{"id":99,"date":"2023-05-09T07:52:07","date_gmt":"2023-05-09T07:52:07","guid":{"rendered":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=99"},"modified":"2024-03-03T21:11:09","modified_gmt":"2024-03-03T21:11:09","slug":"99","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/gawedziarka.pl\/?p=99","title":{"rendered":"Le\u015bny Dziad"},"content":{"rendered":"\n<blockquote class=\"wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow\">\n<p><em>Le\u015bny Dziad to jedna z moich ulubionych w\u0142asnych historii \ud83d\ude42 Ona szumi lasem. Bo w\u0142a\u015bnie las, a konkretniej drzewa, s\u0105 jej g\u0142\u00f3wnymi bohaterami. Zapraszam Was do zielonej krainy, gdzie czytaj\u0105c zanurzycie si\u0119 w niezwyk\u0142ej le\u015bnej k\u0105pieli. Mam nadziej\u0119, \u017ce ta ba\u015b\u0144 zach\u0119ci Was do cz\u0119stszego korzystania z m\u0105dro\u015bci Natury. Opisane tu dary p\u0142yn\u0105ce od drzew to wynik zar\u00f3wno moich osobistych obserwacji i podej\u015bcia do le\u015bnych k\u0105pieli, jak i inspiracje z drzewnych blog\u00f3w. Przede wszystkim mocno inspiruj\u0105ca jest dla mnie strona Szepcz\u0105cej z Drzewami. Le\u015bny Dziad to bajka o tym, \u017ce wszyscy jeste\u015bmy Jednym. I im wi\u0119cej rozumiemy, tym mocniej pragniemy przechodzi\u0107 przez \u015bwiat daj\u0105c, ani\u017celi bior\u0105c.<\/em><\/p>\n<\/blockquote>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity\"\/>\n\n\n\n<p>Dawno, dawno temu po \u015bwiecie chodzili Le\u015bni Dziadowie.<\/p>\n\n\n\n<p>Spotkali\u015bcie kiedy\u015b Le\u015bnego Dziada? Czy kiedykolwiek zatracili\u015bcie si\u0119 tak g\u0142\u0119boko na spacerze w najstarszej puszczy \u015bwiata, \u017ce uda\u0142o Wam si\u0119 dostrzec go k\u0105tem oka? Mo\u017ce zobaczyli\u015bcie jego twarz w rozmytej kropli deszczu? Lub us\u0142yszeli\u015bcie jego g\u0142os w cichn\u0105cym grzmocie na ciemniej\u0105cym niebie? Czy poczuli\u015bcie jego obecno\u015b\u0107, gdy bosymi stopami witali\u015bcie si\u0119 z natur\u0105? A mo\u017ce mieli\u015bcie wra\u017cenie, \u017ce to Le\u015bny Dziad Was obserwuje? Bo i tak si\u0119 mog\u0142o zdarzy\u0107. Je\u015bli poczuli\u015bcie autentyczny zachwyt cudem lasu. Je\u017celi stan\u0119li\u015bcie oko w oko z wilkiem, nied\u017awiedziem czy rysiem, a wasza pokora pozwoli\u0142a im pokona\u0107 strach przed cz\u0142owiekiem. Je\u017celi w pe\u0142nej prawdzie si\u0119gn\u0119li\u015bcie do w\u0142asnej dziko\u015bci, w\u00f3wczas mogli\u015bcie przyci\u0105gn\u0105\u0107 ciekawo\u015b\u0107 Le\u015bnego Dziada.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi si\u0119, \u017ce Le\u015bny Dziad rodzi si\u0119 raz na sto lat. Inni m\u00f3wi\u0105 \u017ce nied\u0142ugo b\u0119d\u0105 si\u0119 rodzi\u0107 raz na tysi\u0105c. A to dlatego, \u017ce pierwotne lasy naszej ziemi zbyt szybko umieraj\u0105. Lasy wycinane przez pazernego cz\u0142owieka daj\u0105 coraz mniej przestrzeni na bezpieczne \u017cycie dla Le\u015bnego Dziada. Ale i on powoli dostosowuje si\u0119 do zmieniaj\u0105cych warunk\u00f3w. Le\u015bny Dziad rodzi si\u0119 jedynie tam, gdzie rodzi si\u0119 drzewo, kt\u00f3rego korzenie si\u0119gaj\u0105 serca Gai. Le\u015bny Dziad rodzi si\u0119 z tego samego nasiona, kt\u00f3re daje \u017cycie drzewu, kt\u00f3re si\u0119ga ga\u0142\u0119ziami do za\u015bwiat\u00f3w, kt\u00f3rego pie\u0144 ro\u015bnie poza czasem, a korzenie czerpi\u0105 z samej esencji naszej Matki Ziemi. M\u00f3wi si\u0119, \u017ce Le\u015bne Dziady to jej pos\u0142a\u0144cy. S\u0105 jej oczami i s\u0105 jej sercem. Obserwuj\u0105 i czuj\u0105. Maj\u0105 sprawdza\u0107 w jakim kierunku zmierza \u017cycie, kt\u00f3re stworzy\u0142a miliony lat temu. Maj\u0105 si\u0119 uczy\u0107 nowego, a rodz\u0105 si\u0119 z wiedz\u0105 wszystkiego co by\u0142o, od pocz\u0105tku \u015bwiat\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Gaja od jakiego\u015b czasu uwa\u017cnie obserwowa\u0142a ma\u0142e kr\u00f3lestwo od lat pogr\u0105\u017cone w wielu wojnach. Obserwowa\u0142a jak jego kr\u00f3l coraz bardziej zamyka swe serce i coraz bardziej poszerza swoje granice. Obserwowa\u0142a jak ten kr\u00f3l du\u017co cz\u0119\u015bciej ni\u017c przez okna w swym pa\u0142acu patrzy na mapy i plany bitewne. A z okien tych rozci\u0105ga\u0142 si\u0119 widok na pi\u0119kny, stary las. Pewnej gwie\u017adzistej nocy, w jej najczarniejszej godzinie, Gaja zakopa\u0142a w tym lesie w ziemi magiczne ziarenko. Tej samej nocy, podczas nowiu, w brzuchu kr\u00f3lowej powsta\u0142o \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ziarenko zasadzone w czarnej ziemi, w samym \u015brodku lasu, wykie\u0142kowa\u0142o. Najpierw ukorzeni\u0142o si\u0119, a swymi pocz\u0105tkowo bardzo cieniutkimi korzonkami si\u0119ga\u0142o wci\u0105\u017c g\u0142\u0119biej i g\u0142\u0119biej, a\u017c dotkn\u0119\u0142o ciep\u0142o bij\u0105cego serca planety. Po ukorzenieniu, drzewko zacz\u0119\u0142o rosn\u0105c ponad powierzchni\u0105. W tym samym momencie na \u015bwiat przysz\u0142a kr\u00f3lewna. Ka\u017cdy, kto zobaczy\u0142by jak szybko drzewo ro\u015bnie i pot\u0119\u017cnieje, nie potrafi\u0142by w to uwierzy\u0107. Jeszcze bardziej zadziwiaj\u0105ce by\u0142oby to, \u017ce z magicznego ziarenka Gai wyros\u0142a pi\u0119kna, silna i roz\u0142o\u017cysta lipa. Od zarania dziej\u00f3w z tych ziarenek ka\u017cdorazowo wyrasta\u0142y pot\u0119\u017cne d\u0119by. Drzewo ros\u0142o i ros\u0142a kr\u00f3lewna. Gdy sko\u0144czy\u0142a osiemnasty rok \u017cycia, drzewo uros\u0142o na tyle, aby otworzy\u0107 wrota mi\u0119dzy \u015bwiatami. Przez