cia\u0142o mia\u0142 silne i wyprostowane.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wr\u00f3ci\u0142a\u015b. \u2013 powiedzia\u0142 z zadowoleniem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak. Czasem warto wr\u00f3ci\u0107\u2026 &#8211; zak\u0142opota\u0142a si\u0119 w\u0142asnymi s\u0142owami i zaraz poczu\u0142a dziwny wstyd za w\u0142asne zak\u0142opotanie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie trzeba, dziecko. Nie trzeba si\u0119 wstydzi\u0107. Chcesz mnie o co\u015b zapyta\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak. Gdzie znajd\u0119 pustelnika?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Potrzebujesz uda\u0107 si\u0119 na wsch\u00f3d. Trzy tygodnie zajmie Ci droga, je\u015bli b\u0119dziesz mia\u0142a dobrego konia. D\u0142u\u017cej, je\u015bli zamierzasz i\u015b\u0107 pieszo.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja\u015bmina posmutnia\u0142a wyra\u017anie. Przera\u017ca\u0142a j\u0105 tak d\u0142uga droga, pomy\u015bla\u0142a nawet o powrocie do domu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jakie zwierz\u0119 zobaczy\u0142a\u015b, gdy podszed\u0142em do Ciebie po raz pierwszy? \u2013 pytanie starszego m\u0119\u017cczyzny odwr\u00f3ci\u0142o jej my\u015bli.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u0141o\u015b wyszed\u0142 mi naprzeciw. By\u0142 tak ogromny\u2026 &#8211; przerwa\u0142a sama sobie z zachwytem ton\u0105c we wspomnieniu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u0141o\u015b jest kr\u00f3lem lasu. Je\u015bli udzieli Ci pomocy, dotrzesz na miejsce w mgnieniu oka. Nie ma szybszego stworzenia w tym lesie. Poradzi sobie nawet na najbardziej bagnistej, podmok\u0142ej ziemi, kt\u00f3r\u0105 b\u0119dziesz potrzebowa\u0142a pokona\u0107, aby dotrze\u0107 do Chaty przy Wzg\u00f3rzu. \u2013 po tych s\u0142owach znikn\u0105\u0142, a chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej z leszczyny wyszed\u0142 \u0142o\u015b majestatycznie st\u0105paj\u0105c po zaro\u015bni\u0119tej, starej \u015bcie\u017cce. Ja\u015bmina nie poruszy\u0142a si\u0119. Wiedzia\u0142a \u017ce ju\u017c j\u0105 wyczu\u0142 i czeka\u0142a a\u017c podejdzie na tyle blisko, by m\u00f3g\u0142 j\u0105 zobaczy\u0107. Ale to by\u0142 naprawd\u0119 niezwyk\u0142y \u0142o\u015b. P\u0142ynne z\u0142oto skrzy\u0142o mu si\u0119 w oczach, kt\u00f3rych nie spuszcza\u0142 z oczu dziewczyny. Otar\u0142 si\u0119 o ni\u0105 bokiem, co zach\u0119ci\u0142o j\u0105, aby delikatnie podprowadzi\u0107 go do powalonego pniaka. Z ziemi nigdy nie uda\u0142oby si\u0119 jej dosi\u0105\u015b\u0107 zwierz\u0119cia. Ju\u017c na grzbiecie poczu\u0142a si\u0119 mocno niewyra\u017anie. Czu\u0142a jakby zrobi\u0142a co\u015b wstydliwego, tak wykorzystuj\u0105c to majestatyczne zwierz\u0119. \u0141o\u015b na szcz\u0119\u015bcie nie mia\u0142 \u017cadnych szalonych rozterek nap\u0119dzanych wstydem. Szybko ruszy\u0142 przed siebie, jakby od pocz\u0105tku wiedzia\u0142 jaki jest cel dziewczyny.