{"id":353,"date":"2025-07-06T15:19:02","date_gmt":"2025-07-06T15:19:02","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=353"},"modified":"2025-07-06T15:50:50","modified_gmt":"2025-07-06T15:50:50","slug":"podroz-do-nieuwarunkowanego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=353","title":{"rendered":"Podr\u00f3\u017c do\u00a0 nieuwarunkowanego"},"content":{"rendered":"\n<p>Szeroki u\u015bmiech, ogniste w\u0142osy i ta nieuchwytna aura, kt\u00f3r\u0105 roztacza wok\u00f3\u0142 siebie. Aura, kt\u00f3ra osobom przy niej daje ukojenie, poczucie bezpiecze\u0144stwa, mi\u0142o\u015bci. To poczucie jestem jaka jestem i to jest naprawd\u0119 w porz\u0105dku. Ciekawe spojrzenie skierowane w stron\u0119 gwiazd.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Ma\u0142a Rani biegnie bosymi stopami przez \u0142\u0105k\u0119. K\u0105tem oka dostrzega delikatne ruchy motylich skrzyde\u0142. Zatrzymuje si\u0119 zafascynowana. To ma\u0142e stworzenie potrafi wywo\u0142a\u0107 burz\u0119 po drugiej stronie kuli ziemskiej. Pi\u0119kne, delikatne skrzyde\u0142ka, tak jasne i malutkie. Rani patrzy na ten powietrzny taniec. Po jakim\u015b czasie obok bia\u0142ego stworzenia zaczynaj\u0105 ta\u0144czy\u0107 inne motyle. \u0141\u0105ka wygl\u0105da jak zaczarowana. Oto nad przepi\u0119knie rozkwit\u0142ymi kwiatami lataj\u0105 kolorowe owady, symbol pot\u0119\u017cnej przemiany. Z biegiem czasu jest ich coraz wi\u0119cej. Rani widzi ten ruch oraz czuje go g\u0142\u0119boko w sobie. Podnosi spojrzenie w stron\u0119 s\u0142o\u0144ca. Pozornie nieistotne zmiany w jednym miejscu mog\u0105 mie\u0107 du\u017ce, nieprzewidywalne konsekwencje w innym.<\/p>\n\n\n\n<p>Rani ro\u015bnie ze wspomnieniem motylowego ta\u0144ca. Ona r\u00f3wnie\u017c potrzebuje by\u0107 w ci\u0105g\u0142ym ruchu. Lubi biega\u0107 i skaka\u0107, ponad wszystko kocha ta\u0144czy\u0107. Ta\u0144czy z wiatrem i ze spadaj\u0105cymi z drzew li\u015b\u0107mi. Ta\u0144czy z falami i z bia\u0142ymi, pierzastymi chmurami. Uwielbia piesze w\u0119dr\u00f3wki. Wci\u0105\u017c na nowo odkrywa to, co j\u0105 otacza. \u0141\u0105ki, le\u015bne \u015bcie\u017cki, du\u017ce drzewa i ma\u0142e krzaki bor\u00f3wek. Wsz\u0119dzie&nbsp; dostrzega pi\u0119kno i tym pi\u0119knem syci swoje serce. Czuje, \u017ce im cz\u0119\u015bciej przebywa w naturze, tym wi\u0119cej miejsca robi si\u0119 w jej sercu. Tym \u017cywiej ono bije.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia Rani spotyka na drodze ze szko\u0142y do domu zap\u0142akan\u0105 dziewczynk\u0119. Kuca obok niej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Hej \u2013 m\u00f3wi cichym g\u0142osem \u2013 jestem.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczynka zaci\u0105ga si\u0119 szlochem, zaci\u015bni\u0119te pi\u0119\u015bci nie potrafi\u0105 pu\u015bci\u0107 materia\u0142u sp\u00f3dniczki. Klatka piersiowa szybko si\u0119 unosi, jednak dziewczynka czuje jakby si\u0119 dusi\u0142a. Rani k\u0142adzie delikatnie r\u0105czk\u0119 na brzuchu dziewczynki i prosi \u2013 oddychaj. W\u0142a\u015bnie w tym momencie po raz pierwszy poczu\u0142a jak tu\u017c nad jej ramieniem trzepocze