wrota te przeszed\u0142 Le\u015bny Dziad. Odszed\u0142 kilka krok\u00f3w, aby obj\u0105\u0107 wzrokiem \u015bwi\u0119te drzewo. Z zaskoczeniem, ale i z zachwytem ujrza\u0142 pi\u0119kn\u0105 lip\u0119. Czy istnieje drzewo, kt\u00f3re wibrowa\u0142oby wi\u0119ksz\u0105 energi\u0105 mi\u0142o\u015bci? Z dum\u0105 patrzy\u0142 jakie drzewo da\u0142o i jemu \u017cycie. I zrozumia\u0142 natychmiast, \u017ce nadszed\u0142 czas ogromnych zmian. Oto lipa ze sw\u0105 \u0142agodn\u0105, kobiec\u0105 energi\u0105 zast\u0105pi\u0142a silny d\u0105b, sw\u00f3j m\u0119ski odpowiednik. Oto zamiast kr\u00f3la \u015bwiat powita\u0142 kr\u00f3low\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Le\u015bny Dziad rozpocz\u0105\u0142 pierwszy dzie\u0144 w tym nowym \u015bwiecie od modlitwy. Chcia\u0142 u\u015bwi\u0119ci\u0107 to miejsce. A po \u015brodku jego obrz\u0105dku sta\u0142a oczywi\u015bcie jego kr\u00f3lowa. Obchodz\u0105c jej pie\u0144 dooko\u0142a pok\u0142oni\u0142 si\u0119 czterem stronom \u015bwiata i czterem \u017cywio\u0142om. Poprosi\u0142 powietrze o m\u0105dro\u015b\u0107, wod\u0119 o zdrowie, ogie\u0144 o si\u0142\u0119, a ziemi\u0119 o odwag\u0119. Pozostawi\u0142 r\u00f3wnie\u017c w\u0142asne podarki, licz\u0105c na wsparcie ich duch\u00f3w. Nast\u0119pnie pok\u0142oni\u0142 si\u0119 kr\u00f3lowej i ruszy\u0142 pozna\u0107 sw\u00f3j nowy dom. Rozmawia\u0142 ze zwierz\u0119tami oraz drzewami. Pos\u0142ucha\u0142 strumyka oraz szumu zi\u00f3\u0142 rosn\u0105cych na polanie. I tak mu zszed\u0142 ca\u0142y dzie\u0144. Gdy zmierzch otula\u0142 \u015bwiat wok\u00f3\u0142, Le\u015bny Dziad wspi\u0105\u0142 si\u0119 na wzg\u00f3rze na po\u0142udniowej granicy lasu i stamt\u0105d obserwowa\u0142 najbli\u017csze wioski oraz zamek. Zamkn\u0105\u0142 oczy i zacz\u0105\u0142 \u015bpiewa\u0107 cichym g\u0142osem. A g\u0142os ten, cho\u0107 tak cichy, ni\u00f3s\u0142 si\u0119 przez gwie\u017adzist\u0105 noc.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015apiew w pierwszej kolejno\u015bci przyzywa\u0142 \u015bpi\u0105cych w swych \u0142\u00f3\u017ckach mieszka\u0144c\u00f3w wiosek wok\u00f3\u0142 zamku. \u015apiew zaprasza\u0142 \u015bni\u0105cych do pokazania tego do jakiego \u015bwiata trafi\u0142 Le\u015bny Dziad. Chcia\u0142 wiedzie\u0107 co tych ludzi cieszy, a czego si\u0119 boj\u0105. Jak wygl\u0105da ich dzie\u0144, jakie s\u0105 ich smutki i rado\u015bci. Jak traktuj\u0105 natur\u0119 i siebie nawzajem. I gdy tak patrzy\u0142 i s\u0142ucha\u0142 i wchodzi\u0142 w coraz to inne \u015bnione obrazy coraz mocniej marszczy\u0142 brwi. Czu\u0142 te\u017c &nbsp;jak prawie bezwiednie napina mi\u0119\u015bnie i zaciska szcz\u0119k\u0119. Bo widzia\u0142 strach wie\u015bniak\u00f3w i widzia\u0142 ich niech\u0119\u0107 do kr\u00f3la. Widzia\u0142 ich bied\u0119 i cz\u0119sto prac\u0119 ponad si\u0142y. I widzia\u0142 ich brak szacunku do ziemi, kt\u00f3rej plony wyrywali bez rado\u015bci i wdzi\u0119czno\u015bci. Widzia\u0142 jak poluj\u0105 na zwierz\u0119ta nawet w okresach ochronnych. Widzia\u0142, jak dokarmiaj\u0105 zwierzyn\u0119, aby m\u00f3c ut\u0142uc jej wi\u0119cej na potrzeby g\u0142odnego wojska. Jak bardzo ingerencja cz\u0142owieka w las i polowania rozregulowuj\u0105 ca\u0142\u0105 przyrod\u0119. Widzia\u0142 b\u00f3l matek oddaj\u0105cych kr\u00f3lowi coraz m\u0142odszych syn\u00f3w. I \u017co\u0142nierzy. Widzia\u0142 ich strach i b\u00f3l. Widzia\u0142 cierpienie zwi\u0105zane ze \u015bmierci\u0105 towarzyszy. Widzia\u0142 na dworze nieszczero\u015b\u0107 i brak pokory. Widzia\u0142 gry o w\u0142adz\u0119 i ca\u0142kowity brak wsp\u00f3\u0142czucia. I widzia\u0142 kr\u00f3la. Jego pazerno\u015b\u0107 i g\u0142\u00f3d krwi. Twarz mu t\u0119\u017ca\u0142a od tych wszystkich obraz\u00f3w. Ale co to? Jak powiew \u015bwie\u017cego powietrza wdar\u0142 si\u0119 w jego \u015bwiadomo\u015b\u0107 sen o zupe\u0142nie innym zabarwieniu. Oto kr\u00f3lewna \u015bni\u0142a ze wsp\u00f3\u0142czuciem o wie\u015bniakach, o \u017co\u0142nierzach, nawet o ojcu. Oto kr\u00f3lewna \u015bni\u0105ca o spacerach po lesie, t\u0119skni\u0105ca do natury. Le\u015bny Dziad odetchn\u0105\u0142. Jest \u017ale, pomy\u015bla\u0142. Lecz jak zawsze nawet w najczarniejsz\u0105 noc na niebie potrafi si\u0119 przebi\u0107 \u015bwiat\u0142o cho\u0107by pojedynczej gwiazdy.<\/p>\n\n\n\n<p>Zm\u0119czony wizjami i emocjami \u015bni\u0105cych wr\u00f3ci\u0142 do swej kr\u00f3lowej. Korzeniami si\u0119ga\u0142a daleko, a cz\u0119\u015b\u0107 z nich okala\u0142a i chroni\u0142a ma\u0142\u0105 jam\u0119. Akurat na tyle du\u017c\u0105, aby m\u00f3g\u0142 si\u0119 wygodnie u\u0142o\u017cy\u0107 do snu. Bezpieczny we wn\u0119trzu groty, zacz\u0105\u0142 rozlu\u017ania\u0107 cia\u0142o, rozpuszcza\u0107 cudzy cie\u0144, kt\u00f3rym przesi\u0105kn\u0119\u0142a jego w\u0142asna przestrze\u0144. Gdy zamkn\u0105\u0142 oczy zostawi\u0142 bezpieczne cia\u0142o w ochronnych ramionach lipy, a jego dusza pow\u0119drowa\u0142a przez bram\u0119 do domu.