<\/p>\n\n\n\n<p>Poobijana zesz\u0142a z niego po zaledwie trzech godzinach. Las ju\u017c dawno znikn\u0105\u0142 im za horyzontem, min\u0119li te\u017c najniebezpieczniejsze moczary. Teraz, w przepi\u0119knej dolinie pe\u0142nej strumyk\u00f3w i ma\u0142ych staw\u00f3w, wyra\u017anie odcina\u0142a si\u0119 na horyzoncie ma\u0142a g\u00f3ra ze \u015bci\u0119tym wierzcho\u0142kiem. Ja\u015bmina by\u0142a pewna, \u017ce po drugiej stronie zbocza odnajdzie chat\u0119 pustelnika. Kl\u0119kn\u0119\u0142a przy strumieniu i \u0142apczywie napi\u0142a si\u0119 wody. Gdy podnios\u0142a g\u0142ow\u0119, \u0142osia ju\u017c nie by\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Halka, kt\u00f3ra obra\u0142a kierunek na las graniczny, z zaskoczeniem odnalaz\u0142a si\u0119 na \u015bcie\u017cce wzd\u0142u\u017c rzeki. Zamruga\u0142a szybko powiekami i przetar\u0142a oczy. Wiedzia\u0142a w jakich miejscach mo\u017ce j\u0105 bezpiecznie przekroczy\u0107, by z powrotem skierowa\u0107 si\u0119 na wsch\u00f3d, jednak ka\u017cdorazowo po przebrni\u0119ciu rzeki wci\u0105\u017c widzia\u0142a las po drugiej stronie wartkiego koryta. Wzruszy\u0142a ramionami i roze\u015bmia\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, prowad\u017a! \u2013 krzykn\u0119\u0142a weso\u0142o i pow\u0119drowa\u0142a bez celu przed siebie. \u015apiewem wita\u0142a ka\u017cd\u0105 chmur\u0119, kt\u00f3rej kszta\u0142t si\u0119 jej spodoba\u0142. Postanowi\u0142a jak najwi\u0119cej zapami\u0119ta\u0107 ze swej wyprawy, by m\u00f3c potem wszystkim podzieli\u0107 si\u0119 z siostr\u0105. Tu\u017c po zachodzie s\u0142o\u0144ca dotar\u0142a do podn\u00f3\u017ca g\u00f3r skalistych. Zna\u0142a je dobrze. Ojciec nie raz zabiera\u0142 je tu na piesze w\u0119dr\u00f3wki. Bez trudu odnalaz\u0142a szerok\u0105, nisko po\u0142o\u017con\u0105 jaskini\u0119, w kt\u00f3rej planowa\u0142a sp\u0119dzi\u0107 noc. Z kr\u00f3tkiego snu rozbudzi\u0142o j\u0105 pohukiwanie sowy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Id\u017a sobie, Huhu \u2013 powiedzia\u0142a sennie, u\u017cywaj\u0105c dzieci\u0119cej nazwy na sow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale Huhu zosta\u0142a. Towarzyszy\u0142a potem Halce w przeprawie przez g\u00f3ry, szczeg\u00f3lnie zadowolona gdy mija\u0142y bory \u015bwierkowe. Wreszcie zostawi\u0142y g\u00f3ry za sob\u0105 i zesz\u0142y do ma\u0142ej wioski, kt\u00f3rej chaty wyrasta\u0142y od samej granicy najstarszego boru. To w\u0142a\u015bnie w tej wiosce mieszka\u0142a stara przyjaci\u00f3\u0142ka cioci, znachorka. Du\u017cy dom, z ogromnym, pachn\u0105cym ogrodem znajdowa\u0142 si\u0119 kilkadziesi\u0105t krok\u00f3w od pradawnego lasu. Halka zd\u0105\u017cy\u0142a zobaczy\u0107 studni\u0119 i nier\u00f3wne rz\u0119dy ro\u015blin rosn\u0105cych za p\u0142otem, gdy us\u0142ysza\u0142a szum ogromnych skrzyde\u0142. Odruchowo pochyli\u0142a g\u0142ow\u0119 i skuli\u0142a ramiona. Du\u017cy, czarny kruk przelecia\u0142 tu\u017c nad ni\u0105, co wyra\u017anie rozz\u0142o\u015bci\u0142o Huhu. Sowy potrafi\u0142y polowa\u0107 na kruki, jednak tu malutka Huhu nie mia\u0142aby szans z ogromnym, czarnym ptakiem. Nie musia\u0142 nawet zwo\u0142ywa\u0107 swych braci. Huhu nie mia\u0142a szans z pot\u0119\u017cnym stworzeniem.