skrzyde\u0142kami jaki\u015b ma\u0142y ptaszek. Jednak ca\u0142kowicie skupiona na p\u0142acz\u0105cej dziewczynce nawet nie odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142owy. Po chwili w\u0142asnym oddechem wypu\u015bci\u0142a ciekawo\u015b\u0107 i po prostu by\u0142a, oddycha\u0142a i wspiera\u0142a oddech w tej ma\u0142ej, kt\u00f3rej d\u0142onie wreszcie swobodnie opad\u0142y na kolana. Siedzia\u0142y potem jeszcze przez d\u0142ugie chwile w milczeniu. Rani czu\u0142a \u017ce co\u015b si\u0119 w niej otwiera, a dziewczynka czu\u0142a, \u017ce wreszcie mo\u017ce bezpiecznie nabra\u0107 powietrze w p\u0142uca.<\/p>\n\n\n\n<p>Dopiero po powrocie do domu&nbsp; Rani przypomnia\u0142a sobie o ma\u0142ym ptaszku, kt\u00f3rego skrzyde\u0142ka us\u0142ysza\u0142a tu\u017c przy swoim uchu. Na powr\u00f3t rozbudzona ciekawo\u015b\u0107 wys\u0142a\u0142a \u017cyczenie, aby m\u00f3c zobaczy\u0107 tego ptaszka ponownie i ju\u017c tam by\u0142. Pi\u0119kny i kolorowy, koliber. Dziewczynka le\u017ca\u0142a na \u0142\u00f3\u017cku, na zielonej kapie w maki, koliberek przysiad\u0142 na jej klatce, rozgrzewaj\u0105c swoim ma\u0142ym cia\u0142kiem serce dziewczynki. Czuj\u0105c jak to ciep\u0142o rozlewa si\u0119 powoli po ca\u0142ym jej ciele, Rani zasn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015ani\u0142a. Oto inny wielki ptak przylecia\u0142 do jej okna, a gdy je otworzy\u0142a, poczu\u0142a wewn\u0119trzny impuls, aby wsi\u0105\u015b\u0107 na ptaka. Mia\u0142 jej przecie\u017c co\u015b wa\u017cnego do pokazania. Ptak ni\u00f3s\u0142 Rani przez wiele miast i wiosek, teren\u00f3w le\u015bnych, a potem i pustynnych, i pokazywa\u0142 ile istot ludzkich chodzi ze zgaszonymi iskierkami w ich sercach. Bo w tym \u015bwiecie ze snu ludzie \u015bwiecili r\u00f3\u017cnym \u015bwiat\u0142em, ale najwa\u017cniejsze by\u0142y w\u0142a\u015bnie te iskierki w sercach. Niekt\u00f3re by\u0142y zdmuchni\u0119te przez inne osoby, trudne do\u015bwiadczenia, pot\u0119\u017cne, acz wstrzymane emocje. Niekt\u00f3re zgas\u0142y z powodu braku zaufania, braku wiary w siebie czy t\u0119sknoty za czym\u015b. Rani lec\u0105c na olbrzymim ptaku zacz\u0119\u0142a wysy\u0142a\u0107 w stron\u0119 tych os\u00f3b \u015bwiat\u0142o p\u0142yn\u0105ce z jej w\u0142asnego serca. A im wi\u0119cej si\u0119 nim dzieli\u0142a, tym mocniejsze i pot\u0119\u017cniejsze si\u0119 to \u015bwiat\u0142o stawa\u0142o wewn\u0105trz jej serca. Czu\u0142a jak to \u015bwiat\u0142o i jej serce ro\u015bnie z ka\u017cdym machni\u0119ciem ogromnych skrzyde\u0142 jej powietrznego opiekuna. Wreszcie dotarli do ogromnej g\u00f3ry. Tu ich wycieczka si\u0119 sko\u0144czy\u0142a. Ptak wyl\u0105dowa\u0142 i Rani zrozumia\u0142a, \u017ce czas zej\u015b\u0107, \u017ce tu ich wsp\u00f3lna podr\u00f3\u017c dobieg\u0142a ko\u0144ca. Patrzy\u0142a na g\u00f3r\u0119 i czu\u0142a mocne przyci\u0105ganie, tak mocne \u017ce nie mog\u0142a utrzyma\u0107 si\u0119 w miejscu. Jakby grawitacja przesta\u0142a j\u0105 ci\u0105gn\u0105\u0107 w d\u00f3\u0142, lecz przyci\u0105ga\u0142a j\u0105 do g\u00f3ry. Intensywne odczucie przyci\u0105gania i ci\u0105gni\u0119cia zako\u0144czy\u0142o si\u0119, gdy dziewczynka otworzy\u0142a oczy.