<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142 nag\u0142e szarpni\u0119cie i dziwne uczucie spadania, gdy opuszcza\u0142 cia\u0142o. Poczu\u0142 znajomy nurt \u015bwiat\u0142a i zag\u0142\u0119bi\u0142 si\u0119 w bezpieczn\u0105 drog\u0119 do domu. W jego w\u0142asnym \u015bwiecie czas nie p\u0142yn\u0105\u0142. M\u00f3g\u0142 wi\u0119c&nbsp; dowolnie sterowa\u0107 chwil\u0105, w kt\u00f3rej wr\u00f3ci do swego ziemskiego cia\u0142a. W domu czeka\u0142a na niego rodzina dusz. Pe\u0142na mi\u0142o\u015bci i wsp\u00f3\u0142czucia dla obraz\u00f3w, kt\u00f3rymi si\u0119 z nimi podzieli\u0142. Tak kr\u00f3tko przebywa\u0142 w \u015bwiecie Gai, a tak szybko potrzebowa\u0142 wsparcia i bezwarunkowej mi\u0142o\u015bci swych najbli\u017cszych. Poczu\u0142 ogromne ciep\u0142o w sercu. Rozumia\u0142, \u017ce tego w\u0142a\u015bnie \u0142aknie ta kraina. Ka\u017cdy cz\u0142owiek, zwierz\u0119 i ro\u015blina pragn\u0105 odbudowa\u0107 harmonijny \u015bwiat i czu\u0107 si\u0119 w nim bezpiecznie. Rozumia\u0142 jednak, \u017ce b\u0119d\u0105c tak g\u0142\u0119boko pogr\u0105\u017conymi w mroku mog\u0105 potrzebowa\u0107 pomocy. Poczu\u0142 ogromn\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107, \u017ce to w\u0142a\u015bnie on b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 by\u0107 ich opiekunem i nauczycielem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wr\u00f3ci\u0142 gdy s\u0142o\u0144ce zacz\u0119\u0142o barwi\u0107 horyzont. Oto wstawa\u0142 nowy dzie\u0144. Pok\u0142oni\u0142 si\u0119 le\u015bnej kr\u00f3lowej i ruszy\u0142 w stron\u0119 zamku. Chcia\u0142 spotka\u0107 si\u0119 z kr\u00f3lewn\u0105, kt\u00f3rej serce opar\u0142o si\u0119 mrokowi.<\/p>\n\n\n\n<p>Okazja przysz\u0142a szybko, bowiem kr\u00f3lewna wybra\u0142a si\u0119 na konn\u0105 przeja\u017cd\u017ck\u0119. Okr\u0105\u017ca\u0142a teraz dolin\u0119 od zachodu i kierowa\u0142a si\u0119 w stron\u0119 wartkiego strumyka. Le\u015bny Dziad ju\u017c tam na ni\u0105 czeka\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy zsiad\u0142a z konia i podprowadzi\u0142a go do strumyka, aby si\u0119 napi\u0142, zzu\u0142a buty i ze \u015bmiechem wskoczy\u0142a bosymi stopami do wody. Tak, tylko tu, swobodna i wolna, czu\u0142a si\u0119 prawdziwie szcz\u0119\u015bliwa. Nie chcia\u0142a wraca\u0107 do zamku, do gniewnego ojca. Do intryg i nieszczerych komplement\u00f3w. Do sekret\u00f3w i knowa\u0144, zazdro\u015bci, pychy i pazerno\u015bci. Poczu\u0142a znajomy ci\u0119\u017car na ramionach. Uczucie d\u0142awienia wr\u00f3ci\u0142o i prawie z j\u0119kiem zaczerpn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko powietrza. Wr\u00f3ci\u0142a my\u015blami do chwili obecnej.<\/p>\n\n\n\n<p>I wtedy w\u0142a\u015bnie poczu\u0142a obok czyj\u0105\u015b obecno\u015b\u0107. Rozejrza\u0142a si\u0119 wi\u0119c dooko\u0142a. Po drugiej stronie strumienia sta\u0142 jaki\u015b cz\u0142owiek. Zielono-br\u0105zowe ubranie dziwnie na nim wisia\u0142o, a jednak nie sprawia\u0142o wra\u017cenia niechlujnego. Mia\u0142 do\u015b\u0107 jasn\u0105 karnacj\u0119 i co najdziwniejsze \u2013 mocno zielone oczy oraz zielon\u0105 brod\u0119, brwi i w\u0142osy. Wydawa\u0142 si\u0119 jej bardzo stanowczy przez te g\u0119ste brwi i mocn\u0105, szerok\u0105 szcz\u0119k\u0119. Ale w spojrzeniu mia\u0142 dobro i g\u0142\u0119bi\u0119, co wzbudza\u0142o zaufanie. Poczu\u0142a si\u0119 z nim bezpiecznie, bo w niezwyk\u0142y spos\u00f3b bardziej jej przypomina\u0142 o\u017cywione drzewo lub le\u015bnego ducha ni\u017c cz\u0142owieka. A ludziom nauczy\u0142a si\u0119 nie ufa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzie\u0144 dobry, kim jeste\u015b? Mam nadziej\u0119, \u017ce nie zak\u0142\u00f3ci\u0142am Twojego spokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Witaj kr\u00f3lewno. Jestem Le\u015bnym Dziadem i ciesz\u0119, si\u0119, \u017ce mo\u017cemy porozmawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nigdy wcze\u015bniej nikogo takiego jak Ty nie spotka\u0142am. Jak to mo\u017cliwe \u017ce masz zielone w\u0142osy? A Twoje oczy\u2026 Przed chwil\u0105 by\u0142y zielone, teraz wydaj\u0105 si\u0119 jasnoniebieskie jak niebo o poranku. Jeste\u015b magiczn\u0105 istot\u0105, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Le\u015bny Dziad u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do dziewczyny. Przeskoczy\u0142 czy te\u017c przelecia\u0142, nie by\u0142a pewna, przez strumie\u0144 i stan\u0105\u0142 obok niej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce my Le\u015bni Dziadowie jeste\u015bmy magiczni. W niezwyk\u0142y spos\u00f3b jeste\u015bmy po\u0142\u0105czeni z magicznymi drzewami, wi\u0119c ich niezwyk\u0142o\u015b\u0107 i nam si\u0119 udziela. Rodzimy si\u0119 w innym \u015bwiecie i niekt\u00f3re z naszych umiej\u0119tno\u015bci rzeczywi\u015bcie mog\u0105 wydawa\u0107 si\u0119 w tym \u015bwiecie magiczne. Jeste\u015bmy opiekunami kreacji Gai.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gai?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gaja stworzy\u0142a Wasz \u015bwiat. Jest niezwykle \u015bwietlist\u0105 istot\u0105. Kocha i akceptuje swoje stworzenie, dlatego pozwala Wam si\u0119 rozwija\u0107 i ka\u017cde z Was ma woln\u0105 wol\u0119. My, jej pos\u0142a\u0144cy, obserwujemy i uczymy si\u0119 tego, jak jej \u015bwiat si\u0119 zmienia. A gdy jest taka potrzeba, pomagamy w tym \u015bwiecie powr\u00f3ci\u0107 do harmonii.