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym momencie na ganku pojawi\u0142a si\u0119 pi\u0119kna kobieta. D\u0142ugie czarne w\u0142osy przetykane siwymi pasmami si\u0119ga\u0142y zgrabnych po\u015bladk\u00f3w. Kobieta mia\u0142a co\u015b dziewcz\u0119cego w u\u015bmiechu, cho\u0107 z oczu wygl\u0105da\u0142a dojrza\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Min\u0105\u0142 miesi\u0105c odk\u0105d Ja\u015bmina zamieszka\u0142a w Chacie przy Wzg\u00f3rzu. Pustelnik przede wszystkim uczy\u0142 j\u0105 s\u0142ucha\u0107. Siedzia\u0142a w uwa\u017cno\u015bci ws\u0142uchana w pie\u015b\u0144 wiatru, w szepty li\u015bci, w tajemnicze rozmowy nietoperzy. Siedzia\u0142a \u015bwiadomie ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w siebie. Pocz\u0105tkowo uwag\u0119 przyci\u0105ga\u0142y szumy w g\u0142owie czy uszach, rytm bij\u0105cego serca, poczucie przep\u0142yw\u00f3w w ciele. Potem zaczyna\u0142a s\u0142ysze\u0107 wi\u0119cej, nap\u0142ywa\u0142y te\u017c obrazy. Codzienna rutyna zaczyna\u0142a si\u0119 ruchem. Pustelnik nie t\u0142umaczy\u0142 czym s\u0105 dziwne pozycje kt\u00f3re mia\u0142a na\u015bladowa\u0107, jednak ju\u017c po miesi\u0105cu spokojnych a intensywnych \u0107wicze\u0144 jej cia\u0142o wyra\u017anie si\u0119 wzmocni\u0142o. Pewnego ranka, tu\u017c po \u015bniadaniu, pustelnik powiedzia\u0142 do Ja\u015bminy:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Potrzebujesz wej\u015b\u0107 na szczyt wzg\u00f3rza. Po drodze spotkasz za zwalon\u0105 sosn\u0105 okr\u0105g\u0142y kamie\u0144. Spr\u00f3buj wepchn\u0105\u0107 go na wzg\u00f3rze. Zobacz, czy dotrzecie tam razem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja\u015bmina codziennie po \u015bniadaniu sz\u0142a \u015bcie\u017ck\u0105 na wzg\u00f3rze i gdy dociera\u0142a do momentu w kt\u00f3rym ostatnio zostawi\u0142a kamie\u0144, to z rezygnacj\u0105, czasem ze z\u0142o\u015bci\u0105, pcha\u0142a go pod g\u00f3r\u0119. Czu\u0142a narastaj\u0105cy op\u00f3r i niech\u0119\u0107. Cia\u0142o bola\u0142o z napi\u0119cia i frustracji, a Ja\u015bmina czu\u0142a jakby ju\u017c na niczym nie mog\u0142a skupi\u0107 swojej uwagi. Przesta\u0142a mie\u0107 wyb\u00f3r. Cierpienie i z\u0142o\u015b\u0107 sprawia\u0142y, \u017ce g\u0142az stawa\u0142 si\u0119 coraz ci\u0119\u017cszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia przy \u015bniadaniu Ja\u015bmina poprosi\u0142a pustelnika:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 pom\u00f3\u017c mi. Poka\u017c jak dotrze\u0107 na szczyt wzg\u00f3rza.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wypij wod\u0119 i chod\u017amy.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy doszli do miejsca, w kt\u00f3rym le\u017ca\u0142 kamie\u0144, Ja\u015bmina poczu\u0142a natychmiast ogromne zm\u0119czenie. Pustelnik jednak nawet nie zatrzyma\u0142 si\u0119 przy kamieniu. Przeszed\u0142 obok oboj\u0119tnie i spokojnie kontynuowa\u0142 drog\u0119 na szczyt. Ja\u015bmina zatrzyma\u0142a si\u0119 i czu\u0142a jak ogarnia j\u0105 z\u0142o\u015b\u0107. I z t\u0105 z\u0142o\u015bci\u0105 w\u0142a\u015bnie przesz\u0142a wzburzona obok kamienia i ze z\u0142o\u015bci\u0105 ca\u0142\u0105 drog\u0119 wpatrywa\u0142a si\u0119 w plecy pustelnika.<\/p>\n\n\n\n<p>Tu\u017c przed szczytem Ja\u015bmina wraz z wydechem wypu\u015bci\u0142a ca\u0142\u0105 z\u0142o\u015b\u0107 z siebie. Poj\u0119\u0142a r\u00f3\u017cnic\u0119 analizuj\u0105c polecenie pustelnika sprzed kilku dni \u201e<em>Potrzebujesz wej\u015b\u0107 na szczyt wzg\u00f3rza. Po drodze spotkasz za zwalon\u0105 sosn\u0105 okr\u0105g\u0142y kamie\u0144. Spr\u00f3buj wepchn\u0105\u0107 go na wzg\u00f3rze. Zobacz, czy dotrzecie tam razem<\/em>.