&nbsp; Odruchowo dotkn\u0119\u0142a swojej klatki piersiowej, jednak nie by\u0142o ju\u017c tam ma\u0142ego ptaszka. Spojrza\u0142a w okno, lecz za szyb\u0105 nie czeka\u0142 na ni\u0105 jej ogromny towarzysz.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Rani ros\u0142a. Z dziewczynki sta\u0142a si\u0119 m\u0142od\u0105 kobiet\u0105. Wci\u0105\u017c kocha\u0142a biega\u0107 i ta\u0144czy\u0107. Zna\u0142a wszystkie osoby zamieszkuj\u0105ce jej miasteczko. Wielu z nich skorzysta\u0142o z jej ciep\u0142ej obecno\u015bci. Rani czu\u0142a, \u017ce tak w\u0142a\u015bnie chcia\u0142aby \u017cy\u0107. W zgodzie z sob\u0105 i z innymi. Chcia\u0142a umie\u0107 pomaga\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego dnia, podczas jednego ze swoich spacer\u00f3w, spotka\u0142a nieznanego sobie m\u0119\u017cczyzn\u0119. R\u00f3\u017cni\u0142 si\u0119 mocno od os\u00f3b, kt\u00f3re mieszka\u0142y w jej miasteczku. Sk\u00f3r\u0119 mia\u0142 sporo ciemniejsz\u0105, g\u0142ow\u0119 wygolon\u0105. Ubrany by\u0142 w szerok\u0105 tunik\u0119 i szerokie spodnie, a na przegubie mia\u0142 jaki\u015b rysunek. M\u0119\u017cczyzna sta\u0142 i patrzy\u0142 w stron\u0119 g\u00f3r, kt\u00f3re wida\u0107 by\u0142o na horyzoncie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry &#8211;&nbsp; przywita\u0142a si\u0119 Rani.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105. Nie zna\u0142 tutejszego j\u0119zyka. Rani wyczu\u0142a to wi\u0119c po prostu si\u0119 do niego u\u015bmiechn\u0119\u0142a. Zna\u0142a ju\u017c dobrze moc, jak\u0105 mia\u0142a prawdziwa obecno\u015b\u0107. M\u0119\u017cczyzna wskaza\u0142 d\u0142oni\u0105 dalekie g\u00f3ry. Rani spojrza\u0142a w ich kierunku i przetar\u0142a oczy ze zdziwienia. Na granicy horyzontu lata\u0142o co\u015b naprawd\u0119 du\u017cego. M\u0119\u017cczyzna si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142 i powiedzia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Garuda.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnie wr\u0119czy\u0142 jej kartk\u0119 z\u0142o\u017con\u0105 na p\u00f3\u0142 i odszed\u0142. Rani czu\u0142a, \u017ce spotkanie nie mog\u0142o by\u0107 przypadkowe. Otworzy\u0142a kartk\u0119 i&nbsp; ujrza\u0142a narysowan\u0105 w\u0119glem g\u00f3r\u0119 oraz jej nazw\u0119: Kajlas. I wiedzia\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie tam potrzebuje si\u0119 uda\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wr\u00f3ci\u0142a do domu i spakowa\u0142a kilka niezb\u0119dnych rzeczy do p\u0142\u00f3ciennego plecaka. Po\u017cegna\u0142a si\u0119 z rodzicami, kt\u00f3rzy nauczyli si\u0119 ufa\u0107 c\u00f3rce. Wysz\u0142a przed dom i zawo\u0142a\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Garuda, jestem gotowa!<\/p>\n\n\n\n<p>Najpierw go us\u0142ysza\u0142a,&nbsp; zanim go zobaczy\u0142a. Gdy wyl\u0105dowa\u0142 przed jej rodzinnym domem sprawnie si\u0119 na niego wspi\u0119\u0142a, przytrzyma\u0142a jedn\u0105 d\u0142oni\u0105 plecak i zaraz odlecieli.