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna szeroko otwiera\u0142a oczy ze zdziwienia. Oto gdy Le\u015bny Dziad m\u00f3wi\u0142 do niej, jednocze\u015bnie patrz\u0105c mu w oczy widzia\u0142a siebie \u2013 swoje dzieci\u0144stwo i p\u00f3\u017aniejsze lata, swoje marzenia i l\u0119ki. Widzia\u0142a si\u0119 tak wyra\u017anie. Z zachwytem patrzy\u0142a na obrazy w oczach Le\u015bnego Dziada. Poniewa\u017c pokazywa\u0142 jej wszystko w pi\u0119knych barwach i nazywa\u0142 to, co robi\u0142a w spos\u00f3b, do kt\u00f3rego nie przywyk\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119ki niemu widzia\u0142a ust\u0119pstwa wobec ojca i m\u0142odszego brata nie jako zaniechanie walki, czy ucieczk\u0119, ale jako ochron\u0119 w\u0142asnych warto\u015bci, kt\u00f3rych nie chcia\u0142a gniewnym m\u0119\u017cczyznom da\u0107 na s\u0142own\u0105 poniewierk\u0119. Widzia\u0142a sw\u00f3j spok\u00f3j, a nie tylko bezradno\u015b\u0107, gdy zachowywa\u0142a milczenie s\u0142uchaj\u0105c ich plan\u00f3w. Widzia\u0142a sw\u0105 warto\u015b\u0107 w pomaganiu s\u0142abym i bezbronnym. Sw\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107 w szukaniu kontaktu z natur\u0105. Widzia\u0142a swe serce w uwa\u017cnym s\u0142uchaniu innych oraz odwag\u0119 w pod\u0105\u017caniu za w\u0142asn\u0105 intuicj\u0105. Widzia\u0142a si\u0119 siln\u0105, a tak cz\u0119sto obawia\u0142a si\u0119, \u017ce jest s\u0142aba i \u017ce na nic nie ma wp\u0142ywu.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez lata z b\u00f3lem w sercu patrzy\u0142a, jak jej w\u0142asny ojciec skazuje ca\u0142e kr\u00f3lestwo na ci\u0105g\u0142e wojny. Widzia\u0142a ludzkie cierpienie i ludzki strach i poniewierk\u0119. Nie mog\u0105c im pom\u00f3c w \u017caden inny spos\u00f3b co noc przed za\u015bni\u0119ciem wysy\u0142a\u0142a wszystkim \u015bwiat\u0142o. Im wi\u0119cej go wysy\u0142a\u0142a, tym bardziej czu\u0142a si\u0119 nim nape\u0142niona. Nigdy o tym swoim rytuale nikomu nie powiedzia\u0142a. Czu\u0142a \u017ce jest dobry i &nbsp;potrzebny, ale nie wierzy\u0142a, \u017ce ktokolwiek by zrozumia\u0142. Gdy tak ogl\u0105da\u0142a siebie w jego oczach z jej w\u0142asnych p\u0142yn\u0119\u0142y \u0142zy. Nie potrafi\u0142a okre\u015bli\u0107 dlaczego, lecz czu\u0142a \u017ce s\u0105 bardzo potrzebne.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czuj\u0119 w Tobie du\u017cy potencja\u0142 oraz otwarto\u015b\u0107 na wiedz\u0119, kt\u00f3r\u0105 moja kr\u00f3lowa chcia\u0142aby si\u0119 z Tob\u0105 podzieli\u0107. Jednak, aby\u015b mog\u0142a j\u0105 spotka\u0107, musisz si\u0119 dobrze przygotowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Od tego momentu, kr\u00f3lewna i Le\u015bny Dziad spotykali si\u0119 ka\u017cdego dnia na kilka godzin. Lekcje kr\u00f3lewna zaczyna\u0142a o brzasku, ko\u0144czy\u0142a gdy dzwony zamkowe wzywa\u0142y j\u0105 na obiad. Popo\u0142udnia musia\u0142a sp\u0119dza\u0107 na dworze. I tak up\u0142ywa\u0142y pocz\u0105tkowo tygodnie, p\u00f3\u017aniej miesi\u0105ce.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Energia nie zasypia \u2013 opowiada\u0142 jej jednego dnia Le\u015bny Dziad \u2013 drzewa mog\u0105 oczywi\u015bcie by\u0107 niech\u0119tne do rozmowy, mo\u017cesz czu\u0107 delikatne odepchni\u0119cie lub zwyk\u0142y brak odpowiedzi. W fazie kwitnienia, tak jak teraz, wiele drzew mo\u017ce by\u0107 du\u017co bardziej zainteresowanych obs\u0142ug\u0105 ca\u0142ego swojego organizmu: rozwijaniem li\u015bci, kwiatami, kr\u0105\u017ceniem sok\u00f3w, ni\u017c rozmow\u0105. Zim\u0105 cz\u0119sto maj\u0105 wi\u0119cej czasu i przestrzeni na kontakt.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna od razu wyczu\u0142a zmys\u0142ami drzewa, kt\u00f3rych dzi\u015b nie zaprosi do rozmowy. Oto ukochany w tej cz\u0119\u015bci lasu Drogomir kwit\u0142 i milcza\u0142. Zazwyczaj ch\u0119tna na odwiedziny Wszebora r\u00f3wnie\u017c skupi\u0142a si\u0119 na sobie, g\u0142ucha na wysy\u0142ane do niej delikatnie zapraszaj\u0105ce wibracje. Kr\u00f3lewna obejrza\u0142a si\u0119 na Le\u015bnego Dziada, kt\u00f3ry niedaleko pochyla\u0142 si\u0119 nad pokrzyw\u0105 i mniszkiem lekarskim. Nie chcia\u0142a im przeszkadza\u0107, wi\u0119c ruszy\u0142a dalej w stron\u0119 alei brz\u00f3z. Wiedzia\u0142a, \u017ce w tym miesi\u0105cu mo\u017cna by je poprosi\u0107 o sok. Omin\u0119\u0142a te najm\u0142odsze, jeszcze niegotowe na kontakt z cz\u0142owiekiem. Zatrzyma\u0142a si\u0119 przy wysokiej, delikatnie wygi\u0119tej brzozie. Kilkakrotnie pr\u00f3bowa\u0142a ju\u017c si\u0119 z ni\u0105 po\u0142\u0105czy\u0107, jednak ta ka\u017cdorazowo kontakt ko\u0144czy\u0142a do\u015b\u0107 szybko. Kr\u00f3lewna czu\u0142a si\u0119 zawiedziona niech\u0119ci\u0105 Niemi\u0142y. Obserwowa\u0142a chwil\u0119 jej energi\u0119, dostosowa\u0142a swoj\u0105 i delikatnie po\u0142o\u017cy\u0142a r\u0119k\u0119 na pniu. Czu\u0142a si\u0119 lepiej, je\u015bli wspomaga\u0142a si\u0119 kontaktem fizycznym z wieczn\u0105 istot\u0105. Zaczerpn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko powietrza, poniewa\u017c Niemi\u0142a odpowiedzia\u0142a szybko i ch\u0119tnie na jej zaproszenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna poczu\u0142a si\u0119 bardzo szcz\u0119\u015bliwa. Oto Niemi\u0142a zaakceptowa\u0142a jej gotowo\u015b\u0107 na spotkanie. Brzoza. Dziewczyna wyczuwa\u0142a w niej dwie ca\u0142kowicie r\u00f3\u017cne, a jednak harmonijne energie. Brzoza, symbol, a mo\u017ce i most, mi\u0119dzy \u017byciem a \u015amierci\u0105. Brzoza jako jedna z pierwszych wita wiosn\u0119, odwa\u017cnie wychodzi jej naprzeciw, nawet gdy reszta drzew wci\u0105\u017c zbiera si\u0142y po d\u0142ugich mrozach.