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy pustelnik zwr\u00f3ci\u0142 spokojne spojrzenie na swoj\u0105 uczennic\u0119, ta odpowiedzia\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie mog\u0142am wej\u015b\u0107 na szczyt z tym kamieniem. Zapomnia\u0142am, \u017ce mog\u0119 wej\u015b\u0107 tam sama. Poczu\u0142am z\u0142o\u015b\u0107, gdy nie wykona\u0142e\u015b najmniejszego wysi\u0142ku, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107 wepchn\u0105\u0107 kamie\u0144 pod g\u00f3r\u0119. Ale teraz\u2026. Teraz widz\u0119 r\u00f3\u017cnic\u0119. Ty nie szed\u0142e\u015b do g\u0142azu, jak ja przez te wszystkie dni. Ty szed\u0142e\u015b w g\u00f3r\u0119, na szczyt.<\/p>\n\n\n\n<p>Pustelnik zadowolony podszed\u0142 blisko do dziewczyny i w \u0142agodny spos\u00f3b dopowiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Twoje skupienie na g\u0142azie to takie skupienie ludzi na tym, co niewa\u017cne. Na ich reakcjach, wewn\u0119trznych monologach, czy nawet dialogach. Czasem tam s\u0105 ca\u0142e armie, wielog\u0142osy, kt\u00f3rych zdawa\u0142oby si\u0119 nikt nie kontroluje &#8211; roze\u015bmia\u0142 si\u0119 po raz pierwszy g\u0142o\u015bno. Ja\u015bmina ch\u0142on\u0119\u0142a ka\u017cde s\u0142owo. \u2013 Wi\u0119kszo\u015b\u0107 stresu i zmartwie\u0144 jest po nic, nigdy nie wychodzi poza ramy naszych szalonych umys\u0142\u00f3w. Kiedy stawiamy op\u00f3r temu, co nas tam m\u0119czy, a czego nie chcemy, to trwa i wraca, wci\u0105\u017c wraca. Jak Ty dzie\u0144 w dzie\u0144 wraca\u0142a\u015b do g\u0142azu, cho\u0107 mog\u0142a\u015b podj\u0105\u0107 decyzj\u0119, \u017ce starczy. Skupienie na celu, to lekcja dyscypliny i odebrania w\u0142adzy szalonemu umys\u0142owi.<\/p>\n\n\n\n<p>Popatrzy\u0142 na ni\u0105 raz jeszcze i zapyta\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy przyczyna tego co czu\u0142a\u015b le\u017ca\u0142a w zadaniu przesuni\u0119cia g\u0142azu?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, przyczyna by\u0142a we mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jak wi\u0119c poradzi\u0142a\u015b sobie z zadaniem?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zrozumia\u0142am, \u017ce ka\u017cdy z nas jest jednocze\u015bnie mistrzem i uczniem. Poprosi\u0142am Ci\u0119 o zaj\u0119cie roli ucznia, wykonanie zadania, abym i ja mog\u0142a sta\u0107 si\u0119 prawdziwym uczniem, ucz\u0105c si\u0119 od Ciebie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czego wi\u0119c si\u0119 nauczy\u0142a\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u017be nale\u017ca\u0142o pu\u015bci\u0107 wa\u017cno\u015b\u0107 g\u0142azu i skupi\u0107 si\u0119 na mojej podr\u00f3\u017cy po \u015bcie\u017cce.<\/p>\n\n\n\n<p>Pustelnik po raz pierwszy przytuli\u0142 j\u0105 delikatnie do siebie. Od tej pory lekcje odbywa\u0142y si\u0119 ju\u017c bardziej wprost. Ja\u015bmina rozbudzi\u0142a w sobie zaufanie do siebie i co dzie\u0144 odczuwa\u0142a coraz wi\u0119cej energii do pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>Zasypiaj\u0105c przypomina\u0142a sobie wa\u017cne lekcje z minionych dni. \u201e<em>Odczuwasz z\u0142o\u015b\u0107 w umy\u015ble, ale ni\u0105 nie jeste\u015b. Co roznieca w Tobie z\u0142o\u015b\u0107? G\u0142az? A co on zrobi\u0142?