<\/p>\n\n\n\n<p>Jej towarzysz zani\u00f3s\u0142 j\u0105 do podn\u00f3\u017ca ogromnej g\u00f3ry. Rani czu\u0142a \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 tego miejsca. Ujrza\u0142a jak wok\u00f3\u0142 g\u00f3ry pobudowano przepi\u0119kne \u015bwi\u0105tynie oraz kilka mniej okaza\u0142ych budynk\u00f3w. Wok\u00f3\u0142 nich chodzi\u0142o wielu m\u0119\u017cczyzn i zaledwie kilka kobiet. Rani pok\u0142oni\u0142a si\u0119 ptakowi dzi\u0119kuj\u0105c za jego pomoc i bez wahania ruszy\u0142a w stron\u0119 najwi\u0119kszej \u015bwi\u0105tyni. Ludzie mieszkaj\u0105cy pod g\u00f3r\u0105 Kajlas widzieli jak tu przyby\u0142a i przyj\u0119li j\u0105 z ogromnym szacunkiem. Pocz\u0105tkowo obawia\u0142a si\u0119 jak b\u0119dzie umia\u0142a si\u0119 z nimi porozumie\u0107, jednak szybko l\u0119k ten uwolni\u0142a, zast\u0119puj\u0105c go akceptacj\u0105. Powierzy\u0142a siebie Mi\u0142o\u015bci i z ufno\u015bci\u0105 posz\u0142a na spotkanie g\u0142\u00f3wnego kap\u0142ana-nauczyciela. Przez kilka miesi\u0119cy Rani uczy\u0142a si\u0119 j\u0119zyka oraz zwyczaj\u00f3w mieszka\u0144c\u00f3w tego nowego kraju. Nast\u0119pnie rozpocz\u0119\u0142a nauki. Wszystko by\u0142o pi\u0119kne, a ka\u017cdej nowej umiej\u0119tno\u015bci towarzyszy\u0142 odpowiedni rytua\u0142. Rani patrzy\u0142a na to i cho\u0107 szanowa\u0142a tradycje swoich nowych przyjaci\u00f3\u0142, serce podpowiada\u0142o jej, \u017ce prostota i mi\u0142o\u015b\u0107 poprowadzi\u0142yby j\u0105 dalej.<\/p>\n\n\n\n<p>Odk\u0105d tu przyby\u0142a prosi\u0142a o pozwolenie na wej\u015bcie na szczyt \u015bwi\u0119tej g\u00f3ry. Jednak ka\u017cdorazowo jej odmawiano. Tylko nieliczni, najbardziej wtajemniczeni, mogli wej\u015b\u0107 na jej szczyt. A to nie zdarzy\u0142o si\u0119 ju\u017c od wielu lat.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnego ranka, po pysznym \u015bniadaniu, Rani usiad\u0142a w przepi\u0119knym ogrodzie jednej ze \u015bwi\u0105ty\u0144. Wpatrywa\u0142a si\u0119 w kwiaty, s\u0142ucha\u0142a \u015bpiewu ptak\u00f3w i oddycha\u0142a. Powoli, poddaj\u0105c si\u0119 leniwym podmuchom wiatru dostosowa\u0142a do nich sw\u00f3j oddech. Wdech i wydech stawa\u0142y si\u0119 coraz d\u0142u\u017csze. I tak jak wiatr, kt\u00f3ry wia\u0142 bez przerwy, r\u00f3wnie\u017c mi\u0119dzy wdechem i wydechem Rani nie robi\u0142a przerwy. Wszystko p\u0142yn\u0119\u0142o po\u0142\u0105czone. Rani czu\u0142a jak ten oddech wprawia w dr\u017cenie jej cia\u0142o. Czu\u0142a przep\u0142ywaj\u0105ce przez ni\u0105 fale gor\u0105ca. Czu\u0142a jak roz\u017carzaj\u0105 si\u0119 jej d\u0142onie oraz klatka piersiowa. Wraz z oddechem przyp\u0142yn\u0119\u0142a wizja \u017bywio\u0142\u00f3w. Czu\u0142a po\u0142\u0105czenie z Ziemi\u0105, na kt\u00f3rej le\u017ca\u0142o jej cia\u0142o. Czu\u0142a powietrze kt\u00f3re wype\u0142nia\u0142o jej p\u0142uca, wod\u0119 kt\u00f3ra zalewa\u0142a j\u0105 uczuciami oraz ogie\u0144 kt\u00f3ry ni\u00f3s\u0142 j\u0105 coraz dalej. Rani zawr\u00f3ci\u0142a uwag\u0119 z obraz\u00f3w z powrotem do swojego oddechu i wtedy w\u0142a\u015bnie do\u015bwiadczy\u0142a alchemicznego po\u0142\u0105czenia. Po\u0142\u0105czenie tych czterech \u017cywio\u0142\u00f3w w sobie otworzy\u0142o w niej