<\/p>\n\n\n\n<p>Brzozy z kt\u00f3rymi do tej pory uda\u0142o jej si\u0119 wej\u015b\u0107 w kontakt wspomina\u0142y swe siostry odwa\u017cnie porastaj\u0105ce pustkowia. Nauczy\u0142a si\u0119 od nich, \u017ce nie nale\u017cy si\u0119 ba\u0107, tylko dlatego, \u017ce nigdzie wok\u00f3\u0142 nie ma \u017cycia czy wsparcia. Brzozy to \u017cycie pocz\u0105tkuj\u0105, nawet w najbardziej trudnych krainach. Prekursorki pustkowi, rozpoczynaj\u0105 tam nowy \u015bwiat i wspieraj\u0105 si\u0119 nawzajem. Brzozy preferuj\u0105 rosn\u0105\u0107 w skupiskach. Nauczy\u0142y j\u0105 jak wa\u017cne jest mie\u0107 oparcie w siostrzanych duchach. Czu\u0142a ich solidarno\u015b\u0107 i otuch\u0105 j\u0105 napawa\u0142 widok ich delikatnych ga\u0142\u0105zek, z kt\u00f3rych s\u0105czy\u0142y si\u0119 krople \u017cywicy mieni\u0105ce si\u0119 w s\u0142o\u0144cu. Gdy sz\u0142a przez brzezin\u0119 wdycha\u0142a \u017cywiczny zapach i k\u0105pa\u0142a si\u0119 w s\u0142o\u0144cu odbitym w \u017cywicy. Poczu\u0142a ogromn\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107, \u017ce oto Niemi\u0142a poka\u017ce jej ich drug\u0105 natur\u0119, t\u0105 symbolicznie zwi\u0105zan\u0105 ze \u015amierci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Niemi\u0142a pokaza\u0142a jej siostry, kt\u00f3re ros\u0142y przy miejscach poch\u00f3wk\u00f3w. Przy mogi\u0142ach biednych i przy grobowcach bogatych. Pokazywa\u0142a jej, jak ludzie brali krople \u017cywicy za \u0142zy i ile ulgi im przynosi\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce te \u0142agodne, lito\u015bciwe i op\u0142akuj\u0105ce drzewa czuwaj\u0105 nad ich bliskimi. Widzia\u0142a te\u017c jak ich spokojna, pi\u0119kna i \u0142agodna energia wita wychodz\u0105ce z cia\u0142 dusze i pomaga w pierwszych krokach ku za\u015bwiatom.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna podzi\u0119kowa\u0142a z ca\u0142ego serca Brzozie za udzielon\u0105 lekcj\u0119. Zrozumia\u0142a strach ludzi przed \u015bmierci\u0105 i ich potrzeb\u0119 ukojenia l\u0119ku przez wspieraj\u0105c\u0105 obecno\u015b\u0107 delikatnych Brz\u00f3z. Zrozumia\u0142a te\u017c, \u017ce na z\u0142o\u015b\u0107 cz\u0119sto wywodz\u0105c\u0105 si\u0119 z l\u0119ku, r\u00f3wnie\u017c mo\u017cna by odpowiedzie\u0107 \u0142agodno\u015bci\u0105. Obecno\u015b\u0107 i akceptacja emocji, nie destrukcyjnego dzia\u0142ania, mog\u0142aby wspom\u00f3c proces leczenia. Zamy\u015blona wr\u00f3ci\u0142a na zamek.<\/p>\n\n\n\n<p>Innego dnia spotkali si\u0119 w miejscu, kt\u00f3re zacz\u0119\u0142a nazywa\u0107 kniej\u0105 nadziei. Pot\u0119\u017cne i wysokie \u015bwierki poros\u0142y tu wej\u015bcie na wzg\u00f3rze. W\u0105ska \u015bcie\u017cka, kt\u00f3rej pilnuj\u0105, prowadzi\u0142a do wzg\u00f3rza z magicznym miejscem. Oto na jego szczycie dziewi\u0119\u0107 strzelistych kamieni tworzy\u0142o okr\u0105g w obr\u0119bie kt\u00f3rego w spos\u00f3b szczeg\u00f3lny wyczuwa\u0142a energie lasu. Czu\u0142a ich przep\u0142yw, czasem zdarza\u0142o si\u0119 jej nawet si\u0119gn\u0105\u0107 zmys\u0142ami dalej, zahaczy\u0107 o \u015bwiat ludzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Tym razem jednak nie skierowa\u0142a krok\u00f3w do swego ulubionego przyjaciela, Dobroniega. Poczu\u0142a jak g\u0119stnieje energia stoj\u0105cego troch\u0119 wy\u017cej Boguwola. Przyzywa\u0142 j\u0105 wyra\u017anie. Pos\u0142usznie ruszy\u0142a \u015bcie\u017ck\u0105 w jego kierunku.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;\u015awierk, nawet w\u015br\u00f3d prostych ludzi z wioski, by\u0142 uto\u017csamiany z nie\u015bmiertelno\u015bci\u0105, wiar\u0105, nadziej\u0105, wytrzyma\u0142o\u015bci\u0105 i cierpliwo\u015bci\u0105. Um\u0119czeni wojnami i g\u0142odem ludzie zbierali opad\u0142e ga\u0142\u0105zki i zabierali do swych chat, aby patrz\u0105c na&nbsp; nie nabiera\u0107 otuchy na lepsz\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142a jak \u015bwierk z akceptacj\u0105 pokazuje jej jak on i jego bracia s\u0105 mimo to postrzegani w zbiorowej pod\u015bwiadomo\u015bci. Niedost\u0119pni, k\u0142uj\u0105cy. Ich ostre kontury i zdumiewaj\u0105ca symetria nie przyci\u0105ga\u0142y przyjaznych spojrze\u0144. Ludzie zreszt\u0105 nauczyli si\u0119 nawet nie dostrzega\u0107 pojedynczych drzew, lecz widz\u0105 \u015bwierki jako zlan\u0105 w jedn\u0105 br\u0105zowo-zielon\u0105 \u015bcian\u0119. I widok ten wywiera na nich przyt\u0142aczaj\u0105ce wra\u017cenie. Owszem zbierali opad\u0142e, zielone, k\u0142uj\u0105ce ga\u0142\u0105zki, ale nie\u015bwiadomie wci\u0105\u017c postrzegali te drzewa jako nieprzyst\u0119pne. A nieprzyst\u0119pno\u015b\u0107 ta to poz\u00f3r tylko. Drzewo to jest hojne i wspania\u0142omy\u015blne. Je\u015bli uda\u0142oby si\u0119 ludziom pokona\u0107 dystans, zamkn\u0105\u0107 oczy na utarte schematy w swych g\u0142owach, mogliby bardzo skorzysta\u0107 z jego ogromnych zasob\u00f3w. Pom\u00f3g\u0142by im odnale\u017a\u0107 nadziej\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna odetchn\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko. Czu\u0142a jak Boguwol nasyca j\u0105 pi\u0119knem nadziei i wiary. Wiary w siebie, w przysz\u0142o\u015b\u0107, w dobro i harmoni\u0119. Przepe\u0142niona tak cudownymi uczuciami powoli ruszy\u0142a w stron\u0119 zamku. Tej nocy czu\u0142a, jak \u015bwiat\u0142o kt\u00f3re wysy\u0142a\u0142a w \u015bwiat podnosi wok\u00f3\u0142 wibracje. A Le\u015bny Dziad, kt\u00f3ry cz\u0119sto szeptanym \u015bpiewem sprawdza\u0142 harmoni\u0119 \u015bwiata Gai, poczu\u0142 nareszcie nadchodz\u0105c\u0105 zmian\u0119. Wr\u00f3ci\u0142 wi\u0119c do Lipy i ponownie zapyta\u0142, czy kr\u00f3lewna jest ju\u017c gotowa na spotkanie z ni\u0105. Z akceptacj\u0105 przyj\u0105\u0142 kolejn\u0105 odmow\u0119. Tej nocy nie pow\u0119drowa\u0142 wrotami do w\u0142asnego domu. Zasn\u0105\u0142 mocnym, zdrowym snem uko\u0142ysany szumem li\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Jesieni\u0105 kr\u00f3lewna zacz\u0119\u0142a odwiedza\u0107 las r\u00f3wnie\u017c noc\u0105. Sp\u0119dzi\u0142a swoj\u0105 pierwsz\u0105 ksi\u0119\u017cycow\u0105 noc w kniei kr\u00f3tko po rozmowie z owocuj\u0105c\u0105 