\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem Halka do\u015b\u0107 swobodnie podchodzi\u0142a do zada\u0144 wyznaczanych jej przez znachork\u0119. By\u0142a bardziej ciekawa samej kobiety, kt\u00f3ra wzbudza\u0142a w niej delikatn\u0105 zazdro\u015b\u0107. Wstydzi\u0142a si\u0119 zreszt\u0105 tej swojej zazdro\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Co wiecz\u00f3r pr\u00f3bowa\u0142a dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b wi\u0119cej o znajomej swojej ciotki, wci\u0105\u017c nie wchodz\u0105c powa\u017cnie w relacj\u0119 uczennica \u2013 nauczycielka. Chcia\u0142a z ni\u0105 wej\u015b\u0107 w relacj\u0119 kole\u017ce\u0144sk\u0105 i swobodn\u0105, odwracaj\u0105c swoj\u0105 uwag\u0119 od zada\u0144 i lekcji. A dzi\u015b, dodatkowo, jej my\u015bli zaprz\u0105ta\u0142 ch\u0142opiec, kt\u00f3rego spotka\u0142y na miejskim placu targowym. Udawa\u0142y si\u0119 tam codziennie, aby sprzedawa\u0107 swoje zio\u0142owe wyroby.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jak to jest z t\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105? \u2013 zapyta\u0142a z nieobecnym spojrzeniem, b\u0142\u0105dz\u0105c gdzie\u015b w marzeniach. Widzia\u0142a, \u017ce na targu wzrok ch\u0142opaka przyci\u0105gn\u0119\u0142a ona sama i jaka\u015b miejscowa, \u015bliczna blondynka. Ponownie poczu\u0142a dobrze ju\u017c sobie znane uczucie zazdro\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Znachorka popatrzy\u0142a na ni\u0105 uwa\u017cnie odpowiadaj\u0105c &#8211; Mi\u0142o\u015b\u0107 nie musi si\u0119 spieszy\u0107 \u2013 powiedzia\u0142a &#8211; To ludzie si\u0119 spiesz\u0105. &#8211; Po czym wsta\u0142a, si\u0119gn\u0119\u0142a po zio\u0142a szczelnie zamkni\u0119te w starej puszce, zala\u0142a je do\u015b\u0107 ciep\u0142\u0105 wod\u0105 i poda\u0142a dziewczynie.<\/p>\n\n\n\n<p>Halk\u0119 zaskoczy\u0142a odpowied\u017a. Sk\u0105d by znachorka wiedzia\u0142a, jak bardzo boi si\u0119 \u017ce kto\u015b j\u0105 ubiegnie o wzgl\u0119dy \u0142adnego ch\u0142opca.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pewnie Ci\u0119 zaskocz\u0119, ale chyba si\u0119 dzi\u015b zakocha\u0142am\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Znachorka roze\u015bmia\u0142a si\u0119 g\u0142o\u015bno, z brzucha, czym wywo\u0142a\u0142a z\u0142o\u015b\u0107 swej niezbyt pilnej uczennicy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, kobiet\u0119 w pewnym wieku mo\u017ce zaskoczy\u0107 ju\u017c tylko prawdziwa mi\u0142o\u015b\u0107. \u2013 roze\u015bmia\u0142a si\u0119 ponownie \u2013 reszt\u0119 zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c zobaczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A mi\u0142o\u015bci? Mi\u0142o\u015bci nie widzia\u0142a? \u2013 podj\u0119\u0142a gr\u0119 Halka. Czu\u0142a jak serce jej przyspiesza. Przecie\u017c czu\u0142a si\u0119 taka zakochana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widzia\u0142a, do\u015bwiadczy\u0142a \u2013 spokojnie odpowiedzia\u0142a starsza z kobiet. &#8211; Mi\u0142o\u015b\u0107 nigdy nie umiera, nie znika, to najpot\u0119\u017cniejsza si\u0142a we wszech\u015bwiecie. Ludzie odchodz\u0105, a mi\u0142o\u015b\u0107 zostaje. Zmienia si\u0119. Ale jako \u017ce wszyscy pochodzimy z Mi\u0142o\u015bci, i Mi\u0142o\u015bci mamy si\u0119 uczy\u0107 i do\u015bwiadcza\u0107, to i Mi\u0142o\u015b\u0107 b\u0119dziemy czu\u0107, gdy tylko przestaniemy wobec niej oporowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142y sobie dobranoc i uda\u0142y si\u0119 na spoczynek.