now\u0105, wewn\u0119trzn\u0105 przestrze\u0144. Gdy Rani zako\u0144czy\u0142a swoj\u0105 spontaniczn\u0105 sesj\u0119 oddechow\u0105 podesz\u0142a wolnym krokiem do lustra w korytarzu prowadz\u0105cym do jej pokoju. Patrzy\u0142a w swoje odbicie z mi\u0142o\u015bci\u0105. Widzia\u0142a p\u0142omienne loki, niebieskie niczym woda oczy, jasn\u0105 sk\u00f3r\u0119 mu\u015bni\u0119t\u0105 wiatrem i czu\u0142a stopy, jakby ukorzenione w Ziemi. Ale&nbsp; na granicy wzroku pojawia\u0142o si\u0119 co\u015b wi\u0119cej, co\u015b, co jeszcze trudno jej by\u0142o uchwyci\u0107 zmys\u0142ami, lecz przeczucie ju\u017c jej pokazywa\u0142o, \u017ce zobaczy\u0107 mo\u017cna wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p>Na drugi dzie\u0144 podesz\u0142a do g\u0142\u00f3wnego kap\u0142ana i powiedzia\u0142a spokojnie: \u201eDzi\u015b wejd\u0119 na szczyt pok\u0142oni\u0107 si\u0119 Matce i Ojcu\u201d \u2013 zdanie wyp\u0142yn\u0119\u0142o z jej brzucha, kt\u00f3ry swobodnie nape\u0142nia\u0142 si\u0119 o\u017cywczym powietrzem. Brzucha, z kt\u00f3rego p\u0142ynie g\u0142os czystej intuicji w ka\u017cdej kobiecie. Kap\u0142an spojrza\u0142 na ni\u0105 i uk\u0142oni\u0142 si\u0119 przed ni\u0105. Wszystkie obecne w \u015bwi\u0105tyni osoby zamar\u0142y ze wzrokiem utkwionym w Rani. Czuli, \u017ce co\u015b si\u0119 zmieni\u0142o i t\u0105 zmian\u0119 uszanowali.<\/p>\n\n\n\n<p>Droga na szczyt Kajlas by\u0142a d\u0142uga i trudna. Zaj\u0119\u0142a Rani dwa dni. Gdy znalaz\u0142a si\u0119 na szczycie zobaczy\u0142a drobnego staruszka, kt\u00f3ry obserwowa\u0142 migruj\u0105ce g\u0119si. Obok niego siedzia\u0142 sporych rozmiar\u00f3w s\u0119p. Rani podesz\u0142a i przywita\u0142a si\u0119 cicho, nie chc\u0105c przestraszy\u0107 pogr\u0105\u017conego w medytacji staruszka. Ten u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 jedynie i otworzy\u0142 spokojnie oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Sp\u00f3jrz na te g\u0119si. Niewiele jest ptak\u00f3w, kt\u00f3re potrafi\u0105 pobiera\u0107 tlen na tej wysoko\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem oddychali d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119 w ciszy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wiesz dlaczego tutaj jeste\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chc\u0119 si\u0119 nauczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, usi\u0105d\u017a przy mnie. B\u0119dziemy wsp\u00f3lnie si\u0119 uczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czego?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Akceptacji tego co jest i \u017ce wszystko co jest, jest jakie jest. Z tej akceptacji przyjdzie bezwarunkowa mi\u0142o\u015b\u0107 do tego, co jest. Szacunek do wszystkiego, co \u017cywe. B\u0119dziemy tu siedzie\u0107 i b\u0119dziemy poznawa\u0107, a potem rozgaszcza\u0107 si\u0119 w naszym nieuwarunkowanym miejscu. A mamy je wszyscy w sobie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A s\u0119p? &#8211; zapyta\u0142a Rani, spogl\u0105daj\u0105c na siedz\u0105cego obok drapie\u017cnika.