jab\u0142oni\u0105. Jakie by\u0142o jej zdziwienie znale\u017a\u0107 j\u0105 w \u015brodku lasu. Rozumia\u0142a jednak, \u017ce jej owoce wa\u017cne s\u0105 dla le\u015bnych stworze\u0144. Pi\u0119kna to by\u0142a podr\u00f3\u017c. Kr\u00f3lewna czu\u0142a od mimo \u017ce m\u0142odego wci\u0105\u017c drzewa prawdziwie matczyn\u0105 energi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnej nocy spotka\u0142a drzewo, z kt\u00f3rym potem udawa\u0142a si\u0119 w podr\u00f3\u017c wiele razy. Ogromny, roz\u0142o\u017cysty d\u0105b. Pi\u0119kny, wieczny, silny i m\u0105dry. D\u0105b, kt\u00f3ry pocz\u0105tkowo nawet j\u0105 onie\u015bmiela\u0142. Wcze\u015bniej cz\u0119sto my\u015bla\u0142a, \u017ce najmocniejszym drzewem, emanuj\u0105cym silnie m\u0119sk\u0105 energi\u0105, jest buk. Rozpycha\u0142 si\u0119 bowiem mocno w le\u015bnych g\u0119stwinach, wygrywaj\u0105c dla siebie ogromne po\u0142acie przestrzeni. Przestrzeni, kt\u00f3r\u0105 wype\u0142nia\u0142 potem sw\u0105 imponuj\u0105c\u0105 koron\u0105. M\u0142ode buki, jak si\u0119 od nich dowiedzia\u0142a, dumne s\u0105 ze swej si\u0142y i woli przetrwania, gdy\u017c potrafi\u0105 si\u0119 rozwija\u0107 nawet w miejscach mocno pogr\u0105\u017conych w cieniu. Je\u017celi zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce obok wiekowego d\u0119bu wyr\u00f3s\u0142 buk, pewnym si\u0119 zdawa\u0142o \u017ce m\u0142ody i zdeterminowany buk przero\u015bnie tego pierwszego. I tak oto mog\u0105 zapocz\u0105tkowa\u0107 koniec tego pot\u0119\u017cnego drzewa. D\u0119by bowiem \u0142akn\u0105 i potrzebuj\u0105 \u015bwiat\u0142a. Du\u017cej ilo\u015bci \u015bwiat\u0142a. Nie lubi\u0105 miejsc zacienionych, a ju\u017c najmniej podoba im si\u0119 rosn\u0105\u0107 w cieniu innych drzewnych braci czy si\u00f3str. Cz\u0119sto tego po prostu nie potrafi\u0105. Rozpychaj\u0105cy si\u0119 korzeniami i koron\u0105 buk d\u0142ugo wydawa\u0142 si\u0119 kr\u00f3lewnie najsilniejszym drzewem w lesie.&nbsp; Jednak gdy zacz\u0119\u0142a poszerza\u0107 swoje w\u0119dr\u00f3wki troch\u0119 poza las i obserwowa\u0107 co si\u0119 dzieje na otwartej przestrzeni, w krajobrazie przekszta\u0142conym przez cz\u0142owieka, pozby\u0142a si\u0119 swych wcze\u015bniejszych w\u0105tpliwo\u015bci. Oto zobaczy\u0142a i doceni\u0142a pi\u0119kne, ogromne d\u0119by. Drzewa tak odwa\u017cne, \u017ce nie obawiaj\u0105 si\u0119 by\u0107 wystawione na uderzenie piioruna. Drzewa tak silne, \u017ce jak ma\u0142o kt\u00f3re szybko si\u0119 po takim uderzeniu potrafi\u0105 zregenerowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozna\u0142a M\u015bcigniewa kilka miesi\u0119cy po okrutnym uderzeniu pioruna. Straci\u0142 pot\u0119\u017cn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swojej korony. A jednak ze spokojem i wytrwa\u0142o\u015bci\u0105 leczy\u0142 swoje rany. By\u0142a tym ogromnie zaskoczona. Zna\u0142a inne drzewa, kt\u00f3re nawet z mniejszymi obra\u017ceniami nie potrafi\u0142y powr\u00f3ci\u0107 do \u017cycia. \u017baden buk nie przetrwa\u0142by takiej pr\u00f3by. A d\u0105b sta\u0142. Niezra\u017cony wypuszcza\u0142 nowe li\u015bcie, cierpliwie pobudza\u0142 kr\u0105\u017c\u0105ce soki. Dodatkowo gruba, chropawa kora czyni\u0142a go bardziej odpornym. M\u0105dry d\u0105b nie zaprz\u0105ta sobie g\u0142owy takimi niedogodno\u015bciami jak grzyby czy \u017car\u0142oczne owady. Jego drewno nas\u0105czone jest bowiem substancjami hamuj\u0105cymi ich rozw\u00f3j. Samotny mocarz bardzo imponowa\u0142 kr\u00f3lewnie. Mimo, \u017ce onie\u015bmielona, cz\u0119sto wraca\u0142a do M\u015bcigniewa oraz stoj\u0105cego kilkadziesi\u0105t krok\u00f3w dalej M\u015bcibora. D\u0119by trwaj\u0105 tak, na przek\u00f3r wielu przeciwno\u015bciom, setki lat.<\/p>\n\n\n\n<p>Od wielu ludzi kr\u00f3lewna s\u0142ysza\u0142a, \u017ce d\u0105b to ukochane drzewo bog\u00f3w. Inni m\u00f3wili, \u017ce sam jest bogiem i to przy jego pniu modlili si\u0119 o urodzaj i lepsze jutro. Wiedzia\u0142a, \u017ce uosabia mistyczn\u0105 moc i pot\u0119g\u0119. Oto s\u0119dzia dobrego i z\u0142ego. S\u0119dzia nie oceniaj\u0105cy, s\u0119dzia kt\u00f3ry otwiera innym oczy. Nic dziwnego, bo jest to drzewo kt\u00f3re zna przesz\u0142o\u015b\u0107 ka\u017cdego stworzenia i kt\u00f3re cz\u0119sto miewa wgl\u0105dy w ich przysz\u0142o\u015b\u0107. A jednak od d\u0119b\u00f3w przede wszystkim wynios\u0142a nauk\u0119 o pot\u0119dze tera\u017aniejszo\u015bci. O warto\u015bci tego, aby by\u0107 czujnym na to co tu i teraz. \u015awi\u0119te drzewo dla wielu stworze\u0144 pomog\u0142o jej odnale\u017a\u0107 w\u0142asn\u0105 moc oraz pomog\u0142o rozbudzi\u0107 siln\u0105 intuicj\u0119. Kr\u00f3lewna z szacunkiem i pokor\u0105 przyj\u0119\u0142a tak cenny dar.<\/p>\n\n\n\n<p>Inne noce sp\u0119dzi\u0142a na pracy z kasztanem, kt\u00f3ry pomaga oddali\u0107 wewn\u0119trzne niepokoje. Nowy przyjaciel pom\u00f3g\u0142 jej r\u00f3wnie\u017c odzyska\u0107 wewn\u0119trzny spok\u00f3j koj\u0105c wszelkie l\u0119ki. Kasztan w spos\u00f3b szczeg\u00f3lny leczy rany naszej duszy i kr\u00f3lewna silnie odczuwa\u0142a cudowne wsparcie oparte na bezbrze\u017cnej mi\u0142o\u015bci. Wracaj\u0105c do domu czu\u0142a jak l\u017cej jej si\u0119 oddycha. Czu\u0142a ciep\u0142o, wr\u0119cz \u0142askotanie w brzuchu. Po takich spotkaniach szybko zasypia\u0142a, ukojona melodi\u0105 mi\u0142o\u015bci tego drzewa. Nic dziwnego, \u017ce wszystkie dzieci tak uwielbiaj\u0105 zbiera\u0107 jego owoce. Sama ze swych w\u0119dr\u00f3wek cz\u0119sto wraca\u0142a z kieszeniami wype\u0142nionymi kasztanami. Czu\u0142a, \u017ce przynosz\u0105c je