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy wsta\u0142y nazajutrz z pokoju Halki da\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 krzyk przera\u017cenia. Zaraz za nim pojawi\u0142 si\u0119 ha\u0142as potr\u0105conego taboretu, brz\u0119k rozbitej szklanki i ciche j\u0119ki dziewczyny. Znachorka nie ruszy\u0142a si\u0119 ze swojego miejsca, czekaj\u0105c na uczennic\u0119 w kuchni. Wkr\u00f3tce Halka wy\u0142oni\u0142a si\u0119 ze swojej sypialni. Niewidz\u0105ce, szeroko otwarte oczy pe\u0142ne by\u0142y \u0142ez. Wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119ce przed siebie powoli kierowa\u0142a si\u0119 w stron\u0119 kuchni. Gdy dotar\u0142a i opad\u0142a na \u0142aw\u0119 rozp\u0142aka\u0142a si\u0119 i zacz\u0119\u0142a prosi\u0107 starsz\u0105 z kobiet o wr\u00f3cenie wzroku. Nie musia\u0142a pyta\u0107, co si\u0119 sta\u0142o. Wci\u0105\u017c czu\u0142a gorycz wczorajszych zi\u00f3\u0142 na j\u0119zyku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co\u015b w Tobie opiera si\u0119 przed nauk\u0105. Sunie po powierzchni nie chc\u0105c zagl\u0105da\u0107 g\u0142\u0119biej. Dlatego usun\u0119\u0142y\u015bmy rozpraszaj\u0105cy Ci\u0119 zmys\u0142, aby\u015b mog\u0142a zanurkowa\u0107 g\u0142\u0119biej. Popracujesz z tym swoim oporem. &#8211; Halka us\u0142ysza\u0142a jak przez okno wlecia\u0142 do kuchni du\u017cy kruk znachorki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pazur b\u0119dzie Ci\u0119 prowadzi\u0142, \u0142atwo us\u0142yszysz szum jego skrzyde\u0142. W nocy zmieni go Twoja sowa. Naszykowa\u0142am Ci prowiant, wod\u0119 b\u0119dziesz pi\u0107 ze \u0179r\u00f3d\u0142a. Wr\u00f3\u0107 na dalsze nauki, gdy odzyskasz wzrok.<\/p>\n\n\n\n<p>Kruk zaprowadzi\u0142 upadaj\u0105c\u0105 co chwil\u0119 Halk\u0119 na poblisk\u0105 g\u00f3r\u0119. Wesz\u0142a za nim do jaskini, kt\u00f3ra niska i d\u0142uga ci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 a\u017c do krystalicznie czystego \u017ar\u00f3d\u0142a. Tam roz\u0142o\u017cy\u0142a koce i barani\u0105 sk\u00f3r\u0119, kt\u00f3re mia\u0142y j\u0105 chroni\u0107 od zimna, i rozp\u0142aka\u0142a si\u0119 ze z\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Szum skrzyde\u0142 kruka zwiastowa\u0142 dzie\u0144, a pohukiwanie Huhu nios\u0142o informacj\u0119 o zapadaj\u0105cej nocy. Halka czu\u0142a op\u00f3r, ale gdy otwiera\u0142a oczy nie widzia\u0142a tego, co na ni\u0105 napiera\u0142o. Ka\u017cdorazowo po zamkni\u0119ciu powiek czu\u0142a op\u00f3r i wykonuj\u0105c prac\u0119 z t\u0105 energi\u0105: odpieraj\u0105c ten op\u00f3r lub uginaj\u0105c si\u0119 pod nim, czu\u0142a si\u0119 coraz bardziej wyko\u0144czona. Pewnego dnia us\u0142ysza\u0142a dziwny g\u0142os. Czy\u017cby kruk znachorki do niej przem\u00f3wi\u0142? W sumie to by ju\u017c we wszystko uwierzy\u0142a. Gdy spa\u0142a jej nauczycielka przynosi\u0142a prowiant, wi\u0119c to nie z g\u0142odu mia\u0142a te halucynacje.