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; S\u0119p nam pomo\u017ce po\u017cegna\u0107 to, co nie s\u0142u\u017cy. Jak ju\u017c to naprawd\u0119 zobaczymy jako takie, jakie jest. Nie b\u0119dziemy potrzebowali prze\u017cywa\u0107 tego na nowo, s\u0119p nam o tym przypomni.<\/p>\n\n\n\n<p>Rani przez wiele dni, kt\u00f3re zla\u0142y si\u0119 w jedno d\u0142ugie wspomnienie, oddycha\u0142a u boku staruszka. Oddech jej \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 jak tego ranka w ogrodzie i przynosi\u0142 coraz to nowe wra\u017cenia. Rani czu\u0142a swoje cia\u0142o, czu\u0142a jego dr\u017cenie i czu\u0142a jak si\u0119 napina, czu\u0142a ch\u0142\u00f3d i czu\u0142a gor\u0105co tak wielkie, \u017ce nachodzi\u0142a j\u0105 ch\u0119\u0107 przerwania oddechu. Na szcz\u0119\u015bcie czuwa\u0142 nad ni\u0105 s\u0119p. Czasami przes\u0142oni\u0142 skrzyd\u0142em jej twarz, a cie\u0144 kt\u00f3ry rzuca\u0142 w dziwny spos\u00f3b j\u0105 uspakaja\u0142. Czasem uk\u0142ada\u0142 si\u0119 tu\u017c przy niej swoim ciep\u0142em wspieraj\u0105c jej proces. Czasem dziobn\u0105\u0142 delikatnie, gdy nurkowa\u0142a za d\u0142ugo we wspomnieniu czy uczuciu zapominaj\u0105c o oddechu. S\u0119p nawraca\u0142 j\u0105 do pracy, nawraca\u0142 do niesko\u0144czonej ilo\u015bci wdech\u00f3w i wydech\u00f3w. Nawraca\u0142 na drog\u0119 ku uzdrowieniu. Pod koniec Rani czu\u0142a przede wszystkim b\u0142ogo\u015b\u0107 i przyjemno\u015b\u0107, ale&nbsp; i tu s\u0119p potrafi\u0142 zainterweniowa\u0107, gdy pogr\u0105\u017ca\u0142a si\u0119 w tym bez reszty. Na koniec przyszed\u0142 spok\u00f3j, na koniec odnalaz\u0142a siebie w miejscu, gdzie by\u0142a jedynie bezwarunkowa mi\u0142o\u015b\u0107 i akceptacja. \u017badnej oceny, \u017cadnej zb\u0119dnej my\u015bli. Rani zanurzy\u0142a si\u0119 w to miejsce ca\u0142kowicie i poczu\u0142a, \u017ce s\u0119p odlecia\u0142. Otworzy\u0142a oczy i usiad\u0142a. By\u0142a sama na szczycie. Rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 i poczu\u0142a wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Spojrza\u0142a w d\u00f3\u0142 i zala\u0142a j\u0105 fala emocji pochodz\u0105ca od ludzi mieszkaj\u0105cych i pracuj\u0105cych w krainie wok\u00f3\u0142 g\u00f3ry Kajlas. Potrafi\u0142a ju\u017c rozdziela\u0107 to co jej, od tego co p\u0142yn\u0119\u0142o z zewn\u0105trz.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zesz\u0142a ze \u015bwi\u0119tej g\u00f3ry najwy\u017cszy kap\u0142an przywita\u0142 j\u0105 g\u0142\u0119bokim uk\u0142onem. Patrzy\u0142a na niego, ale widzia\u0142a du\u017co wi\u0119cej ni\u017c wcze\u015bniej. Widzia\u0142a jego cia\u0142o fizyczne, to, kt\u00f3re ju\u017c zna\u0142a, ale widzia\u0142a te\u017c cia\u0142o energetyczne. Fale energii o r\u00f3\u017cnej kolorystyce i intensywno\u015bci barw, uk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 w obrazy i symbole, kt\u00f3re delikatnie zwraca\u0142y jej uwag\u0119. Bez zdziwienia poczu\u0142a na swoim ramieniu koliberka, kt\u00f3ry przysiad\u0142 uk\u0142adaj\u0105c pi\u00f3rka. Dzi\u0119kuj\u0119 \u2013 wyszepta\u0142a \u2013 dzi\u0119kuj\u0119 Ci za ten dar. Naucz mnie z niego korzysta\u0107 m\u0105drze.