do domu przynosi r\u00f3wnie\u017c tarcz\u0119 przeciw strachom oraz pe\u0142ne ciep\u0142a wsparcie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie raz sp\u0119dzi\u0142a sw\u00f3j dzie\u0144 na zabawie i \u015bmiechu. To weso\u0142y czarny bez zabiera\u0142 j\u0105 w pi\u0119kn\u0105 krain\u0119 marze\u0144 i beztroski. Czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa niczym dziecko. Szczerze m\u00f3wi\u0105c od tamtego czasu cz\u0119sto odwiedza\u0142a Czechs\u0142awa. Jego towarzystwo przynosi\u0142o jej l\u017cejsze serce, moc pozytywnej energii oraz b\u00f3l policzk\u00f3w od szczerego, g\u0142o\u015bnego \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p>Pi\u0119knym spotkaniem i jednym z wa\u017cniejszych dla kr\u00f3lewny by\u0142o poznanie Babci Wierzby. Z ni\u0105 jednak widywa\u0142a si\u0119 jedynie za dnia. Wierzba lubi\u0142a spa\u0107 noc\u0105. To by\u0142o jedno z najstarszych drzew w ca\u0142ym lesie i dalszej okolicy. Babcia Wierzba opowiada\u0142a jej o cyklu \u017cycia, pokazywa\u0142a jak bardzo wszyscy w przyrodzie mamy na siebie nawzajem wp\u0142yw. Pokaza\u0142a jej w jaki spos\u00f3b drzewa si\u0119 komunikuj\u0105 i wzajemnie wspieraj\u0105. Jak nawet uschni\u0119te drzewo, czy pozosta\u0142y po uderzeniu piorunem kawa\u0142ek sczernia\u0142ego pnia, s\u0105 wa\u017cnym elementem ca\u0142ego le\u015bnego systemu. Pi\u0119kne to by\u0142o, a kr\u00f3lewna do\u015bwiadczaj\u0105c wizji podsuwanych przez Babci\u0119 Wierzb\u0119 czu\u0142a si\u0119 szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce i cz\u0142owiek jest cz\u0119\u015bci\u0105 tego pi\u0119knego \u015bwiata. I po raz pierwszy poczu\u0142a dum\u0119 z bycia cz\u0142owiekiem. Akceptacj\u0119 swojej natury. Babcia Wierzba pomog\u0142a jej zrozumie\u0107, \u017ce cz\u0142owiek jest warto\u015bciowy. Kr\u00f3lewna poczu\u0142a ogromne szcz\u0119\u015bcie, gdy pozwoli\u0142a sobie zrzuci\u0107 przygniataj\u0105cy j\u0105 ci\u0119\u017car poczucia winy za to, jak cz\u0142owiek ingeruje w przyrod\u0119. Przyroda ma ogromn\u0105 moc odradzania si\u0119. A cz\u0142owiek jako jej integralna cz\u0119\u015b\u0107, r\u00f3wnie\u017c ma moc zmiany. A zmian\u0119 wystarczy zacz\u0105\u0107 od siebie. Tylko i a\u017c od siebie. Kr\u00f3lewnie zawsze ci\u0119\u017cko by\u0142o opu\u015bci\u0107 Babci\u0119 Wierzb\u0119. Mog\u0142aby sta\u0107 przy niej przez wieczno\u015b\u0107, nie czuj\u0105c up\u0142ywaj\u0105cego czasu. Z rozbawieniem przyj\u0119\u0142a, \u017ce drzewo to nie ma prawdziwego imienia. Znane wszystkim by\u0142o po prostu jako Babcia Wierzba. Czu\u0142a ogromn\u0105 t\u0119sknot\u0119 za blisko\u015bci\u0105, za ciep\u0142\u0105 i m\u0105dr\u0105 kobiec\u0105 energi\u0105. Nie pozna\u0142a \u017cadnej ze swoich bab\u0107, matka by\u0142a jedynie swym w\u0142asnym cieniem, nie mia\u0142a si\u00f3str ani prawdziwych przyjaci\u00f3\u0142ek. Czu\u0142a, \u017ce Babcia Wierzba da\u0142a jej du\u017co wi\u0119cej, ni\u017c now\u0105 wiedz\u0119 i wgl\u0105d w prawdziwy uk\u0142ad \u015bwiata. Da\u0142a jej poczucie przynale\u017cno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Po powrocie od Babci Wierzby kr\u00f3lewna zasiad\u0142a do swego wieczornego rytua\u0142u. Tym razem jednak wysy\u0142a\u0142a swe \u015bwiat\u0142o nie tylko do ludzi. Obj\u0119\u0142a sw\u0105 intencj\u0105 ka\u017cde stworzenie i ka\u017cd\u0105 ro\u015blin\u0119. Zatraci\u0142a si\u0119 w tej pi\u0119knej ceremonii. Zatraci\u0142a poj\u0119cie czasu oraz miejsca. Czu\u0142a \u017ce jest i \u017ce jej nie ma. Czu\u0142a \u017ce wysy\u0142a \u015bwiat\u0142o i \u017ce jest tym \u015bwiat\u0142em. Czu\u0142a nawet \u017ce otrzymuje \u015bwiat\u0142o, \u017ce \u0142\u0105czy si\u0119 z rozbudzonym \u015bwiat\u0142em ludzkich dusz oraz duch\u00f3w le\u015bnych. Czu\u0142a jedno\u015b\u0107 z wszystkim stworzeniem. Zachwycona odbiera\u0142a to wszystkimi zmys\u0142ami. Czu\u0142a ciep\u0142o, widzia\u0142a delikatn\u0105, migocz\u0105c\u0105 po\u015bwiat\u0119, s\u0142ysza\u0142a pi\u0119kn\u0105, harmonijn\u0105 melodi\u0119. Zasn\u0119\u0142a uko\u0142ysana tymi wszystkimi wra\u017ceniami.<\/p>\n\n\n\n<p>W snach przysz\u0142a do niej cudowna, boska istota. Dopiero po jakim\u015b czasie zrozumia\u0142a, \u017ce to jej w\u0142asna dusza. Dusza szcz\u0119\u015bliwa i radosna. Kr\u00f3lewna poczu\u0142a b\u0142ogo\u015b\u0107 i mi\u0142o\u015b\u0107 i ogromne szcz\u0119\u015bcie. Czu\u0142a si\u0119 wspaniale i ponownie ogl\u0105da\u0142a obrazy podobnie jak tego pierwszego dnia, kiedy spotka\u0142a Le\u015bnego Dziada. Tym razem jednak sama sobie na jakim\u015b g\u0142\u0119bszym poziomie pokazywa\u0142a wszystkie lekcje udzielone jej przez m\u0105dre, le\u015bne istoty. Duch lasu, kt\u00f3ry kontaktowa\u0142 si\u0119 z ni\u0105 poprzez wieczne drzewa, hojnie podzieli\u0142 si\u0119 z ni\u0105 swoj\u0105 wiedz\u0105. Obserwowa\u0142a wi\u0119c ponownie wszystko, czego si\u0119 dowiedzia\u0142a. Tym jednak razem czu\u0142a to ca\u0142\u0105 sob\u0105. Czu\u0142a to tak, jakby ta wiedza nie by\u0142a jej dana, lecz by\u0142a integraln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 jej w\u0142asnego \u017ar\u00f3d\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>D\u0142ugo spa\u0142a. Gdy otworzy\u0142a oczy s\u0142o\u0144ce sta\u0142o wysoko na niebie, a na stoliku w komnacie czeka\u0142y na ni\u0105 przykryte serwetami talerze ze \u015bniadaniem. Zaspa\u0142a na wsp\u00f3lny posi\u0142ek. Wsta\u0142a z \u0142\u00f3\u017cka. Czu\u0142a si\u0119 tak lekka i radosna. A jednocze\u015bnie