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Co wiesz \u017ce trzeba zrobi\u0107, ale odczuwasz op\u00f3r? <\/em>A po chwili: <em>To, czemu stawiasz op\u00f3r trwa. Temu oddajesz moc nad sob\u0105, zasilasz i tego pojawi si\u0119 coraz wi\u0119cej i wi\u0119cej. &#8211; Wi\u0119cej\u2026 wi\u0119cej\u2026 wi\u0119cej\u2026 <\/em>odbija\u0142y niemo \u015bciany jaskini.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Z czym wi\u0119c mo\u017cesz pracowa\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Halka poczu\u0142a jak Huhu wtula jej si\u0119 w brzuch, uk\u0142adaj\u0105c delikatne cia\u0142ko na skrzy\u017cowanych w siadzie kolanach. Poczu\u0142a jak ro\u015bnie w niej ciep\u0142e uczucie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Z mi\u0142o\u015bci\u0105. \u2013 odpowiedzia\u0142a z g\u0142\u0119bi trzewi.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Energia mi\u0142o\u015bci jest za czym\u015b, a energia si\u0142y jest przeciwko czemu\u015b i dlatego si\u0119 ko\u0144czy, pozostawiaj\u0105c Ci\u0119 bez si\u0142. Za czym wi\u0119c jeste\u015b, przeciw czemu przestaniesz oporowa\u0107? <\/em>M\u00f3wi\u0142 wci\u0105\u017c do niej niemy kruk. &#8211; <em>Uwolnij wi\u0119c ten op\u00f3r.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jak?<\/p>\n\n\n\n<p><em>&#8211; Poczuj go w ciele, a potem wraz z wydechem wypu\u015b\u0107 go. Tylko akceptacja pozwoli Ci znale\u017a\u0107 rozwi\u0105zanie sytuacji. Stawiaj\u0105c op\u00f3r nie potrafisz nawet zacz\u0105\u0107 szuka\u0107 rozwi\u0105zania.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Halka wi\u0119c oddycha\u0142a i po jakim\u015b czasie wdech przywr\u00f3ci\u0142 jasno\u015b\u0107 do jej oczu, wydech uwolni\u0142 napi\u0119cie z cia\u0142a. Rozpogodzi\u0142a czo\u0142o i z nowo nabyt\u0105 pokor\u0105 ruszy\u0142a za Huhu w d\u00f3\u0142 wzg\u00f3rza, prosi\u0107 znachork\u0119 o kolejne lekcje.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Po trzech latach siostry spotka\u0142y si\u0119 w domu. Czeka\u0142 tam na nie uradowany powrotem c\u00f3rek ojciec, cioci ju\u017c dawno nie by\u0142o. Pow\u0119drowa\u0142a tam, gdzie wci\u0105\u017c by\u0142a potrzebna.<\/p>\n\n\n\n<p>D\u0142ugo patrzy\u0142y sobie w oczy, nim odwa\u017cy\u0142y si\u0119 z\u0142\u0105czy\u0107 w obj\u0119ciach. \u017badna jednak nie ton\u0119\u0142a w ramionach drugiej, obydwie mocno sta\u0142y stopami na ziemi. I takie to by\u0142o lekkie i dobre, \u017ce pierwszym d\u017awi\u0119kiem, kt\u00f3rym si\u0119 przywita\u0142y, by\u0142 d\u017awi\u0119czny \u015bmiech jednej i drugiej. Odst\u0105pi\u0142y od siebie na krok i na nowo po\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 wejrzeniem. Odnajdowa\u0142y dawn\u0105 za\u017cy\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3ra dzi\u015b w innych barwach je otula\u0142a, ju\u017c nie kr\u0119puj\u0105c niczym silnym sznurem. Oddech mia\u0142y g\u0142\u0119boki, swobodny, a gdy oderwa\u0142y od siebie wzrok ruszy\u0142y do kuchni i usiad\u0142y przy ojcowskim stole.