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Rani wr\u00f3ci\u0142a do swojej rodzimej krainy zapragn\u0119\u0142a spe\u0142ni\u0107 marzenie swojej duszy \u2013 przywr\u00f3ci\u0107 ludziom p\u0142on\u0105ce iskierki w ich sercach. Przywr\u00f3ci\u0107 im nadziej\u0119 i wiar\u0119, spok\u00f3j i mi\u0142o\u015b\u0107. Spotka\u0142a w\u00f3wczas w szkole, do kt\u00f3rej chodzi\u0142a dzieli\u0107 si\u0119 z innymi darem oddechu, dawnego przyjaciela. M\u0119\u017cczyzna przys\u0142uchiwa\u0142 si\u0119 jej lekcjom, oczarowa\u0142a go jej metafora iskier w ludzkich sercach. M\u0119\u017cczyzna widzia\u0142 i docenia\u0142 w Rani ogromny potencja\u0142. Sam wr\u00f3ci\u0142 w\u0142a\u015bnie z podr\u00f3\u017cy i poczu\u0142 potrzeb\u0119 rozmowy z Rani.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Rani na pocz\u0105tku roku znalaz\u0142em si\u0119 w jednej z krain po drugiej stronie naszego morza. Ludzie prze\u017cyli tam wiele wojen, ich wolno\u015b\u0107 by\u0142a im wielokrotnie odbierana. Ci ludzie wiedz\u0105 czym jest g\u0142\u00f3d i strach, pami\u0119taj\u0105 swoja histori\u0119 i pr\u00f3buj\u0105 wyci\u0105ga\u0107 z niej wnioski. Ludzie tam mieszkaj\u0105cy uginaj\u0105 si\u0119 wr\u0119cz pod jarzmem ogromnego poczucia winy. S\u0105 tacy, kt\u00f3rzy chc\u0105 \u017cy\u0107 inaczej i pracuj\u0105 nad sob\u0105. S\u0105 tacy, kt\u00f3rzy nie wiedz\u0105, \u017ce mo\u017cna \u017cy\u0107 inaczej. Kiedy by\u0142em na ich ziemi czu\u0142em si\u0119 tak, jakby wszystko tam czeka\u0142o na o\u017cywczy deszcz. Jakby wyschni\u0119ta, um\u0119czona ziemia czeka\u0142a, a\u017c pogoda zmieni si\u0119 na korzystniejsz\u0105. Gdy s\u0142ucha\u0142em Ci\u0119 jak opowiadasz o nieuwarunkowanym, o mi\u0142o\u015bci, o tych iskierkach \u2013 poczu\u0142em, \u017ce potrzebuj\u0119 Ci o nich opowiedzie\u0107. Mo\u017ce b\u0119dziesz ich deszczem? Mo\u017ce to na Ciebie czekaj\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>Rok p\u00f3\u017aniej Rani otworzy\u0142a swoj\u0105 pierwsz\u0105 szko\u0142\u0119 oddechow\u0105 w tej obcej krainie. Pozna\u0142a tam wiele pi\u0119knych dusz, zorganizowa\u0142a wiele otwartych spotka\u0144. Widzia\u0142a jak bardzo osoby, kt\u00f3re spotyka\u0142a potrzebowa\u0142y zmian i ile \u015bwiat\u0142a w sobie nios\u0142y. Postanowi\u0142a otworzy\u0107 szko\u0142\u0119, aby z mi\u0142o\u015bci\u0105 i uwag\u0105 towarzyszy\u0107 im podczas proces\u00f3w zmian i uzdrowienia. Po\u0142\u0105czony oddech ni\u00f3s\u0142 w sobie wszystko, co mog\u0142o im pom\u00f3c. Gdy otwierali si\u0119 na to co by\u0142o, na to co mogli poupycha\u0107 w swoich cia\u0142ach, gdy zamiast pogr\u0105\u017ca\u0107 si\u0119 w traumie i prze\u017cywa\u0107 j\u0105 na&nbsp; nowo zwracali si\u0119 ku oddechowi, widzia\u0142a jak barwy ich aur zmieniaj\u0105 si\u0119, roz\u015bwietlaj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Co dwa lata rusza\u0142a nowa edycja szko\u0142y. Rani dzieli\u0142a sw\u00f3j czas mi\u0119dzy swoim domem w rodzinnej krainie, a t\u0105 drug\u0105 krain\u0105, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 bardzo bliska jej sercu. W tej drodze towarzyszy\u0142 jej koliber, zwierz\u0119 mocy, kt\u00f3re u\u017cyczy\u0142o jej daru rozpoznawania barw energii.