czu\u0142a w sobie nowo odkryt\u0105 dojrza\u0142o\u015b\u0107. Zachowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c to poczucie po\u0142\u0105czenia ze \u017ar\u00f3d\u0142em. Ze swoj\u0105 prawdziw\u0105 istot\u0105. Zjad\u0142a ze smakiem, popi\u0142a wszystko \u015bwie\u017c\u0105 wod\u0105. Za\u0142o\u017cy\u0142a swoj\u0105 ulubion\u0105, zielon\u0105 sukni\u0119, zako\u0144czon\u0105 \u015bliczn\u0105, delikatn\u0105 koronk\u0105. Chcia\u0142a dzi\u015b wygl\u0105da\u0107 tak pi\u0119knie, jak to tylko mo\u017cliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Uda\u0142a si\u0119 do gabinetu ojca, w kt\u00f3rym razem z jej bratem pochylali zmarszczone twarze nad kolejnymi planami. Dostrzeg\u0142a k\u0105tem oka, \u017ce jedna mapa zawiera\u0142a obecny stan granic kr\u00f3lestwa, druga natomiast dotyczy\u0142a ziem ich s\u0105siada, kr\u00f3la Vinura.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zauwa\u017cyli jej przybycia, pogr\u0105\u017ceni w rozmowie. Wzi\u0119\u0142a ich za r\u0119ce, odci\u0105gn\u0119\u0142a od sto\u0142u. Poci\u0105gn\u0119\u0142a za sob\u0105 w stron\u0119 okna, kt\u00f3re otworzy\u0142a wpuszczaj\u0105c do komaty \u015bwie\u017ce powietrze, promienie s\u0142oneczne oraz \u015bpiew ptak\u00f3w. Nie wypuszczaj\u0105c ich d\u0142oni ze swoich obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 w taki spos\u00f3b, aby mogli dostrzec pi\u0119kno tego widoku. Zacz\u0119\u0142a do nich m\u00f3wi\u0107 z serca i wraz ze s\u0142owami \u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 z ich energiami. Rozja\u015bnia\u0142a ich cienie, otwiera\u0142a serca. M\u00f3wi\u0142a o pi\u0119knie i symbiozie \u015bwiata, o tym jak wa\u017cn\u0105 rol\u0119 ludzie w nim zajmuj\u0105 i jak oni mog\u0105 w spos\u00f3b szczeg\u00f3lny przyczyni\u0107 si\u0119 do tego, aby harmonia i dobrobyt zago\u015bci\u0142y ponownie w ich kr\u00f3lestwie. Nakre\u015bla\u0142a im wizje tego, co mo\u017ce by\u0107, co mo\u017ce si\u0119 zmieni\u0107. Zasadzi\u0142a w ka\u017cdym z nich magiczne nasionko.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnie sz\u0142a przez pomieszczenia zamkowe, kuchnie i obej\u015bcia, wysz\u0142a do najbli\u017cszych chat, obesz\u0142a najbli\u017csze wioski, a gdzie si\u0119 pojawia\u0142a, tam ja\u015bnia\u0142o powietrze, ja\u015bnia\u0142y oczy, a magiczne ziarenka trafia\u0142y na podatny grunt. Grunt czarny i dawno nie zaopiekowany. Grunt z du\u017cym potencja\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Wesz\u0142a do lasu i odwiedzi\u0142a wszystkich swoich nauczycieli. Bardzo chcia\u0142a si\u0119 im pok\u0142oni\u0107 i okaza\u0107 wdzi\u0119czno\u015b\u0107. Wsz\u0119dzie witana by\u0142a z ogromn\u0105 rado\u015bci\u0105. Niczym po dalekiej podr\u00f3\u017cy &#8211; wraca\u0142a do domu. Nast\u0119pnie ruszy\u0142a ku kr\u00f3lowej. Lipa przyzywa\u0142a j\u0105 cichutko. Obok majestatycznego, pe\u0142nego blasku drzewa sta\u0142 Le\u015bny Dziad. Przytuli\u0142 j\u0105 mocno i po chwili wypu\u015bci\u0142 z obj\u0119\u0107. Czeka\u0142 na to, co si\u0119 wydarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewna przy\u0142o\u017cy\u0142a czo\u0142o do pnia lipy. Trwa\u0142y tak d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, po\u0142\u0105czone z Gaj\u0105, s\u0142uchaj\u0105c tego, co chcia\u0142a im przekaza\u0107. I oto nie by\u0142o ju\u017c drzewa i cz\u0142owieka. Lipy i kr\u00f3lewny. Oto by\u0142a jedno\u015b\u0107 i jasno\u015b\u0107 z nich bi\u0142a to\u017csama. I t\u0105 jedno\u015b\u0107 kr\u00f3lewna czu\u0142a z wszystkim, co \u017cywe i t\u0105 jedno\u015bci\u0105 chcia\u0142a pozosta\u0107, aby wspiera\u0107 ukochany \u015bwiat i wszystkie jego kreacje. Kreacje Gai.<\/p>\n\n\n\n<p>Wypowiedzia\u0142a to pragnienie serca i sta\u0142o si\u0119. Kr\u00f3lewna przemieni\u0142a si\u0119 w czysty, bystry strumie\u0144. Strumie\u0144, kt\u00f3ry wi\u0142 si\u0119 przez las, okr\u0105\u017ca\u0142 w bliskiej odleg\u0142o\u015bci wioski i zamek. Strumie\u0144, kt\u00f3rego wody przywracaj\u0105 si\u0142y i nadziej\u0119, wiar\u0119 i wytrwa\u0142o\u015b\u0107. Strumie\u0144, w kt\u00f3rym odbicie pokazuje to, co pi\u0119kne, cho\u0107 czasem ukryte lub zasypane trudnymi do\u015bwiadczeniami. Woda \u017cywa, element \u0142\u0105cz\u0105cy wszystkie stworzenia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Le\u015bny Dziad to jedna z moich ulubionych w\u0142asnych historii \ud83d\ude42 Ona szumi lasem. Bo w\u0142a\u015bnie las, a konkretniej drzewa, s\u0105 jej g\u0142\u00f3wnymi bohaterami. Zapraszam Was do zielonej krainy, gdzie czytaj\u0105c zanurzycie si\u0119 w niezwyk\u0142ej le\u015bnej k\u0105pieli. Mam nadziej\u0119, \u017ce ta [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":256,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":true,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[4],"tags":[],"class_list":["post-99","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-basnie","bwp-masonry-item","bwp-col-3","bwp-post-has-title"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=99"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":120,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99\/revisions\/120"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/256"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=99"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=99"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/gawedziarka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=99"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}