<\/p>\n\n\n\n<p>Ojciec s\u0142ucha\u0142 c\u00f3rek z rosn\u0105c\u0105 dum\u0105 i nowo nabytym szacunkiem. Rozumia\u0142, \u017ce nie wr\u00f3ci\u0142y do niego, \u017ce jedynie go odwiedzi\u0142y. Pierwszy raz w \u017cyciu zrozumia\u0142 co jego \u017cona mia\u0142a namy\u015bli m\u00f3wi\u0105c, \u017ce c\u00f3rki urodzi\u0142a dla \u015bwiata, cho\u0107 \u015bwiat ten j\u0105 przera\u017ca\u0142. Widzia\u0142 w c\u00f3rkach wszystko to, o czym marzyli dla nich wraz z \u017con\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja\u015bmina z zachwytem s\u0142ucha\u0142a opowie\u015bci siostry, a noc\u0105 czeka\u0142y wsp\u00f3lnie na pojawienie si\u0119 Huhu. Halka opowiada\u0142a jej o swym marzeniu, kt\u00f3re ju\u017c dawno ukszta\u0142towa\u0142o si\u0119 w jej sercu. Jak zawsze, Halka po prostu wiedzia\u0142a, czego chce. A chcia\u0142a domu, m\u0119\u017ca, mi\u0142o\u015bci, dzieci, ogr\u00f3dka pe\u0142nego pachn\u0105cych zi\u00f3\u0142, w kt\u00f3rym mog\u0142aby malowa\u0107. Ju\u017c dawno odkry\u0142a moc barw i jak kolorami zaprasza\u0107 w przestrze\u0144 magi\u0119 i intencje. Ja\u015bmina nie mia\u0142a tak sprecyzowanych plan\u00f3w, cho\u0107 nie ku m\u0119\u017cczy\u017anie czy dzieciach kierowa\u0142a swe my\u015bli. Codziennie odwiedza\u0142a cichy gr\u00f3b matki ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w szepty rosn\u0105cej opodal brzozy. I ros\u0142o w niej przeczucie jakie\u015b, kt\u00f3re j\u0105 pcha\u0142o w \u015bwiat. Ile jest tych kobiet, kt\u00f3re \u017cyj\u0105 w strachu? Strach, niczym op\u00f3r, zamyka im wzrok na cuda tego \u015bwiata. A ona marzy\u0142a\u2026. I wraz z szeptem brzozy wy\u015bpiewywa\u0142a te marzenia, prosz\u0105c Wiatr o wsparcie w rozwini\u0119ciu skrzyde\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Jakie pi\u0119kne jest \u017bycie, gdy si\u0119 otwieramy na jego cuda i cichy szept serca.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201eZ Tob\u0105\u201d to bajka o relacji. O silnej, pi\u0119knej relacji, kt\u00f3ra wraz z dojrza\u0142o\u015bci\u0105 bohaterek zmienia si\u0119 z wsp\u00f3\u0142uzale\u017cnienia na pi\u0119kny, zdrowy wyb\u00f3r. Bo ka\u017cda relacja to tak naprawd\u0119 wyb\u00f3r. Wyb\u00f3r, kt\u00f3ry powinien p\u0142yn\u0105\u0107 z mi\u0142o\u015bci, nie ze strachu czy z poczucia braku. W tej opowie\u015bci widzimy jak dziewczynki dojrzewaj\u0105, by b\u0119d\u0105c \u015bwiadomymi kobietami m\u00f3c obdarza\u0107 si\u0119 mi\u0142o\u015bci\u0105, krocz\u0105c odwa\u017cnie w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105. W \u017byciu nasze \u015bcie\u017cki cz\u0119sto przeplataj\u0105 si\u0119 ze \u015bcie\u017ckami innych os\u00f3b. Z niekt\u00f3rymi z tych os\u00f3b decydujemy si\u0119 nawet i\u015b\u0107 wsp\u00f3lnie t\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 lub jej fragmentem. To, co tworzy szcz\u0119\u015bliwe relacje, to osadzenie w sobie i pe\u0142nia, kt\u00f3rej wewn\u0119trznie do\u015bwiadczamy.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":336,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":true,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-335","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/335","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=335"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/335\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":339,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/335\/revisions\/339"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/336"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=335"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=335"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=335"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}