<\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cde szkolne spotkanie otwiera\u0142 kr\u0105g, w kt\u00f3rym ka\u017cdy, kto by\u0142 na to otwarty, m\u00f3g\u0142 podzieli\u0107 si\u0119 tym, co w nim\/ w niej by\u0142o \u017cywe. W ka\u017cdej edycji Rani widzia\u0142a, jak\u0105 pot\u0119g\u0119 ma w sobie grupa os\u00f3b o otwartych sercach. Tak bardzo j\u0105 cieszy\u0142o to, jak jej uczniowie si\u0119 zmieniali, jak stawali do tego, co trudne i jak coraz bardziej \u015bwiadomie wracali do siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Rani wci\u0105\u017c uwielbia\u0142a biega\u0107. Min\u0119\u0142o tyle lat. Gdy biega\u0142a po krainie, kt\u00f3ra sta\u0142a si\u0119 jej drugim domem widzia\u0142a, \u017ce barwy tych ziem poja\u015bnia\u0142y. Gdy spotyka\u0142a ludzi na swej \u015bcie\u017cce w coraz wi\u0119kszej ilo\u015bci serc widzia\u0142a p\u0142on\u0105ce iskierki. Wszech\u015bwiat widzia\u0142 j\u0105 i sprzyja\u0142 jej pracy. By\u0142a ona tym pierwszym motylem nad \u0142\u0105k\u0105, do kt\u00f3rego z czasem zacz\u0119\u0142o do\u0142\u0105cza\u0107 coraz wi\u0119cej kolorowych istot. Absolwenci szko\u0142y nie\u015bli dalej to, czego w szkole do\u015bwiadczyli i czego si\u0119 nauczyli. Jak raz otworzysz serce, patrzysz na \u015bwiat i na innych ludzi z innego poziomu.<\/p>\n\n\n\n<p>Rani pragn\u0119\u0142a, aby medycyna oddechu by\u0142a powszechnie znana. Pragn\u0119\u0142a, aby \u015bwiat w kt\u00f3rym b\u0119d\u0105 mieszka\u0142y kolejne pokolenia by\u0142 dobrym i bezpiecznym miejscem. To dlatego uczy\u0142a ludzi odnajdywania i rozgaszczania si\u0119 w nieuwarunkowanym. Bo gdy mamy dost\u0119p do nieuwarunkowanego nasze \u017bycie zmienia si\u0119 na zawsze, zmienia si\u0119 na lepsze.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ta historia jest fikcyjna, jednak przedstawia to, jak widz\u0119 za\u0142o\u017cycielk\u0119 szko\u0142y oddechowej Prana Visions. Rani to niezwykle ciep\u0142a osoba, kt\u00f3ra poprowadzi\u0142a ju\u017c wiele i wielu z nas do tego nieuwarunkowanego miejsca, w kt\u00f3rym zaczyna si\u0119 wszelkie zdrowienie. Rani uosabia moc bezwarunkowej mi\u0142o\u015bci i akceptacji. Ta bajka, to taki wst\u0119p do opowie\u015bci, w kt\u00f3rej b\u0119d\u0119 chcia\u0142a sie podzieli\u0107 tym, czym dla mnie by\u0142y dwa lata w szkole rebirthingu.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":356,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-353","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/353","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=353"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/353\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":357,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/353\/revisions\/357"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/356"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=353"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=353"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=353"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}